Prosty sposób na likwidację domów dziecka !

09.10.06, 08:36
Sposób na zlikwidowanie domów dziecka jest banalnie prosty i mozliwy do
przeprowadzenia w ciągu ok.1 roku.

Miesięczny koszt utrzymania dziecka w Domu dziecka to kwota średnio 3500
zł a w rodzinnym domu dziecka 800 zł . Dajmy rodzicom którzy stworzą rodzinne
domy
dziecka po : 3500 zł na dziecko tyle ile płacimy za utrzymanie dziecka w
Państwowej placówce ,niech rodzinne domy dziecka nie będą składały
się z więcej niż 3 dzieci . Rodzina taka będzie miała 10 500 zł
miesięcznie ,starczy na życie ,wynajęcie odpowiedniego mieszkania, opiekę
psychologiczną i wszelkie wydatki.
Tysiące odpowiednich i odpowiedzialnych ludzi zdecyduje się na taką pracę .
Proste jak drut .

Przeciwni takiemu rozwiązaniu są sępy czyli 18 tysięcy pracowników domów
dziecka to wredne lobby które nie chce wypuścić dobrze płatnych posad z rąk.
Wiem co mówie pochodzę z rodziny w której 3 osoby były pracownikami domów
dziecka i p[ogotowia opiekuńczego - nawet nie wyobrażacie sobie co dzieje się
z
dziećmi w domach dziecka - to horror , bicie ,znęcania psychiczne ,często
wykożystywanie seksualne jednych dzieci przez drugie starsze i wychowawcy
zamknięci w swoich pokojach godzinami plotkujący i pijący kawę ...szkoda
gadać.
Są kraje na świecie biedniejsze od Polski gdzie ani jedno dziecko nie
przebywa w innym miejscu niż rodzina zastępcza ! W Polsce tysiące dzieci jest
zakładnikami pracowników oświaty pracujących w zinstytucjonalizowanych
domach dziecka.


    • galba.galba Nic dodać, nic ująć. 09.10.06, 08:39
      .
      • arnikaarnika Re: Nic dodać, nic ująć. 09.10.06, 09:15
        ?
        • torpeda.wulkaniczna Re: Nic dodać, nic ująć. 09.10.06, 09:35
          Popieram każde słowo.
          Trąbi o tym od lat radiowa "Trójka", o rodzinnych domach dziecka.
          Odwiedziłem raz dom dziecka i do końca życia zapamiętam tę ogromną tęsknotę
          dzieci za przytuleniem,to kurczowe trzymanie się,te milczenie przy pożegnaniu.
          Rozpieprzyć to lobby.
      • torpeda.wulkaniczna Re: Nic dodać, nic ująć. 09.10.06, 10:55
        Jednak coś dodaj.Wątek zbyt ważny.
        • arnikaarnika Re: Nic dodać, nic ująć. 09.10.06, 12:54
          Wśród wielu czynników ograniczających powiatom możliwości przekształcania
          systemu opieki uczestnicy corocznej konferencji poświęconej reformie,
          zorganizowanej w Waplewie w 2004 r., za najważniejsze uznali:

          *Brak środków finansowych, głównie na zatrudnienie specjalistów,
          wygospodarowanie dodatkowych, zgodnych ze standardami pomieszczeń;
          *Konieczność realizacji zwiększającej się liczby orzeczeń o umieszczeniu w
          placówkach opiekuńczo-wychowawczych, co przy braku alternatywnych form opieki
          rodzinnej uniemożliwia przekształcanie i ograniczanie wielkości placówek;
          *Opór kadr reorganizowanych placówek, ponieważ każda reorganizacja narusza
          interesu pracownicze;
          *Brak dobrej atmosfery od przekształceń i wsparcia na poziomie władz
          samorządowych;
          *Nierównomierne i nie odpowiadające potrzebom rozmieszczenie placówek;
          *Brak mieszkań chronionych; mieszkań dla grup usamodzielnianych wychowanków;
          *Brak rodzin zastępczych w pogotowiu; rodzin specjalistycznych, rodzinnych
          domów dziecka;
          *Brak specjalistów do pracy z rodzinami, odpowiednich ośrodków
          specjalistycznego poradnictwa i terapii rodzin;
          *Niewystarczające liczba placówek wsparcia dziennego"
        • galba.galba Re: Jednak coś dodaj 09.10.06, 16:49
          No to dodam - dzieci nie mają głosu w wyborach, a "18 tysięcy pracowników" (z
          rodzinami) - ma.
          • arnikaarnika Re: Jednak coś dodaj 10.10.06, 07:16
            i w dodatku jest członkami ZNP ,Solidarności itd.
    • torpeda.wulkaniczna Re: Prosty sposób na likwidację domów dziecka ! 09.10.06, 10:06
      Tym się FK nie zajmuje.
      Spora część to funkcyjni partyjni.Inni pracują i nie mają czasu.
      Trudno będzie Pani wątkowi się utrzymać.
      Chociaż dotyka o wiele ważniejszej sprawy niż politycy.
Pełna wersja