frank_drebin
12.10.06, 21:53
lezy w tym, ze ktos kogos nagral. Problem lezy w tym, ze dzialanie
Gudzowatego (jesli taki fakt jak ta rozmowa z Michnikiem mial miejsce)
wyglada z pozoru na dzialanie bezsensowne. No bo na zdrowy rozsadek jaki
zwiazek moze miec naczelny nawet najwiekszej gazety w Polsce z tym, ze
specsluzby chca uwalic bogatego biznesmena i jak moze pomoc w tej sprawie ?
Na moje zaden i nijak nie moze pomoc.
Chyba, ze wiesc gminna w warszawce niosla, ze naczelny ma zazyle zwiazki z
tymi, ktorzy chca uwalic. I moze zalatwic zeby sie odczepili od biznesmena.
Nie chodzi mi tu o specsluzby tylko o to komu wtedy podlegaly - czyli ekipa
Millera i panujacy wtedy "magister" ....
Wtedy wszystko zaczyna pasowac. Gudzowaty jak wyczerpal wszystkie formalne
mozliwosci dzialania zaczal dzialac nieformalnie -