Nie dajmy sie oszalec mediom

09.10.06, 17:58
Nie dajmy sie oszalec mediom. Jest czas wyborow, i jest czas pracy -
uszanujmy to!

Jezeli za kazdym razem pozwolimy mediom manipulowac priorytetami spolecznymi
i naszymi emocjami, wowczas nikt na tym nie wyjdzie dobrze - ani PiS ani PO.
Zyskac moze jedynie stary uklad. A zawsze przegra Polska.

Niedawno PO i PiS prawie nie byli aliantami. Roznice nie moga byc wiec takie
duze. Media manipuluja nasza wyobrzaznia. Nie dajmy sie. Slowapolitykow z
dnia na dzien nie moga byc widziane w peryspektywie chwili a tylko w
strategicznym horyzoncie czasu przebudowy Polski. PiS i PO - jak tylko macie
demokratyczna ordynacje wyborcza bedziecie mieli szanse zmiany na "wasza
wizje Polski". Nie bojcie sie dac czas procesom politycznym.

Jest tylko jedna gorsza rzecz od zmiany parti rzadzacej w panstwie
demokratycznym - czesta zmiana parti rzadzacej.
    • galt dodam wiecej 09.10.06, 18:10
      jestem sklonny nawet abstrachowac od analiz preferencji politycznych mediow.
      Jestem sklonny przyjac, ze ich pobudki sa czysto ekonomiczne i te dydktowane
      kunsztem dziennikarskim.
      Ciagle, wiec my czytelnicy czy tele-sluchacze musimy sie uzbroic w umiejetnosc
      patrzenia z dystansu na te wszystkiwe "sensacje". Media nimi zyja - my nie
      powinnismy. Nie do tego stopnia. Nie do stopnia aby po kazdej gafie takiego
      polityka, czy takiego odrazu zmieniac caly, rzad, parlament system. Nie dajmy
      sie zwariowac.

      Ktos zaproponowal eksperymant: przestan sluchac radia i telewizji na rok.
      Wylacz kompletnie, nie czytaj gazet, itp. Gdy po roku do nich worocisz to
      zauwazysz, ze ...nic sie nie zmienilo. No wlasnie.

      (wsadzilem to w zly watek... :)
    • devegas Re: Nie dajmy sie oszalec mediom 09.10.06, 18:21
      Nie szukaj wroga w mediach, to nie media manipulują, przyjżyj się politykom i wybierz tych co nie manipulują.
      • zuzanna162 Re: Nie dajmy sie oszalec mediom 09.10.06, 19:05
        A którzy to są?
        • devegas Re: Nie dajmy sie oszalec mediom 09.10.06, 19:20
          zuzanna162 napisał:

          > A którzy to są?
          A jak Ci powiem to zagłosujesz na nich?, czy stwierdzisz że chcę Cię zmanipulować? :)
          • atoprawda Re: Nie dajmy sie oszalec mediom 09.10.06, 19:41
            a czy to jest manipulacja medialna?

            video.google.com/videoplay?docid=216725698588181980
            TAK/NIE ?

          • galt manipulacja medialna - definiuje 09.10.06, 20:36
            zamierzona lub niezamierzona - to taka, gdzie obraz rzeczywistosci
            przedstawiany przez media jest nieproporcjonalny do jej kontekstu.

      • galt nie zrozumiales 09.10.06, 19:07
        nie szukam wroga w mediach ani sugeruje, ze dzialaja w zlej intenji. Co
        sugeruje, to jest to, ze interes ekonomiczny mediow (ogladalosc=sprzedaz) jak i
        dziennikarska dociekliwosc w wolnym kraju zawsze beda znakowaly sie wyjatkowa
        produktywnoscia i nie zawsze beda w stanie w sposob wyrazny przedstawic swoja
        produktywnosc we wlasciwych proposrcjach. My jako odbiorcy takich mediow w
        kraju demokratycznym powinnismy uzbroic sie w dozwe pewnej odpornosci i
        wzbraniac sie przed odreagowwaniem na kazda sensacjemediow, kora to przez swoj
        charakter, a nikoniecznie zamiar, ma charakter manipulujacy naszymi emocjami.

        Nie onzacza to ze ograniczam sie tylko do tak ostroznej ozeny obecnej roli
        mediow w Polsce. Nie mozesz przeciez nie zauwazyc, ze wyszlismy z systemu
        totalitarnego, w ktorym media odgrywaly kluczowa role, nie mozesz zauwazyc, ze
        ten okres nigdy nie zostal rozliczoney, nie mozesz nie zauwazyc, ze
        wielu "weteranow" tamtego okresu ciagle manifestuje swoje aspiracje polityczne
        przez nosiniki masowego przekazu. Nie mozesz zaklepac raliow w ogolnikach
        typu "dziennikarze poprostu robia swoja robote" - sugerujac, ze przez sa
        niejako poza zasiegiem spolecznej krytyki.
        • rpq Re: nie zrozumiales 09.10.06, 19:10
          Problem polega na tym, że w dziesiejszej polsce rząd zajął miejsce mediów. To
          rząd goni za sensacją, bredząc 3 po 3 i przecząc sobie już następnego dnia. Na
          to też mamy się uodpornić i pozwolić durniom pleść co im ślina na język przyniesie?
          • devegas Re: nie zrozumiales 09.10.06, 19:18
            Zgadzam się. O media jestem spokojny, dopóki jest konkurencja to media są ok.
            Media oczywiście oddziaływują na emocje, bez emocji nie ma mediów nie ma news-ów ale nie nazwałbym tego manipulacją.
            Obawiam się tylko jednego że jakaś grupa polityków stwierdzi że media manipulują i trzeba media kontrolować albo uzależnić. Wtedy jest koniec mediów, wtedy jest koniec prawdziwej kontroli nad politykami i tryumf manipulacji polityków.
          • galt tak 09.10.06, 20:13
            bo po to byles na wyborach.
            Co sugerujesz?
            Rzady wg sondazy cotygodniowy i kazda decyzje przez referendum?
            TO faktycznie rozwiazaloby problem.
            Totalizator sportowy dolaczylby nowa gre... :)
    • rpq Re: Nie dajmy sie oszalec mediom 09.10.06, 19:07
      Wszystko czego trzeba naszemu rządowi to bierni i niedoinformowani obywatele.
    • indris Nie dajmy sie oszalec PiSuarom 09.10.06, 19:09
      Najgorsze co może spotkać Polskę, to niekontrolowana władza tych zamordystów.
      Zreszta KAZDA niekontrolowana władza JEDNEJ partii jest nieszczęściem.
      • galt jaka niekontrolowana? 09.10.06, 19:14
        Czyz pozbawi Cie kots ordynacji wyborczej?
        Czyz poslowie innych partii odejda z Parlamentu?
        Czyz nie ma w Polskim prawie mechanizmow demokratycznych oodwolywania z urzedow?
        Czyz ktos sugeruje zamkniecie rodzimych i obcych mediow (jak np. w Korei Pln.)?

        A moze Ty bys chcial aby PiS realizowal program PO pod dyktando PO,
        moze redaktor Lis powinien mowic PiS-owi co wolno, moze ni podoba Ci sie
        zamiar rozliczenia SB-eckiej siatki w Polsce, moze gospodarka sie wali na leb
        an szyje a rzad twierdzi inaczej.

        A wiec o czym Ty mowisz? Kto Ci nawciskal kitu, ze sie pali. Czlowiek - mgla to
        nie pozar. Obudz sie - wojan juz sie skonczyla.

        A wiec Twoj argument jest tylko histeryczna lub propagandowa bzdura.
        • rpq Re: jaka niekontrolowana? 09.10.06, 19:22
          > Czyz pozbawi Cie kots ordynacji wyborczej?

          Nie, ale ktoś przy niej manipuluje w imie utrzymania się przy korycie.

          > Czyz nie ma w Polskim prawie mechanizmow demokratycznych oodwolywania z
          > urzedow ?

          Są, są też mechanizmy powoływania na stanowiska. Jedne i drugie mają swe
          zaszczytne miejsca w dupskach naszych urzędników.

          > Czyz nie ma w Polskim prawie mechanizmow demokratycznych oodwolywania z
          > urzedow ?

          No faktycznie, jak korea pn ma być dla nas jedynym negatywnym wzorcem, to jest
          zajebiście. Mediów się w Polsce nie zamyka, ale już słyszałem o odbieraniu
          koncesji tv prywatnym. Słyszałem o odwoływaniu redaktorów i szefów programowych
          w mediach państwowych. Proponuję więc tobie otworzyć oczy.

          • galt Korea Pln nie jest wzorcem 09.10.06, 19:28
            skrajne porownanie jedynie klaryfikuje moj punkt - technika czest stosowana w
            depbatach.

            Twoje argumenty aczkolwiek bazujace na rozsadnych obserwacjach ciagel nie
            odpowiadaja na zasadnicze pytanie: w ktorym punkcie spoleczenstwo powinno
            uznac, ze demokracja czy kraj sa w takim zagrozeniu aby narazac nas wszystkich
            na decyzje zmiany rzadu i Parlamantu? Czy po kazdy nizeadowoleniu jednej lub
            drugiej strony powinnismy wybierac nowy rzad i parlament. Czy 10 rzadow w 10
            latach to zaduzo czy w sam raz? Czy jestesmy w stanie przejsc ponad roznicami
            politycznymi i wytrwac w stanie respektu do woli narodu wypowiedzianej w dniu
            wyboru, czy bedziemy wolac zmiana ilekroc sondaze pokaza wynik na nasza strone?
            • rpq Re: Korea Pln nie jest wzorcem 09.10.06, 19:33
              > w ktorym punkcie spoleczenstwo powinno
              > uznac, ze demokracja czy kraj sa w takim zagrozeniu aby narazac nas wszystkich
              > na decyzje zmiany rzadu i Parlamantu?

              Włochom udaje się funkcjonować z ciągłymi zmianami rządów od wielu lat. Sądzę że
              z pożytkiem dla zdrowia tamtejszej demokracji. Każda władza deprawuje, a
              najbardziej deprawuje władza długo sprawowana. Nie martwiłbym się kosztami
              politycznymi, bo korzyści są znacznie większe. Mianowicie wykształcona w
              politykach świadomość, że za błędy trzeba płacić.
              • galt nikoniecznie 09.10.06, 19:44
                zobacz na GDP Wlochow w poronwaniu np. z Niemcami, czy Stanami. Ponadto
                poslugujac sie Twoja sugestia co do stosownosci porownania - czyzby Wlochy
                mialy byc naszym wzorcem? Ponadto w tych samych Wloszech fakt niegdys czesto
                zminianych rzadow byl powodem ubolweania calego kraju.

                I w koncu - czy musisz sie do kogokowliek odnosic aby zauwazyc, ze to nie moze
                byc zdrowe zwlaszcza dla, kraju w ktorym tyle jeszcze trzeba zrobic w zakresie
                ustawodawstwa i zmian strukturalnych? Wyjdzmy "na prosta" i wtedy porozmwaiajmy
                o Wlochach.
            • devegas Re: Korea Pln nie jest wzorcem 09.10.06, 19:34
              galt napisał:
              Czy po kazdy nizeadowoleniu jednej lub
              > drugiej strony powinnismy wybierac nowy rzad i parlament. Czy 10 rzadow w 10
              > latach to zaduzo czy w sam raz? Czy jestesmy w stanie przejsc ponad roznicami
              > politycznymi i wytrwac w stanie respektu do woli narodu wypowiedzianej w dniu
              > wyboru, czy bedziemy wolac zmiana ilekroc sondaze pokaza wynik na nasza strone?
              A na co mamy czekaś, przez 1 rok nic się nie dzieje poza kłótniami i grami politycznymi. Tracimy czas, 60% narodu chce zmiany, rząd pokazał jaki ma potencjał zmian i działania to na co mamy czekać. Mamy litościwie patrzeć na to dno i mieć nadzieję że może coś konstuktywnego zacznął robić? To ile mamy jeszcze czekać?
              • rpq Re: Korea Pln nie jest wzorcem 09.10.06, 19:37
                Managerów uczą, że największe zmiany dokonać można tylko z marszu w pierwszym
                roku sprawowania funkcji. Potem juz jest pod górkę. Wątpię aby kaczyńskim udało
                się zaprzeczyć teoriom.
                • devegas Re: Korea Pln nie jest wzorcem 09.10.06, 19:45
                  rpq napisał:

                  > Managerów uczą, że największe zmiany dokonać można tylko z marszu w pierwszym
                  > roku sprawowania funkcji. Potem juz jest pod górkę. Wątpię aby kaczyńskim udało
                  > się zaprzeczyć teoriom.
                  No pewnie, przecież przychodzisz do władzy masz jakiś plan, scenariusz zmian, reform i je realizujesz bo na co masz czekać? Jeżeli po przeszło roku nic nie robisz to znaczy że masz inne cele niż reformy Państwa i konstruktywne zmiany a jakie? To widać gołym okiem i jak ktoś ma bielmo na oczach i nie widzi o co chodzi Kaczorom no to sorry. Powinien poczytać wtedy książki na temat demagogii i manipulacji w polityce.
                  • galt jak myslisz ze wybory to zminia to pomysl jeszcze 09.10.06, 19:54
                    ...jeszcze raz.

                    Argumenty typpu, ze jedna grupa jest doskonalsza od drugiej i ze ten rzad nic
                    nie robi a tamten to by zrobil duzo, sa standardowym slownikiem polityki w
                    panstwach demokratycznych. Taki zarzuty bedziesz slyszal zawsze. Domagajaca sie
                    na bazie takich argumentow tak radyklanych zmain jak zmaina rzadu byloby tak
                    samo skuteczne jak zmeienianaie rzadu po kazdym wyniku sondazy i podejmowaniu
                    wszystkich decyzji przez referenda. A czego nie, przeciez to byloby
                    demokratyczne, czyz nie tak. A wiec?
                    • devegas Re: jak myslisz ze wybory to zminia to pomysl jes 09.10.06, 20:14
                      galt napisał:

                      > ...jeszcze raz.
                      >
                      > Argumenty typpu, ze jedna grupa jest doskonalsza od drugiej i ze ten rzad nic
                      > nie robi a tamten to by zrobil duzo, sa standardowym slownikiem polityki w
                      > panstwach demokratycznych. Taki zarzuty bedziesz slyszal zawsze. Domagajaca sie
                      >
                      > na bazie takich argumentow tak radyklanych zmain jak zmaina rzadu byloby tak
                      > samo skuteczne jak zmeienianaie rzadu po kazdym wyniku sondazy i podejmowaniu
                      > wszystkich decyzji przez referenda. A czego nie, przeciez to byloby
                      > demokratyczne, czyz nie tak. A wiec?

                      Myślę, że zmieniłyby dużo i nawet nie chodzi o ocenę programów obu partii ale raczej o ocenę potencjału i kwalifikacji kadr obu partii. Aby dokonywać śmiałych reform trzeba mieć ludzi którzy potrafią to zrobić, mają kwalifikacje i doświadczenie. Same hasła i programy nie wystarczą.

              • galt zastanowmy sie wiec 09.10.06, 19:46
                jakiego wyniku wyborow sie spodziewasz i jak to zmieni obecna sytuacje?

                Ponadto wymien mi trzy glowne powody dla ktorych "trzeba zmienic rzad" gdyz
                slysze wiele "potrzeba", lae malo konkretow. Trzy powody problemow, korych
                rzekomo uniknie inna frakcja polityczna, prosze:
                • devegas Re: zastanowmy sie wiec 09.10.06, 20:02
                  galt napisał:

                  > jakiego wyniku wyborow sie spodziewasz i jak to zmieni obecna sytuacje?
                  >
                  > Ponadto wymien mi trzy glowne powody dla ktorych "trzeba zmienic rzad" gdyz
                  > slysze wiele "potrzeba", lae malo konkretow. Trzy powody problemow, korych
                  > rzekomo uniknie inna frakcja polityczna, prosze:

                  Powodów jest wiele i mógłbym wymieniać po koleii właściwie w każdej dziedzinie od braku polityki gospodarczej, prywatyzacji, reformy sfery podatkowo- finansowej, KRusy, dług publiczny, walki z korupcją ( CBA to śmiech nie walka z korupcją), NFZ, uproszczenia prawa, poprawy procedur legislacyjnych, czyszczenie ustaw, reforma administracji publicznej, agencje rządowe itp. A tanie państwo charakteryzuje się obecnie największym chyba wzrostem wydatków na administrację centralną w dziejach RP.
                  Piszę ogólnie ale każdą z tych dziedzin można szczegółowo rozwijać.
                  • galt wybacz 09.10.06, 20:21
                    ..wyminiles tematy - nie skonkretyzowales problemu.
                    Ja wiem, ze sa problemy, ale juz po Twoich wylicznaich przychodzi mi pytanie do
                    glowy, czy spodziewasz sie, ze jakikolwiek rzad zmieni to wszystko w ciagu roku?

                    Popatrzmy:
                    - przygotowanie ustawy (analizy, dane, zespol ekspercki, raport, opinie) -
                    minimum 2 - 3 miesiace
                    - wrzucenie na kalendrz obrad - 2 tyg - miesiac
                    - dyskusja w Sejmie 2 tygondie
                    - glosowanie w Sejmie - 2 - 4 tygonie
                    - dyskusja w Senacie 2 tygodnie
                    - glosowanie w Senacie - 2 - 4 tygondie
                    - podpis prezydenta 1 - 2 tygodni

                    Mamy od 5 - 7 miesiecy na jedna ustawe, zakladajac wspolprace partii
                    politycznych nad ich tworzeniem.

                    Teraz pomnozmy to przez Twoje propozycje.

                    I popatrzmy na ustawy, ktore juz zostaly przygotowoane i przeszly glosowanie
                    (bez wzgledu na wynik).

                    Wtedy uzyskamy jakas miare tzw. skutecznosci ustawodawczej i rzadowej w
                    zakresie przygotowywania ustaw.
                    • devegas Re: wybacz 09.10.06, 20:27
                      Oczywicie że zmieni w ciągu roku a przynajmniej wdroży te zmiany.
                      Były dwa rządy w Polsce które rzeczywiście zmieniały w dobrym kierunku Polskę ( przy oczywistych różnych ich słabych stronach) rząd mazowieckiego i rząd buzka, inne rządy to niestety rządy nieudaczników albo graczy politycznych.
                      • galt Twoje przyklady zaprzeczaja Twojej tezie... 09.10.06, 20:33
                        jezeli jak sam wymieniasz rzady mazowieckiego i buzka, a teraz rozumiem PiS-u
                        sa rzadami "nieudacznikow". Wielu tez dyskutowaloby skutecznosc rtzadow Millera
                        i Pawlaka - to toto mamy fenomenon statystyczny polskiej sceny politycznej,
                        ktory w zadnym razie nie daje nikomu powodow do pewnosci, jaka Ty wyrazasz
                        typu "oczywiscie, ze zmieni". Na jakiej podstawie tak twierdzisz, skoro zaden
                        rzad, wg Ciebie, w POlsce jeszcze tego nie dokonal? Moze poprostu wiesz
                        i "powinnismy Ci zaufac"? ...w odroznieniu do innych obietnic wyorczych? :)
                        • devegas Re: Twoje przyklady zaprzeczaja Twojej tezie... 09.10.06, 20:49
                          Sorry nie bardzo rozumiem, ale oczywiście że jest to moja ocena subiektywna rządów bo jaka miałaby być. A oceniam zaprezentowane plany i programy rządów w stosunku do ich realizacji i wykonania.
                          Mówiąc krótko program do realizacji. Te dwa rządy co przedstawiły to zrealizowały ( oczywiście błędy były bo tylko ten błędów nie robi co nic nie robi - może dlatego PIS nie popełnia błędów :), ) .
                          A czy warto mi ufać? raczej warto słuchać mnie i innych ludzi i wyciągać wnioski .
                          • galt wprawdzie prawdziwe ale nie wystarczjace 09.10.06, 20:57
                            Prawda moze byc, ze rzady, o ktorych mowisz zrealizowaly sowje zalozenia.
                            Moznaby zapytac na ile te ambitne zalozenia odpowiedzialy na potrzbe chwili, a
                            wiec uwzglednily najistotniejsze portrzby kraju. Ja, poslugujac sie ciagle
                            przykladem MEksyku, przestrzegam, ze mafie i grupy polityczne typu
                            Kwasniewski+WSI+Mafie (np. Pruszkowska) moga wyiszczyc kraj w zupelnosci i
                            pozbawic nas przyszlosci.

                            Przez wytkniecie Twojej subiektywnej oceny, nie mam nam ysli, ze jest ona w
                            jakims stopniu nieistonta a jedynie, ze nie na takowych nie mozna budowac
                            roziwazn politycznych. Stad mamy proces polityczny i dlatego wlasnie
                            przestrzgam, przed "subiektywnym" (jak wolisz) odreagowywaniem na media i
                            wolaniem "gwalca!!!" po kazdej sensacji. Stabilnosc polityczna ma swoja cene.

                            W panstwach o dojrzlej demokraji parlamentarnej, dodatkow widzi sie
                            przyslowiowa powolnosc dzialania parlamentarzystow, jako pozytywne zjawisko
                            stabilnosci panstwa.

                            Jednym z czestszych powodow zagranicznych inwestorow, kotrzy postanowili nie
                            zainwestowac w Polsce w Przeszlosci byl wlasnie ten: "zaczesto zminiajace sie
                            przepisy" - brak stabilizacji.
        • indris Re: jaka niekontrolowana? 09.10.06, 19:24
          Ordynację wyborczą chciał niedawno zafałszować PiS. Jest to dowodem, że ci
          ludzie są zdolni do WSZYSTKIEGO.
          Zamykanie mediów sugerował ks. prof Bartnik w weekendowym "Naszym Dzienniku". A
          nie mam wątpliwości, że PiS stać na więcej. Poseł Zawisza mówił otwartym
          tekstem o "demokracji nieliberalnej".
          KAżda włądza ma pomysły niegłupie i głupie. Dlatego powinna byc ograniczona.
          Wymyslił to już Monteskiusz w XVIII wieku.
          • rpq Re: jaka niekontrolowana? 09.10.06, 19:27
            > Ordynację wyborczą chciał niedawno zafałszować PiS.

            No nie wspominając już o głośnej poprawce zakazującej startu wyborach osobom z
            wyrokiem. Jakoś cicho o niej się zrobiło odkąd jej target stał się ponownie
            kandydatem na premiera.
            • galt to bylby dobry powod, ale... 09.10.06, 19:47
              czy wystarczajacy aby wyrzucic wszystko? Czy nie wylejemy przykladowego dziecka
              z kapiela?
          • galt ty sam w to nie wierzysz. 09.10.06, 19:50
            PiS nie falszowal ordynacji - w jaki sposob. Musi stworzyc koalicje i ja tworzy.
            Cena i spsob w jaki ja oferowal budzi sluszne kontrowersje, ale z punktu
            widzenia procesow politycznych, to wlasnie robil do czego proces, niestety(!)
            zmusza - budowal koalicje.

            Osobiscie jestem absoultny przecwnikiem koalicji rzadowych.
            • indris Re: ty sam w to nie wierzysz. 09.10.06, 19:56
              PiS proponował ordynacją FAŁSZUJĄCĄ wynik wyborów. Jeżeli żadna partia nie
              dostaje ponad 50% głosów, to żadna nie ma prawa do samodzielnego rządzenia.
              A wszelkie "koalicje" to nawiązywanie do PRLowskiej koncepcji "maszynki do
              głosowania". NIKT nie powinien miec więcej władzy niz poparcia w społeczeństwie.
              Przypominam Monteskiusza.
              Niestety PiS nie wyobraza sobie innej władzy niz absolutna. I na tym przegra.
              • jack20 Re: ty sam w to nie wierzysz. 09.10.06, 20:09
                Umiesz ty wogole myslec?
                PiS zaproponowal taki wariant n.b. stosowany juz w demokracjach w sytuacji gdy
                jego szanse na zwyciestwo w wyborach sa znikome.
                Czy swiadcy to o niezrozumieniu sytuacji w Polsce tylko o jego ambicjach
                dyktatorskich?
                Caly czas pieprzysz o swiecie nierzeczywistym i insynuujesz.
              • galt troche prawdy 09.10.06, 20:11
                zgadza sie, ze tzw. koncepcja "zwyciezca bierze wszystko" bylaby pewnym
                kompromisem demokratycznego systemu delegacji wladzy. Prawda. Prawdo tez jest,
                ze obecny pat polityczny nie jest zdrowy dla kraju. Coz swiec zrobic. Mozna
                tymczasowo zaproponowac powyzsze rozwiazanie i poprzec zmiany ordynacji, ktore
                ustabilizuja system. W Stanach na przykald rzady sa bardzo stabilne. Po czesci
                dlatego, ze sa mechanizmy gwarantujace kontrole wladzy. Jka np. prezydent
                zwyciezkeij parti tworzy rzad z ludzi wg jego uznania. Partia, ktora wygra
                wybory obsadza wszystkie stanowiska komisji sejmowych kontrolujacych poczynania
                rzadu. W ten sposob spoleczenstwo decyduje w oddzielnych wyborach komu wladza
                wykonawscza, komu ustawodawcza i w innych wyborach komu sadownicza. Wg mnie
                jest to duzo sprawniejszy system. I zaden amerykanin nie zyczylby sobie zmiany
                ktorejkolwiek zmiany po kazdym skandalu.

                Narzekania typu "oni nic nie robia" skutkuja wakcji typu "beda mieli klopoty
                przy nastepnych wyborach". Slowa "przy nastepnych wyborach" sa tutaj kluczowe.
                Nikt nie rzada rewolucji. Rewolucja nie jest dobra. kropka.
    • jola_iza Re: Spoko! Rzeszów się nie daje:) 09.10.06, 19:33
      Prezydentem będzie człowiek z SLD :))
    • jack20 Re: Nie dajmy sie oszalec mediom 09.10.06, 19:55
      Zadaniem mediow jest ocena klasy politycznej kraju i jej wynikow.
      Nie powinna i praktycznie nie jest w innych panstwach Europy, tak drastycznie
      odbiegajaca od rzeczywistosci jak ma to miejsce w Polsce.
      Dziennikarze polscy zapomniali o DEFINICJI mediow jako "4 wladza".
      gdyby dotyczyloby to pojedynczych przypadkow nie bylby to problem.
      Problemem jest, ze zdecydowana wiekszosc z nich swa niezaleznosc utracila juz.
      • galt niestety tego sie obawiam... 09.10.06, 20:05
        Mialem naprawde duzo nadziei zakupujac subskrypcje do TVN potem Polsat i
        nastepnie TVP. Niestety zawidolem sie. Dodam tez, ze bylem zwolennikiem PiS i
        PO w prawie rownym stopniu rok temu.

        Zawiodlem sie, bo co widze to klasyczna propagadna. Ani w TVN ani w Polsat -
        nie uslyszysz relacji z tzw. "faktow" bez "przygrywki" - komentarza
        wszechwiedzacego reportera, ktory juz wie co mamy myslec o tym panu co wlasnie
        skonczyl mowic, lub o tej pani co wlasnie wysiadla z samolotu. Prosty schemat,
        ktory jest przestrzegany na zachodzie (z malymi wyjatkami - jak Kanada) nie
        istnieje. Ten schemat prosty:
        - wiadmoosci o faktach: tu i wtedy, to i to sie wydarzylo. kropka.
        - dyslusja: panZa, panPrzeciw, a dlaczego? panZa, pan Przeci, a moze inzcaej
        panZa, panPrzeciw.
        - komentrz polityczny: czasem Za czasem posrodku czasem Przeciw ale zawze z
        nastepujacym komentarzem z innego punktu widzenia.

        Tego u nas w Poslce nie ma. Krytykowano Trwam lub RM, ale to sa rozglosnie
        otwarcie katolickie! TVN, POlsat, TVP - twierdza, ze sa bezstronne- i tu jest
        wlasnie roznica. Jak Trwam robi propagande na swoja korzysc - to tego sie
        mozesz spodziewac, jak TVN - robi tak kamapanie - to musisz ich nazwac po
        imieniu. Jak na dodatek maj w swoich szeregach ludzi wspierajacy kryminiogenne
        srodowiska polityczne post-komunistow - to mamy problem.
        • jack20 Re: niestety tego sie obawiam... 09.10.06, 20:16
          W Polsce nie ma rzeczy PODSTAWOWEJ jaka praktykuja stacje tv na zachodzie.
          Mianowicie sa programy gdy sytuacje oddaje sie do oceny zagranicznych (nawet co
          tydzien) akredytowanych dziennikarzy (wladajacych jezykiem i znajacym kraj od
          wielu lat).
          Polski "ogladacz" nie ma szans skonfrontowac sie z ich pogladami i ich ocena.
          Nie robi tego tv panstwowa (co wydaje sie byc jej obowiazkiem), a prywatne tv
          predysponuja siebie do jedynej "prawdziwej" wyroczni oceny.
          • devegas Re: niestety tego sie obawiam... 09.10.06, 20:21
            jack20 napisał:

            > W Polsce nie ma rzeczy PODSTAWOWEJ jaka praktykuja stacje tv na zachodzie.
            > Mianowicie sa programy gdy sytuacje oddaje sie do oceny zagranicznych (nawet co
            >
            > tydzien) akredytowanych dziennikarzy (wladajacych jezykiem i znajacym kraj od
            > wielu lat).
            > Polski "ogladacz" nie ma szans skonfrontowac sie z ich pogladami i ich ocena.
            > Nie robi tego tv panstwowa (co wydaje sie byc jej obowiazkiem), a prywatne tv
            > predysponuja siebie do jedynej "prawdziwej" wyroczni oceny.

            No to teraz PIS ma drzwi otwarte, niech zmienia i wprowadza zagranicznych dziennikarzy do TVP1, TVP2. Jeżeli to uzdrowi media publiczne to super, chętnie poobserwuję te zmiany.
            • galt tu nie chodzi o PiS robiacych zmiany 09.10.06, 20:29
              Mowisz tak jakbys Ty tych zmian nie chcial.
              Zapytam w prost, czy uwazasz, ze jest istotny wiedziec, ze dziennikarz X
              pracowal dla sluzb SB i cale swoje przeszle zycie dziennikarskie zwalczal
              demokracje, sluzyl sila antyposlkim i teraz "tworzy opinie" demokratycznego
              spoleczenstwa na tego "spolczenstwa uzytek"? Myslisz, ze ma to jakies
              znaczenie, czy nie? Czy tez Pis nie-PiS - "zostawmy tych czcigodnych
              redaktorow" w spokoju?
              • devegas Re: tu nie chodzi o PiS robiacych zmiany 09.10.06, 20:39
                galt napisał:

                > Mowisz tak jakbys Ty tych zmian nie chcial.
                > Zapytam w prost, czy uwazasz, ze jest istotny wiedziec, ze dziennikarz X
                > pracowal dla sluzb SB i cale swoje przeszle zycie dziennikarskie zwalczal
                > demokracje, sluzyl sila antyposlkim i teraz "tworzy opinie" demokratycznego
                > spoleczenstwa na tego "spolczenstwa uzytek"? Myslisz, ze ma to jakies
                > znaczenie, czy nie? Czy tez Pis nie-PiS - "zostawmy tych czcigodnych

                Myślę, że ma to znaczenie ale do tej chwili to PIS tylko straszy i ostrzega. Konkretnie to kto, gdzie i jak?
                Przecież nawet środowisko dziennikarskie chciałoby oczyszczenia z agentów ale straszenie tylko psuje atmosferę a nie oczyszcza mediów. Trzeba działać a nie gadać i straszyć.
                > redaktorow" w spokoju?
                • galt cierpliwosci 09.10.06, 20:42
                  zapowiedzieli, ze raport zostal stworzony i bedzie przedstawiony PArlamentowi
                  pdo dyskusje i decyzje. Jest do dokument istotny - nie mozna go poprostu
                  wywiesic na plotach. Wiemy, ze raport istnieje - i pewno go zobaczymy.
                  Przecieki? Tego nikt dzisiaj nie moze uniknac. Nawet w Armii Amerykanskiej czy
                  CIA - przeciekaja informacje. Takie czasy.
            • jack20 Re: niestety tego sie obawiam... 09.10.06, 20:36
              To uzdrowi bardziej widzow niz stosunki w dziennikarstwie polskim.
              Poniewaz to srodowisko "asow" tez doskonale wie, ze taka konfrontacja wcale im
              potrzebna nie jest.
          • galt moze w tym cos jest 09.10.06, 20:26
            napewno brak tzw. triangulacji opini i pogladow nie pomaga percepcji
            obiektywizmu. Ja jednak nie zadalbym nawet tego a jedynie identyfikacji
            orientacji politycznych i ich zrodel w Polsce. Na pewno, nikt nie bedzie
            argumentowal, oczyszczenie medioww z ludzi dzialajacych w przeszlosci przeciw
            interezom spolecznym i narodowym, jest slusznym zamiarem.
            • jack20 Re: moze w tym cos jest 09.10.06, 20:34
              Niekoniecznie z opiniami tych dziennikarzy (niewatpliwie fachowcami z tematu:
              Polska)nalezy sie zgadzac.
              Ale prezentowany jest punkt ich widzenia ("ogladacz" poznaje punkt widzenia z
              danego kraju, a kazdy kraj ma subtelne roznice w interpretacjach) i prowadzacy
              w zaleznosci od inteligencji moze tez celnie torpedowac ich opinie jako
              autochton przykladami.
              • galt z tym, ze bylbym ostrozny 09.10.06, 20:39
                aby nie sugerowac, ze nasze opinie powinny zalezec od opini, tych ktorzy nie
                zyja nasza rzeczywistoscia.
                Jest w tym podejsciu napewno wartosc, jest tez widoczne ograniczenie.
                Stad Polacy oceniajacy wybory AMerykanow beda prawie zawsze w bledzie, jak i
                Amerykanie oceniajacy wybory Polakow beda prawie zawsze w bledzie. Poza
                sprawami oczywistymi - jak wybor ex-komunisty w kraju ktory walczyl z tymze
                komunizmem. Czoc jak historia teraz weryfikuje, moze nie koniecznie tak walczyl.
                • jack20 Re: z tym, ze bylbym ostrozny 09.10.06, 20:53
                  Mnie nie interesuje co mysli o Polsce Kazach czy Brazylianczyk (bo jego ziomki
                  i tak nie wiedza gdzie Polska lezy), ale jak i dlaczego mysli wlasnie tak moj
                  sasiad czy inny typ z ukladu do ktorego sie wpisalismy.
                  I o nie sugerowanie ale tez o zmiane opini strony przeciwnej tu chodzi.
                  Podobnie masz watpliwe prawo autorytatywnie (co jest nagnminne u polskich
                  dziennikarzy) dyskutowac o Niemcach czy Francuzach nie mowiac o Amerykanach
                  jesli z autopsji ich nie znasz (i to zroznych czesci tych panstw i z roznych
                  warstw spolecznych)
                  • galt tak... 09.10.06, 21:01
                    zgodze sie, ze nasi dziennikarze czesto uzurpuja ta wlasnie wiedze, o ktorej
                    mowisz. I jest to ubolewania godne.
                    Czesto nie jest to wynikiem nawet moze i zlej woli ale kiepskiego kunsztu. Uczy
                    sie w szkolach dziennikarskich, ze musz byc odwazni, odkrywac prawde dla innych
                    itp. Wielu jendak popada pokusie egozimu i gwiazdorstwu inni z lenistwa badz
                    innych ograniczen nie potrafia dostrzedz tejze "prawdy".
Inne wątki na temat:
Pełna wersja