Smutna prawda o Ziobrze:

04.10.06, 10:10
Ziobro, minister w służbie partii
Ewa Siedlecka 2006-10-04

Większość ministrów sprawiedliwości używała swojego wpływu na prokuraturę w
interesie własnej partii. Do tej pory były to jednak działania zakulisowe.
Oficjalnie akceptowany standard głosił, że nie wypada naciskać politycznie na
prokuratorów
PiS od początku nie krył, że uważa prokuraturę za jedno z głównych narzędzi
służących budowaniu IV RP. Wedle deklaracji chodziło o rozliczenie afer i
ukrócenie korupcji. W praktyce deklaracja zaowocowała niezliczonymi
śledztwami, które są wymierzone w przeciwników politycznych.

Zaczęło się od wykopalisk archeologicznych dotyczących przeszłości Aleksandra
Kwaśniewskiego. Prokuratorzy zajęli się więc sprawą słynnego kłamstwa w
sprawie wykształcenia (popełnionego w czasie kampanii prezydenckiej w 1995
r.) i nadużyć w Komitecie Młodzieży i Kultury Fizycznej (którym Kwaśniewski
kierował w latach 1985-87). Badają też sprawę ewentualnych nieprawidłowości w
fundacji Jolanty Kwaśniewskiej Bez Barier.

Gdy zaostrzała się walka z PO, powołano do życia wirtualną aferę
billboardową. Afera okazała się dęta, ale śledztwo bynajmniej nie zostało
umorzone. Przekształciło się w badanie nieprawidłowości w PZU, które miało
użyczyć billboardów partii Donalda Tuska.

Kiedy zaś okazało się, że poseł PO Tomasz Szczypiński kandyduje na prezydenta
Krakowa, a w dodatku jako członek bankowej komisji śledczej aktywnie
przeszkadza posłowi PiS Arturowi Zawiszy - ruszyło z kopyta śledztwo
(ślimaczące się od trzech lat), w którym Szczypiński może stać się
podejrzanym. Prokuratorzy dostali polecenie, by w ciągu dwóch tygodni
przesłuchać 52 byłych radnych krakowskich. Śledztwo dotyczy dwu działek
zakupionych przez miasto w 1999 r. - w czasie gdy Szczypiński był w zarządzie
miasta. Działki kosztowały 5 mln zł i do dziś nie zostały odrolnione, więc
nie można na nich budować.

Ziobro polecił też wszcząć śledztwo de facto przeciw zastępcy rzecznika
interesu publicznego Jerzemu Rodzikowi w sprawie tzw. szantażu lustracyjnego -
po tym jak Rodzik ośmielił się skierować do sądu wniosek o zbadanie
ewentualnego kłamstwa lustracyjnego Zyty Gilowskiej, wicepremiera w gabinecie
PiS. To rzecz absolutnie bez precedensu, by ścigać prokuratora
(lustracyjnego) za wypełnianie swych obowiązków ustawowych. W dodatku
śledztwo nosiło cechy nacisku na Rodzika, w chwili bowiem, gdy zostało
wszczęte, toczyło się właśnie postępowanie lustracyjne wobec Gilowskiej, a
postawa rzecznika interesu publicznego mogła przechylić szalę na stronę winy
lub niewinności. Sprawa rzekomego szantażu lustracyjnego dziwnie ucichła po
wyroku w sprawie Gilowskiej, gdy przestała być użyteczna.

Teraz, gdy koalicja się rozpadła, przed działaczami PiS stanęły nowe
wyzwania - trzeba wyrwać Samoobronie posłów. Na przeszkodzie stoją jednak
słynne weksle. I tu minister Ziobro - pełniący zarazem funkcję prokuratora
generalnego - zamienia się w eksperta prawnego. Ogłasza publicznie, że
podpisanie weksli było "czynnością prawną zawartą dla pozoru" i dlatego umowa
gwarantowana wekslem z mocy prawa jest nieważna.

Ale to nie koniec. Ziobro - autor projektu ustawy, która poddaje sądy i
awanse sędziowskie silniejszej kontroli ministra - poucza sędziów, jak mają
orzekać w sprawach weksli: - Jestem przekonany, że sąd uzna argumentację o
nieważności czynności pozornej. Posłowie Samoobrony, którzy podpisali te
weksle, mogą spać spokojnie - mówił "Rzeczpospolitej" (nr z 28 września).
Podobnie wypowiadał się w innych mediach.

Słowa ministra muszą brzmieć groźnie w uszach sędziów. Pamiętają, że minister
Ziobro polecił prokuraturze wytoczyć sprawę sędziemu z Gliwic, który wydał
wyrok w sprawie zwrotu pieniędzy za naprawę dachu hali Międzynarodowych
Targów Katowickich. To jest chyba pierwszy przypadek oskarżenia sędziego za
wydany wyrok (pomijając ściganie przez IPN sprawców tzw. mordów sądowych z
czasów stalinowskich). Śledztwo idzie w kierunku oczekiwanym przez ministra -
sędziemu postawiono już zarzut przyczynienia się do śmierci 65 osób pod
gruzami hali. Jego wina miała polegać na niezawiadomieniu prokuratury, że
dach hali grozi zawaleniem. Tyle że kiedy sądził tę sprawę, dach został
właśnie naprawiony, trudno więc było podejrzewać, że się zawali.

Na razie sędziowie się nie przestraszyli. Wczoraj np. zdecydowali o
przedterminowym wypuszczeniu na wolność skazanego za przeciek w aferze
starachowickiej b. posła SLD Andrzeja Jagiełłę. Warto zresztą zauważyć, że
aferę tę wykryła i rozliczyła prokuratura podległa wtedy ministrowi z SLD. A
ów minister wnioskował o uchylenie immunitetów swoim partyjnym kolegom-
podejrzanym. Ciekawe, czy prokuraturze podległej PiS zadrży się taki
przypadek politycznego daltonizmu?

Jak dotąd PiS-owski prokurator generalny poinformował opinię publiczną, że
popiera doniesienie partyjnego kolegi marszałka Sejmu Marka Jurka o rzekomym
przestępstwie Andrzeja Leppera i jego zastępcy Janusza Maksymiuka.
Przestępstwo ma polegać na straszeniu wekslami posłów Samoobrony, by
powstrzymać ich odejście z Samoobrony i wejście w koalicję z PiS. Marszałek
przypomniał, że według konstytucji poseł związany jest tylko swoimi
przekonaniami i rozumieniem dobra publicznego. I znalazł paragraf na Leppera
i Maksymiuka - przekroczenie uprawnień przez funkcjonariuszy publicznych.

- Ze zrozumieniem podchodzę do działań Marka Jurka, który musi dbać o
swobodne wykonywanie mandatu posła - oznajmił dziennikarzom Ziobro. Zastrzegł
wprawdzie, że decyzje o wszczęciu śledztwa i postawieniu zarzutów podejmie
właściwy prokurator. Ale ogłaszając publicznie swą opinię, wystarczająco
jasno poinformował owego prokuratora, jaka decyzja go ucieszy.

Zresztą, aby odstraszyć Leppera od egzekucji weksli, nie trzeba stawiać mu
zarzutów. Wystarczy, że śledztwo będzie się "toczyć". Zawsze może przecież
doznać nagłego przyspieszenia - jak w sprawie Szczypińskiego - lub
spowolnienia. Zależnie od aktualnej sytuacji na froncie budowania IV RP.

Prokurator generalny Ziobro dał też instrukcję prokuratorom, jak mają
potraktować doniesienia Renaty Beger i SLD o próbie korupcji politycznej ze
strony wiceszefa PiS Adama Lipińskiego. - Czy jeśli poseł domaga się dla
siebie stanowiska, to jest to przestępstwo? Nie, nie jest. Czy poseł ma prawo
domagać się dla swoich struktur miejsc na listach wyborczych? Jeśli jest to
przestępstwo, to przestępcami są wszyscy posłowie w parlamencie - mówił w TVN
24.

Większość dotychczasowych ministrów sprawiedliwości używała swojego wpływu na
prokuraturę w interesie własnej partii. Do tej pory były to jednak działania
zakulisowe. Oficjalnie akceptowany standard głosił, że nie wypada naciskać
politycznie na prokuratorów. A już żadnemu ministrowi sprawiedliwości nie
przychodziło do głowy publiczne podpowiadanie sądowi, jak powinien
rozstrzygnąć tę czy inną sprawę.

Prawo i Sprawiedliwość ustaliło nowy standard: prawo - prawem, ale
sprawiedliwość musi być po naszej stronie.
    • goldenwomen Re: Smutna prawda o Ziobrze: 04.10.06, 10:14
      to artykuł sponsorowany????????? by odwrócic uwage od wazniejszych spraw?
      • mgr.imprezio ZIobro da szanse preziowi by przed sądem dowiódł 04.10.06, 10:18
        ze jest magistrem ekonomii.
        • tezas Ale jakie to ma teraz znaczenie ? 04.10.06, 10:26
          Oczywiscie nie jest i sklamal, ale jakie to ma teraz znaczenie? I pod jaki
          paragraf podpada?
          PiS nie moze zniesc ze Kwach mial przez 10 lat wieksze poparcie niz nowemu
          preziowi udalo sie utrzymac przz rok.

          Z artykulem zgadzam sie w 100% - prokuratura jest znacznie bardziej
          dyspozycyjna niz za czasow SLD (a wtedy tez nie byla przykladem niezaleznosci),
          ale w oczach PIS wymiar sprawiedliwosci jeszcze nie jest
          dostatecznie "odzyskany".
          A prawo traktuja tak jak wsystko, tj. instrumentalnie.

          ---------------------------------
          Jaroslaw Kaczyński, 2005: "W żadnym wypadku nie zostanę premierem, jeśli mój
          brat Lech wygra wybory prezydenckie."
    • gruby190 Smutna prawda o Ziobrze i jego Sakiewiczu ;-))) 04.10.06, 10:21
      kronopio77 napisał:

      > Ziobro, minister w służbie partii
      > Ewa Siedlecka 2006-10-04
      (...)
      >
      > Zaczęło się od wykopalisk archeologicznych dotyczących przeszłości Aleksandra
      > Kwaśniewskiego. Prokuratorzy zajęli się więc sprawą słynnego kłamstwa w
      > sprawie wykształcenia (popełnionego w czasie kampanii prezydenckiej w 1995
      > r.) i nadużyć w Komitecie Młodzieży i Kultury Fizycznej (którym Kwaśniewski
      > kierował w latach 1985-87). Badają też sprawę ewentualnych nieprawidłowości w
      > fundacji Jolanty Kwaśniewskiej Bez Barier.
      >
      To co pisze nie jest tekstem na zamówienie pisanym aby coś ukryć.
      Po pierwsze primo jest to tekst ktory zamiesciłem na forach w marcu tego roku
      po żałosnej konferencji Ziobry, ktory wtedy wziął pod swoje skrzydełka red.
      Sakiewicza bohatera - po raz kolejny - oszczrczej afery.


      Oto tekst z marca:

      Czyżby Minister Ziobro nie wiedział, że sensacje niszowego pisemka kierowanego
      przez red. Tomasza Sakiewicza to powielanie materiałów kontroli NIK z początku
      lat dziewięćdziesiątych?

      Czy Minister Z. Ziobro nie wie, że w listopadzie 1992 r. Prokuratura Wojewódzka
      w Warszawie umorzyła postępowanie przygotowawcze gdyż jej zdaniem NIE
      STWIERDZONO przestępstwa?

      Donosik opublikowany w "Gazecie Polskiej" Nr 12 z 22 marca 2006 r. nie wskazuje
      na jakiekolwiek NOWE FAKTY i DOWODY oprócz tych które zostały przez NIK
      przekazane Prokuraturze Wojewódzkiej w Warszawie w marcu 1992 r.!!!

      Prokurator Generalny Ziobro zamiast szargać Majestat Rzeczypospolitej włócząc
      po sądach Jej byłego prezydenta powinien raczej najpierw po cichu sprawdzić,
      czy podlegające mu obecnie organy działały prawidłowo, gdy w listopadzie
      umarzały postępowanie twierdząc ze nie było przestępstwa, a dopiero potem
      urządzać publiczne popisy w stylu red. T. Sakiewicza.

      A gdyby iść dalej to może PiS postawi wniosek o powołanie komisji śledczych
      dla sprawdzenia dlaczego NIK nie wniosła zażalenia na postanowienie prokuratury
      o umorzeniu postępowania?

      Wiem że na realizacje wyników działania takiej komisji trzeba by poczekać co
      najmniej prawie 5 lat bo odpowiedzialnego chroni immunitet, ale warto
      poczekać.

      Bo przecież Polacy powinni wiedzieć dlaczego ówczesny prezes NIK pan Lech
      Kaczyński oraz Minister Sprawiedliwości w rządach J. Olszewskiego i H.
      Suchockiej pan Jan Dyka (o ile sie nie mylę z ZChN) pozwolili na to, że winni
      nieprawidłowości ujawnionych w KMiKF i UKFiT nie ponieśli odpowiedzialności ;-)

      Warto także wiedzieć, że odpowiedzialnością za te nieprawidłowości oprócz
      bezpośredniego sprawcy dyrektora Departamentu Ekonomicznego Stanisława Komana
      należy obarczyć nie tylko A. Kwaśniewskiego, ale także dwóch jego następców, a
      mianowicie Zygmunta Lenkiewicza i Michała Bidasa oraz co najmniej jednego z
      podsekretarzy stanu w Ministerstwie Finansów



      O tym wszystkim Minister Z. Ziobro powinien wiedzieć zanim urządził szopką i
      zwołał konferencje prasową.

      Ale być może Minister Ziobro rzeczywiście nie wie, że to jego były towarzysz
      partyjny i były przełożony ponosi odpowiedzialność za to, że NIK nie broniła
      swojego stanowiska i nie protestowała, gdy prokuratura umarzała postępowanie
      przeciwko A. Kwaśniewskiemu, posługując się dosyć pociesznymi argumentami.

      Wygląda na to, że Minister Ziobro jak to często u nas bywa widzi Aleksandra
      pod lasem, a nie widzi Lecha Aleksandra we własnej partii ;-)))

      A może on wcale nie jest taki głupi i wie to wszystko tylko chce podłożyć
      świnię Lechowi Aleksandrowi
    • piglowacki Re: Smutna prawda o Ziobrze: 04.10.06, 10:31

      My post z wczorajszego wątku o Zi0br0:

      Zobaczymy jak PRojekt kodeksu ujrzy światło dzienne i chyba bez „kwiatków” się
      nie obędzie.

      A Zi0br0 to taki PiS NIELOT i PiS aparatczyk jak Jurgiel, Porażony, Zieliński,
      …. W grudniu nawet założyłem Zi0br0 specjalny wątek: „Ziobro – urobek ministra
      IV RP”
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=33525212&v=2&s=0

      Ale nie dałem rady. Zi0br0 był prawie tak „produktywny” jak najlepszy AKTOR i
      PR-ec wśród Premierów RP.

      Ale informacje z kilku ostatnich dni są porażające _ Zi0br0 & Co. + PORAŻONY &
      Co. czyszczą swoje sprawy z czasów AWS.

      1. Utajniono w Katownicach - w mateczniku he, he, he min. Zi0br0 proces w
      sprawie gen. Kluka („materiały” przekazane mafii paliwowej przez gen. Kluka
      odkryła CBŚ w marcu 2001 r., w czerwcu 2001 r. zostały przekazane prokuraturze,
      a 13 września 2001 r., czyli dwa tygodnie przed wyborami parlamentarnymi
      śledztwo w tej sprawie zostało umorzone SIC!, sprawa ponownie ujrzała światło
      dzienne na przesłuchaniu Janika w KOMISJI ds. NIE WYJAŚNIENIA SPRAWY ORLENU, ale
      nawet takie „orły intelektu” jak Wasserman i Maciarewicz dostrzegły, że jest ono
      dla „BUDOWNICZYCH MATRIX-u” bardzo niebezpieczne (trwało niecałe 2 godz. z
      półgodziną przerwą na „naradę z ekspertami” z UOP z Nowkiem na czele) z
      zaplanowanych 3 godz. A ZWASSERMANNIZOWANE he, he, he „wolne” media, informację
      przemilczały ekscytując się samochodem i synem Oleksego (klasyczny przypadek
      „ssania bzdur na maxa” i kreowanie „idiotów dnia”).

      2. Uwalono sprawę przepałów UOP-ków Nowka (dzisiaj jest szefem AW) z 2001 r. w
      mateczniku he, he, he, min. Zi0br0 w Katowicach (w marcu w tej samej sprawie w
      Gdańsku – mateczniku prok. Karczmarka).

      O tym śledztwie Mecenas L. Piotrowski znany niegdyś opozycjonista, później jeden
      z najbardziej bojowych posłów prawicy, a także – do czasu – wielki admirator
      braci Kaczyńskich, ogólnie jest mało bojący. ….W jednym ze swoich adwokackich
      pism dotyczących tej sprawy napisał kilka zdań więcej:

      „Lektura protokołów ze śledztwa prowadzonego piąty rok oraz wiedza adwokata (…)
      uprawnia do stwierdzenia, że mamy do czynienia z sytuacją potocznie zwaną
      zbrodnią sądową. Bezprawnie, przestępczo pozbawiono znanego przedsiębiorcę
      wolności, przestępczo tworzono fałszywe dowody, stosowano podstępne zabiegi,
      łamano procedury, doprowadzono w końcu do fałszywego oskarżenia kilku osób (…) –
      czego rezultatem jest tymczasowe aresztowanie Krzysztofa P. Przez 27 miesięcy i
      zawieszenie w czynnościach sędziego Andrzeja H. Od września 2000 roku oraz
      pozbawienie go funkcji wiceprezesa jednego z największych sądów okręgowych, bo
      sądu okręgowego w Katowicach. (…) w opisach sposobu prowadzenia działań
      operacyjnych i postępowania przygotowawczego prowadzonego przez delegaturę UOP w
      Katowicach brakuje jedynie tortur, aby zrównać te metody z metodami właściwymi
      represjom stalinowskim”.

      3. Utajniono śledztwo w sprawie mafii paliwowej w Szczecinie mającej swój
      „najlepszy okres” w czasach rządów AWS. "Król Sztumu" twórca i mózg mafii
      paliwowej oszacowany na lekko 700 mln. przepałów, zawarł układ SIC!, odsiedział
      2 lata SIC!, zapłacił 3 mln. SIC! i chodzi wolno. Za to mami się „ciemny lud”
      ściganiem płotek z rafinerii południowych. SIC!.

      A media o niuansach tych spraw nadal MILCZĄ.
      Zastanawiające? Bardzo zastanawiające! SIC!

      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

      „Ludzie ograniczeni, a przy tym fanatycy, stanowią plagę ludzkości. Biada
      państwu, w którym tacy ludzie mają władzę. Są nietolerancyjni i pozbawieni
      wszelkich skrupułów. Uważają, że cały świat kłamie, a tylko oni mówią prawdę” -
      Mikołaj Gogol

Pełna wersja