to jakas kpina

14.10.06, 14:36
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3684293.html
wiceminister edukacji pi...li farmazony o wierze i niezgodnosci teorii
ewolucji z prawda. nawet hierarchowie kosciola sie wstydza.

toz to sie w pale nie miesci. rozumiem ze takie brednie moze wyglaszac jakis
przychlast z ulicy. ale ten facet jest w-ce ministerm edukacji.

ludzie. gdzie ja zyje
    • loppe Re: to jakas kpina 14.10.06, 14:37
      nieee, to dyskusja
      • marcus_crassus hmmm..a wlasciwie to wierze ze teoria ewolucji to 14.10.06, 14:39
        bzdura.

        sadze ze w-ce minister edukacji jest dowodem na to ze czlowiek ewoluowal nie
        tylko z malp ale takze bezposrednio z jamochlonow
        • loppe Re: hmmm..a wlasciwie to wierze ze teoria ewolucj 14.10.06, 14:41
          he he widzisz jak Ci sie horyzonty naukowe poszerzyły od razu gdy otwarto drzwi
          do dyskusji
          • marcus_crassus podobnego kretynstwa nie widzialem od czasu 14.10.06, 14:43
            kiedy mialem okazje ogladac w cyrku zespol stepujacych nutrii.
            • loppe ważniejsza jest zasada 14.10.06, 14:44
              pamiętaj że ludzie którzy kwestionowali teorię Kopernika mieli ten sam attitude
              co Ty ha ha ha
              • loppe Re: ważniejsza jest zasada 14.10.06, 14:46
                ty szydzisz krtyków teorii ewolucji Darwina, tamci (św. inkwizycja) wyśmiewali
                kryków teorii płaskiej Ziemi w centrum wszechświata
                • bush_w_wodzie Re: ważniejsza jest zasada 14.10.06, 14:49
                  loppe napisał:

                  > ty szydzisz krtyków teorii ewolucji Darwina, tamci (św. inkwizycja) wyśmiewali
                  > kryków teorii płaskiej Ziemi w centrum wszechświata


                  klasyczny falszywy sylogizm. na lekcje logiki - do szkoly marsz!
                  • loppe Re: ważniejsza jest zasada 14.10.06, 14:51
                    być może krytyka teroii Darwina w wykonaniu ministra nie jest na szpicy
                    naukowej, ale tutaj w temacie odczuwa się jednak ducha św. inkwizycji - tzn.
                    przyjęto że teorii Darwina nie wolno podwarzać he he - jest świecką świętością
                    • marcus_crassus powod krytyki orzechowskiego jest jasny 14.10.06, 14:55
                      gosc wierzy ze jego przodkowie pojawili sie na tym swiecie 6 tysiecy lat temu w
                      ogrodzie Eden :))))
                    • bush_w_wodzie Re: ważniejsza jest zasada 14.10.06, 14:59
                      loppe napisał:

                      > być może krytyka teroii Darwina w wykonaniu ministra nie jest na szpicy
                      > naukowej, ale tutaj w temacie odczuwa się jednak ducha św. inkwizycji - tzn.
                      > przyjęto że teorii Darwina nie wolno podwarzać he he - jest świecką świętością


                      ta dysputa juz raz sie odbyla. kazdy kto usiluje wypowiadac sie na ten temat i
                      nie wyjsc na glupka - powinien znac i rozumiec argumenty obydwu stron. ten kto
                      usiluje zajac stanowisko w tej sprawie a nie zna przebiegu debaty i argumentow -
                      zasluguje tylko na smiech - a nie na stos. porownanie do inwkizycji i mowienie o
                      `swieckiej swietosci' to znow zastosowanie falszywego sylogizmu zamiast argumentu
                      • loppe a ja ci mówię 14.10.06, 15:02
                        nie tylko z tego świata jesteśmy
                        • bush_w_wodzie Re: a ja ci mówię 14.10.06, 15:07
                          loppe napisał:

                          > nie tylko z tego świata jesteśmy

                          jesli chcesz poruszac sie na gruncie _wiary_ a nie rozumu - to odsylam do
                          encykliki fiedes et ratio - ktora wyraznie mowi o autonomii magisterium rozumu i
                          racjonalnego poznania i magisterium wiary. a - jak wiesz- to co mowi papiez ex
                          cathedra - jest niepodwazalne.


                          a tak w ogole - to argumentacja ci sie chyba oparla o sciane :)))
                          • loppe Re: a ja ci mówię 14.10.06, 15:08
                            Haimar von Dittfurth - przeciwko wąskiemu racjonalizmowi i empiryzmowi
                            • bush_w_wodzie :))))) 14.10.06, 15:11
                              loppe napisał:

                              > Haimar von Dittfurth - przeciwko wąskiemu racjonalizmowi i empiryzmowi

                              hoimar von dittfurth znakomicie spopularyzowal do szpiku kosci materialistyczny
                              scenariusz powstania zycia i rozumu. masz to nieszczescie ze czytalem jego
                              trylogie kilka razy. dla tych co nie cyztali - ostatni jej tom nosi tytul `duch
                              nie spadl z nieba' :))))


                              trudno o bardziej spektakularny samoboj niz powolanie sie na dittfurtha :))))

                              obawiam sie ze pozostala ci wylacznie samokrytyka lub harakiri he he
                              • loppe Re: :))))) 14.10.06, 15:14
                                nieee tam, ja olewam Ditffurtha, nie zaczytuję się w nim jak Ty, chodziło tylko
                                o ten piękny cytat (z ta myślą się zgadzam): NIE TYLKO Z TEGO ŚWIATA JESTEŚMY
                                • bush_w_wodzie Re: :))))) 14.10.06, 15:18
                                  loppe napisał:

                                  > nieee tam, ja olewam Ditffurtha, nie zaczytuję się w nim jak Ty, chodziło tylko
                                  > o ten piękny cytat (z ta myślą się zgadzam): NIE TYLKO Z TEGO ŚWIATA JESTEŚMY


                                  a pamietasz gdzie i w jakim kontekscie? a co za tym idzie jaka mysl mialo
                                  wyrazac to zdanie?

                                  w kazdym wypadku - twoje powolanie sie na dittfurtha jest szalenie zabawne :)))
                • jontek6 Re: ważniejsza jest zasada 14.10.06, 18:43
                  Tylko że jest jedna różnica - świat. Fakty, obserwacje. To nie jest słowo
                  przeciwko słowu. Teoria płaskiej Ziemii jest bzdurna i można to udowodnić.
                  Teoria Darwina - choć niedoskonała - jest potwierdzona niezliczonymi
                  obserwacjami. Czy może świat powstał w 7 dni, a Ewa z żebra Adama? :)
              • bush_w_wodzie Re: ważniejsza jest zasada 14.10.06, 14:48
                loppe napisał:

                > pamiętaj że ludzie którzy kwestionowali teorię Kopernika mieli ten
                > sam attitude co Ty ha ha ha


                brednie. kwestionowanie podejscia kopernika wynikalo z argumentow ideologicznych
                a nie racjonalnych. kreacjonizm czy twierdzenia `flat earth society' to krok o
                sto lub kilkaset lat w tyl. to powrot do dawno rozstrzygnietych dyskusji
                _bez_nowych_przeslanek_naukowych_ ktory znamionuje zwykle nieuctwo lub
                przezarcie umyslow tych ludzi ideologia
                • loppe Re: ważniejsza jest zasada 14.10.06, 14:49
                  a ja twierdzę że teoria ewolucji jest niekompletna i zawiera luki!
                  • bush_w_wodzie Re: ważniejsza jest zasada 14.10.06, 15:04
                    loppe napisał:

                    > a ja twierdzę że teoria ewolucji jest niekompletna i zawiera luki!

                    z pewnoscia. kompletne nie sa nawet teorie matematyczne a co dopiero teorie w
                    naukach przyrodniczych. zachecam cie zatem do podania tych luk i zestawienia ich
                    wagi z tym co dowiedzione. zachecam cie tez do podania zrebow `teorii (?)
                    kreacjonistycznej' i porowania... nastepnie prosilbym o wykazanie uzytecznosci
                    praktycznej teorii kreacjonistycznej (przewidywania? wyjasnienia eksperymentow?
                    zastosowania?) i porowanania z analogicznymi aspektami teorii ewolucji
                    • loppe Re: ważniejsza jest zasada 14.10.06, 15:10
                      gdy myślenie staje się wyłącznie analityczne staje się płytkie

                      no nie podejmuję się tutaj dogłebnej dyskusji merytorycznej - najważniejsze żeby
                      specjaliści mieli zielone światło dla swych badań nad trafnością teorii Darwina:)
                      • bush_w_wodzie Re: ważniejsza jest zasada 14.10.06, 15:15
                        loppe napisał:

                        > gdy myślenie staje się wyłącznie analityczne staje się płytkie


                        gdy zas brak myslenia to mowimy o bezmyslnosci. to chyba gorsze...


                        >
                        > no nie podejmuję się tutaj dogłebnej dyskusji merytorycznej -
                        > najważniejsze żeby specjaliści mieli zielone światło dla swych badań
                        > nad trafnością teorii Darwina


                        oczywiscie ze maja. natomiast ja jestem za tym zeby urzednik men ktory jest
                        nieukiem i sieje dezinformacje - tracil z hukiem robote
                        • loppe Re: ważniejsza jest zasada 14.10.06, 15:18
                          strasznie inkwizycyjnie jestes nastawiony w całym tym ciagu....

                          a moim zdaniem urzędnik ministerstwa który się np. myli i nie jest wywalany z
                          hukiem to znakomity przykład - dla wszystkich uczniów: że wolno mylić się ,
                          poszukiwać, wygłaszać kontrowersyjne tezy...chwytasz?
                          • bush_w_wodzie Re: ważniejsza jest zasada 14.10.06, 15:22
                            loppe napisał:

                            > strasznie inkwizycyjnie jestes nastawiony w całym tym ciagu....


                            e tam. uwazam ze urzednicy publiczni powinni byc kompetentni. wyjasnielem to w
                            detalach i szkoda mi czasu na polemike z tak mialkimi argumentami. chcesz
                            pozostac przy swoim zadniu - to mnie nic do tego. twoja sprawa. moje zdanie znasz


                            > a moim zdaniem urzędnik ministerstwa który się np. myli i nie jest wywalany z
                            > hukiem to znakomity przykład - dla wszystkich uczniów: że wolno mylić się ,
                            > poszukiwać, wygłaszać kontrowersyjne tezy...chwytasz?


                            dobra. zatrudnijmy zatem min-fina co twierdzi ze dlugow nie trzeba zwracac i
                            ministra sprawiedliwosci co twierdzi ze prawo dziala wstecz. dajmy katedry
                            miczurinowcom i kreacjonistom. niech sie mlodziez uczy u nas na nauce!

                            eot
      • bush_w_wodzie Re: to jakas kpina 14.10.06, 14:44
        loppe napisał:

        > nieee, to dyskusja


        oczekuje teraz na twoja aprobate dyskusji (z inspiracji men) o plaskosci ziemii
        i prawach grawitacji. w koncu nawet nieuctwo lub wrodzona tepota zasluguja na
        poczesne miejsce w debacie publicznej - prawda?
    • sympatykow Re: to jakas kpina 14.10.06, 14:45
      Póki teoria jest teorią, choć IMHO wielce prawdopodobną, może być podważana.
      Historia nauki zna nawet przypadki obalania twierdzeń, uznawanych wcześniej za
      prawa przyrody.
      Jeżeli minister zmusza do myślenia to bynajmniej trudno nazywać to kpiną.
      • marcus_crassus do jakiego myslenia? 14.10.06, 14:53
        alternatywa dla teorii ewolucji jest jedynie wizyta kosmitow a la Daniken.

        chyba ze ktos wierzy ze Pan Bozia po 13 miliardach lat postanowil na zadupiu
        pewnej galaktyki stworzyc sobie Adama i Ewe na swoj obraz i podobienstwo :)

        sorry - z takimi pomyslami to prosze na pogadanki w studiu ojca rydza a nie
        pchac sie do XXI wieku
      • pandada Ewolucja jest faktem 14.10.06, 17:38
        mylisz pojęcia: "teoria" a "hipoteza".
        Ewolucja nie jest hipotezą. Jest obowiązującą teorią naukową, którą podważyć
        można poprzez konfrontację z danymi doświadczalnymi jej przeczącymi, a nie
        spekulacje fantastyczno-teologiczne.
        • sympatykow Re: Ewolucja jest faktem 14.10.06, 17:45
          Słownik języka polskiego PWN:
          teoria
          1. «całościowa koncepcja zawierająca opis i wyjaśnienie określonych zjawisk i
          zagadnień; też: czyjakolwiek koncepcja na określony temat»
          2. «dział nauki o literaturze, kulturze, sztuce itp. zajmujący się
          systematyzowaniem pojęć i twierdzeń leżących u podstaw tych dziedzin»
          3. «teza jeszcze nieudowodniona lub nieznajdująca potwierdzenia w praktyce»

          • pandada Re: Ewolucja jest faktem 14.10.06, 17:59
            «całościowa koncepcja zawierająca opis i wyjaśnienie określonych zjawis
            > k i
            > zagadnień; też: czyjakolwiek koncepcja na określony temat»

            o to chodzi.

            Ty natomiast mylnie przypisujesz teorii ewolucji trzecie znaczenie, tożsame z
            hipotezą.
            • sympatykow Ewolucja jest zbiorem faktów łączonych hipotezami 14.10.06, 22:41
              Nie sądzę bym mylnie przypisywał.
              Współczesna teoria ewolucji jest zbyt rozległa (nie nie jest już "teorią
              Darwina"), by mówić o hipotezie, bo to nie ta kategoria rozważań i ja tego nie
              robię.
              Z całą pewnością teorię ewolucji biologicznej jako spójną (i podlegającą
              ewolucji!) całość, można traktować definicją nr 1. Teoria - bo nie możemy
              powiedzieć "pewnik"
              Dla spójnej całości używamy określenia "teoria ewolucji" w sensie "koncepcja" -
              składająca się z twierdzeń wystarczająco popartych obserwacjami by do celów
              praktycznych nazywać je prawami, ale również z lepiszcza hipotez (lub teorii w
              sensie definicji nr 3), które jeszcze długo, a kto wie czy nie zawsze hipotezami
              pozostaną.
              W sensie definicji nr 2, powinniśmy mówić raczej o "teorii biologi", gdzie
              podzbiorem jest "teoria ewolucji" (w sensie definicji nr 1), choć ludzie
              wyspecjalizowani w "teorii ewolucji", ogarniając jej różne źródła i aspekty,
              zdając sobie sprawę ze złożonosci i rozległości, zapewne mogą używać tego
              określenia również w sensie definicji nr 2.
      • jontek6 Rzecz w tym, że minister zmusza do bezmyślności 14.10.06, 18:05
    • p.smerf Re: to jakas kpina 14.10.06, 14:46
      W następnym tygodniu pan wicepremier podważy - zupełnie zresztą słusznie -
      teorię Kopernika. Przecież każdy głupi widzi, że to Słońce krąży wokół Ziemi.
      Rano jest na wschodzie, w dzień przelatuje nad nami a wieczorem chowa się na
      zachodzie. Tak samo jak samoloty które widzimy jak przelatują nad naszymi
      głowami. Przecież nikt, kto widzi taki samolot, nie powie, że to Ziemia
      przelatuje pod smolotem. No nie?
      • bogucjusz Kopernik musi odejsc! 14.10.06, 14:57
        Precz z Ukladem Slonecznym! Precz z Kopernikiem-monetarysta!
        • p.smerf Re: Kopernik musi odejsc! 14.10.06, 15:06
          No i to jego pochodzenie?! Całkiem niepewne. Wszechpolak to on zdecydowanie nie
          był.
      • karbat Re: to jakas kpina 14.10.06, 14:58
        czemu sie czepiacie elit polskich .Sa one odzwierciedleniem Polski pogladow
        duzej rzeszy Polakow .Jaki narod takie elity one nie spadly z nieba .
        Ciekawe ,ze to wlasnie MEN stalo sie smietnikiem wszelkiej masci wymozdzonych .

        Niezbyt to dobrze swiadczy o wychowujacych przyszle
        pokolenia ,milczaco ,biernie przyjmuja dowiadomosci odkrycia swych szefow z
        resortu. Jest to dla mnie b niepokojace i zenujace ,ze srodowiska
        nauczycielskie sa takie bezsilne wobec ministerialnych oszolomow .
      • toka95 Re: to jakas kpina 14.10.06, 15:05
        p.smerf napisał:

        > W następnym tygodniu pan wicepremier podważy - zupełnie zresztą słusznie -
        > teorię Kopernika.

        Pan minister nie musi podważać teorii Kopernika, gdyż nikt dzisiaj nie twierdzi,
        że jest prawdziwa (a już na pewno ci, którzy wysyłają w kosmos rakiety), a już w
        momencie ogłoszenia miała dużo mniejszą zgodność z obserwacjami astromonicznymi
        niż epicykle Ptolemeusza. Dużo jej pomogły poprawki wniesione przez Keplera, z
        tym, że to już nie jest dzieło Kopernika.

        > Tak samo jak samoloty które widzimy jak przelatują nad naszymi
        > głowami. Przecież nikt, kto widzi taki samolot, nie powie, że to Ziemia
        > przelatuje pod smolotem. No nie?

        Samolot pasażerski porusza się z prędkością kilkuset metrów na sekundę, Ziemia w
        okolicy równika z taką samą (co zresztą jest wykorzystywane przy startach rakiet
        - wszystkie kosmodromy są budowane blisko równika).
    • bryt.bryt to codziennosc w Polsce solidarnej 14.10.06, 15:08
      marcus_crassus napisał:

      > (...) ludzie. gdzie ja zyje

      W kraju rzadzonym przez kretynow pod przywodztwem czlowieka ogarnietego
      obsesja. Zauwaz, jakie zdrowe efekty przyniosla "debata" nad kara smierci.
      Wzbudzila ferment w spoleczenstwie obywatelskim, podwazyla zmurszale fundamenty
      zalganej swiadomosc III RP. Zmusilismy tez Europe do ustosunkowania sie do
      naszego pomyslu. W ten sposob nie tylko pokazalismy swoja niezaleznosc w
      mysleniu, ale tez zwrocilismy na nas uwage swiata.
    • goniacy.pielegniarz Mnie ciekawi co innego... 14.10.06, 15:16
      Otóż przy okazji wcześniejszych sporów na temat wypowiedzi wypływających z MENu
      na temat rzekomego zakazania nauczania teorii ewolucji, ktoś napisał, że to są
      kłamstwa, bo chodzi tylko o to, żeby rodzice mogli decydować sami, czy chcą,
      aby ich dzieci się tego uczyły. Ciekaw jestem, jak miałoby to wyglądać.
      Czy to wyglądałoby mniej więcej tak:
      Nauczyciel/ka: "Proszę, aby dzieci zwolenników LPRu opuścili salę, bo teraz
      będziemy pokazywać wyniki badań naukowych"???


      -
      "I żadne krzyki i płacze nas nie przekonają, że białe jest białe, a czarne jest
      czarne."

      Jarosław Kaczyński
      • capitalissimus Re: Mnie ciekawi co innego... 14.10.06, 15:21
        Nie, chodzi o to by rodzic miał prawo wybrać dla swojego dziecka szkołę, która
        nauczałaby zgodnie z jego przekonaniami i wartościami. I aby ta szkoła była
        niezależna od pomysłów aktualnie rządzącej opcji politycznej.
        • gat45 Dziedziczenie koltunerii ? 14.10.06, 17:33
          capitalissimus napisał:

          > Nie, chodzi o to by rodzic miał prawo wybrać dla swojego dziecka szkołę,
          która
          > nauczałaby zgodnie z jego przekonaniami i wartościami. I aby ta szkoła była
          > niezależna od pomysłów aktualnie rządzącej opcji politycznej.
          >

          Jak sobie Pan wyobraza taki wybor na pieknej polskiej wsi, gdzie w ogole do
          szkoly dowozi sie dzieci godzinami ?

          No a wybor teorii naukowych przez rodzicow - czy to uczciwe wobec dzieci, zeby
          koltuneria tez musiala byc dziedziczna ? Zeby zrealizowac konstytucyjny
          postulat rownosci obywateli, szkola publiczna MUSI miec jeden zakres nauczania.
          W szkole publicznej niech sie dzieci ucza teorii Darwina, nie musza w nia
          wierzyc. Ale nie nauczyc ich tego, to zamknac im wlasciwie wszystkie uczelnie
          zagraniczne w dziedzinach przyrodniczych.
          • capitalissimus Re: Dziedziczenie koltunerii ? 14.10.06, 17:44
            W szkole publicznej niech się uczą Darwina? Super, ale jak to zagwarantować
            skoro program nauczania jest zależny od rządzącej opcji politycznej? Co zrobisz
            gdy zabronią nauczania ewolucjonizmu a nakażą Twojemu dziecku uczyć się baśni o
            kreacjoniźmie? Ja wolę mieć wolność wyboru i posłać dziecko do szkoły takiej,
            która będzie nauczała rzeczy zgodnych z moim światopoglądem. A co
            do 'kołtunerii': wolność wyboru niesie ze sobą także tych wyborów konsekwencje.
            • gat45 Re: Dziedziczenie koltunerii ? 14.10.06, 17:49
              capitalissimus napisał:

              > W szkole publicznej niech się uczą Darwina? Super, ale jak to zagwarantować
              > skoro program nauczania jest zależny od rządzącej opcji politycznej? Co
              zrobisz
              >
              > gdy zabronią nauczania ewolucjonizmu a nakażą Twojemu dziecku uczyć się baśni
              o
              >
              > kreacjoniźmie? Ja wolę mieć wolność wyboru i posłać dziecko do szkoły takiej,
              > która będzie nauczała rzeczy zgodnych z moim światopoglądem.

              Ponawiam pytanie : co maja robic osoby, ktore z wyboru szkoly z takich czy
              innych przyczyn nie moga skorzystac i sa przypisane geograficznie lub
              ekonomicznei do jedynej dostepnej ?

              A co
              > do 'kołtunerii': wolność wyboru niesie ze sobą także tych wyborów
              konsekwencje.
              >
              Zadaniem szkoly publicznej jest uchronienie dzieci przed dziedziczeniem
              koltunerii rodzicow. Ty mowisz tylko o wyborze rodzicow, ja nie traktuje
              dziecka tak przedmiotowo i nie o rodzicach tu mysle.
              • gat45 Addendum : szkola publiczna to taka 14.10.06, 17:51
                gat45 napisała:

                > capitalissimus napisał:
                >
                > > W szkole publicznej niech się uczą Darwina? Super, ale jak to zagwarantow
                > ać
                > > skoro program nauczania jest zależny od rządzącej opcji politycznej? Co
                > zrobisz
                > >

                ktora NIE ZMIENIA sie przy kazdej zmianie rzadu. Cos jak prawdziwaq sluzba
                publiczna (administracyjna), dzieki ktorej stare demokracje przezywaja
                wzglednie bez wstrzasow wahadlowe nawet zmiany opcji rzadzacych. Ale do tego
                Polsce najwyrazniej jeszcze brakuje dojrzalosci. Czas wydoroslec, rodacy !
                • capitalissimus Re: Addendum : szkola publiczna to taka 14.10.06, 17:56
                  To napisz jak wyobrażasz sobie szkołę bez wpływu na nią rządzących. Kto
                  ustalałby program nauczania? Czy istniałoby MEN?
                  • gat45 Re: Addendum : szkola publiczna to taka 14.10.06, 18:02
                    capitalissimus napisał:

                    > To napisz jak wyobrażasz sobie szkołę bez wpływu na nią rządzących. Kto
                    > ustalałby program nauczania? Czy istniałoby MEN?
                    >
                    Tutaj musimy nawrocic do mojego addendum i do stalej, tytularnej administracji
                    panstwowej. Mieszkam stale w kraju o przerosnietej administracji, wiec sporo
                    wiem o jej blaskach i cieniach. Ministrowie dowolnych resortow zmieniaja sie,
                    ale pod soba maja potezny aparat, ktorego tak latwo przestawic sie nie da.
                    Niekiedy wiec jego inercja jest wlasnie jego sila. W przypadku szkolnictwa
                    konkretnie istnieja jeszcze naprawde potezne zwiazki zawodowe nauczycieli,
                    ktorzy - majac gwarancje zatrudnienia - moga naprawde wplywac na ksztalt
                    szkoly. Oczywiscie ministrowie MEN istnieja i nawet wprowadzaja reformy - ale
                    zeby staly sie one naprawde organiczne, trzeba wspolnego wysilku kilku
                    kolejnych ministrow (niekoniecznie z tej samej opcji politcznej) i
                    nauczycieli.

                    Nie do pomyslenia jest "giertychowska matura", ktora to decyzja w ogole jest
                    symbolem nieliczenia sie rzadzacych z czymkolwiek.
                    • capitalissimus Re: Addendum : szkola publiczna to taka 14.10.06, 18:07
                      A co w takim razie, wg Ciebie, należałoby zrobić z dziećmi tych rodziców,
                      którzy nie życzą sobie by ich dzieci uczyły się o pełnej luk hipotezie Darwina
                      lecz by potomstwo uczyło się o tym w co sami wierzą, czyli o powstaniu Adama
                      6tys. lat temu w ogrodzie Eden? Chcesz ich zmuszać by zaprzestali swoich
                      praktyk i siłą ich nawracać na Darwina? Ja jestem zwolennikiem pluralizmu a
                      równość o której wspomniałaś to komunistyczny wymysł. Równość wobec prawa -
                      tylko tyle. Reszta - jak kto chce.
                      • gat45 Trudno. Nie przekonamy sie nawzajem 14.10.06, 18:12
                        capitalissimus napisał:

                        > A co w takim razie, wg Ciebie, należałoby zrobić z dziećmi tych rodziców,
                        > którzy nie życzą sobie by ich dzieci uczyły się o pełnej luk hipotezie
                        Darwina
                        > lecz by potomstwo uczyło się o tym w co sami wierzą, czyli o powstaniu Adama
                        > 6tys. lat temu w ogrodzie Eden? Chcesz ich zmuszać by zaprzestali swoich
                        > praktyk i siłą ich nawracać na Darwina? Ja jestem zwolennikiem pluralizmu a
                        > równość o której wspomniałaś to komunistyczny wymysł. Równość wobec prawa -
                        > tylko tyle. Reszta - jak kto chce.
                        >
                        >
                        Bardziej niz ja Darwina, Ty bronisz Dickensa (wg zalozenia ze w Polsce wiele
                        osob marzy sie kapitalizmie dickensowski). Bywa, ze dwie osoby nie moga sie
                        porozumiec i wtedy dobry ton nakazuje zaprzestanie dyskusji.

                        Co niniejszym czynie. Do widzenia
                        • capitalissimus Re: Trudno. Nie przekonamy sie nawzajem 14.10.06, 18:14
                          Wiało by straszną nudą gdyby ludzie sięwe wszystkim zgadzali. Miej trochę
                          więcej zaufania do ludzi i daj im samym decydować o sobie. I pozwól im ponosić
                          konsekwencje tych decyzji. Socjalizm był już w Polsce próbowany - z bardzo
                          marnym skutkiem.
                          • gat45 Re: Trudno. Nie przekonamy sie nawzajem 14.10.06, 18:27
                            capitalissimus napisał:

                            > Wiało by straszną nudą gdyby ludzie sięwe wszystkim zgadzali. Miej trochę
                            > więcej zaufania do ludzi i daj im samym decydować o sobie. I pozwól im
                            ponosić
                            > konsekwencje tych decyzji. Socjalizm był już w Polsce próbowany - z bardzo
                            > marnym skutkiem.
                            >

                            Sprzeniewierzam sie wlasnemu slowu o koncu dyskusji, ale przynajmniej sie do
                            tego przyznaje. Wiec jeszcze jedna uwaga : Socjalizmu nigdy w Polsce nie bylo.
                            Ten paskudny (eufemizm) powojenny eksperyment na narodzie mial tyle z
                            socjalizmem wspolnego co Mlodziez Wszechpolska z chrzescijanska miloscia
                            blizniego i z chrzescijanska pokora. Mam do autorow tamtego ustroju zal ROWNIEZ
                            za sprostytuowanie pojecia socjalizmu w jezyku polskim.
                            • capitalissimus Re: Trudno. Nie przekonamy sie nawzajem 14.10.06, 18:37
                              Dlatego napisałem, że był eksperyment :-)) A socjalizm to utopia bo zakłada, że
                              człowiek jest uczciwy. Kapitalizm zakłada, że człowiek jest chciwy i dlatego
                              nie ma wobec niego alternatywy.
              • capitalissimus Re: Dziedziczenie koltunerii ? 14.10.06, 17:54
                Nie mam pojęcia jak to rozwiązać na wsiach i szczerze mówiąc mało mnie to
                interesuje. Poza tym praktyka jest okrutna i dzieci z głębokiej wsi rzadko
                kiedy posiadają umiejętności wykraczające poza pisanie i czytanie. Wiem bo
                miałem do czynienia z takimi ludźmi, którzy ledwie-ledwie odbębnili podstawówkę
                bo musieli już zacząć pracować na lichym poletku rodziców.

                Zadaniem szkoly publicznej jest uchronienie dzieci przed dziedziczeniem
                > koltunerii rodzicow. Ty mowisz tylko o wyborze rodzicow, ja nie traktuje
                > dziecka tak przedmiotowo i nie o rodzicach tu mysle.

                Chcesz powiedzieć, że rodzic traktuje swoje dziecko przedmiotowo a urzędnik
                państwowy nie?
                • gat45 Re: Dziedziczenie koltunerii ? 14.10.06, 18:05
                  capitalissimus napisał:

                  >
                  > Chcesz powiedzieć, że rodzic traktuje swoje dziecko przedmiotowo a urzędnik
                  > państwowy nie?
                  >
                  Nie. Chcialam powiedziec to, co powiedzialam, to znaczy ze TY najwyrazniej
                  traktujesz dziecko przedmiotowo przyjmujac fatalistycznie do wiadomosci, ze
                  skoro urodzilo sie w takiej a nie innej rodzinie, to tym gorzej dla niego. A
                  rodzice sa jak nauczyciele, bardzo rozni. Czasem lepiej, zeby decydowal rodzic,
                  czasem - urzednik...
                  • capitalissimus Re: Dziedziczenie koltunerii ? 14.10.06, 18:12
                    Czasem lepiej? A kto będzie decydował kiedy jest to lepiej? Nie, ja nie
                    traktuję dziecka przedmiotowo bo uważam, że rodzic wie najlepiej co jest dla
                    dziecka dobre. A ty masz bardzo socjalistyczne podejście - chcesz uszczęśliwiać
                    ludzi na siłę bo przecież jesteś mądrzejsza (to oczywiście przenośnia bo
                    pragniesz aby to załatwiał urzędnik) i wiesz lepiej od rodzica co jest dla jego
                    dziecka dobre.
                    • gat45 Re: Dziedziczenie koltunerii ? 14.10.06, 18:15
                      capitalissimus napisał:

                      > Czasem lepiej? A kto będzie decydował kiedy jest to lepiej? Nie, ja nie
                      > traktuję dziecka przedmiotowo bo uważam, że rodzic wie najlepiej co jest dla
                      > dziecka dobre. A ty masz bardzo socjalistyczne podejście - chcesz
                      uszczęśliwiać
                      >
                      > ludzi na siłę bo przecież jesteś mądrzejsza (to oczywiście przenośnia bo
                      > pragniesz aby to załatwiał urzędnik) i wiesz lepiej od rodzica co jest dla
                      jego
                      >
                      > dziecka dobre.
                      >

                      A wiec na koniec : proponuje zrobienie we wlasnej glowie przegladu nie tylko
                      nas samych i naszych bliskich znajomych, ale i innnych rodzicow, znanych chocby
                      z doniesien prasowych. Wg Twoich zasad nie powinny istniec - bo nie mialyby
                      podstaw istnienia - domy dziecka na przyklad.
                      • capitalissimus Re: Dziedziczenie koltunerii ? 14.10.06, 18:32
                        ??? Nie wiem na jakiej podstawie wyciągnęłaś taki wniosek. Mnie chodzi o to by
                        każdy ponosił konsekwencje swoich decyzji a nie obarczał portfela innych swoimi
                        błędami/zaniedbaniami.
          • marcus_crassus Re: Dziedziczenie koltunerii ? 14.10.06, 18:13
            dzieci nie sa wlasnoscia rodzicow. rodzice sprawuja nad dziecmi tzw "wladze
            rodzicielska" ktora jest wladza bardzo ograniczona.

            jesli rodzic wierzy ze ziemia jest plaska nie ma zadnego prawa kazac swoim
            dzieciom uczyc sie podobnych farmazonow

            szkola ma uczyc wiedzy. o krecjonizmie X moze poinformowac dziecko w domu.

            swoja droga zaprzeczanie ewolucji to naprawde powrot do XIX wieku kiedy paru
            mongolow nie moglo zrozumiec ze ich przodkowie skakali po palmach
            • capitalissimus Re: Dziedziczenie koltunerii ? 14.10.06, 18:16
              Co więc zrobisz gdy rządzący wywalą ewolucjonizm ze szkół i nakażą Twojemu
              dziecku poznawanie kreacjonizmu?
              • gat45 Re: Dziedziczenie koltunerii ? 14.10.06, 18:19
                capitalissimus napisał:

                > Co więc zrobisz gdy rządzący wywalą ewolucjonizm ze szkół i nakażą Twojemu
                > dziecku poznawanie kreacjonizmu?
                >

                Czy mozesz sobie wyobrazic, ze to bylby dla mnie wystarczajacy powod do
                emigracji ? Nie wyjazdu na zarobkowanie gdzie indziej, do takiej prawdziwej
                emigracji, jak co swiatlejsi ludzie emigrowali z Iranu po przejeciu rzadow
                przez Chomeiniego
                • capitalissimus Re: Dziedziczenie koltunerii ? 14.10.06, 18:35
                  A nie prościej byłoby wprowadzić oświatowy pluralizm? Po co emigrować skoro
                  można po prostu pozostawić ludziom wybór i doprowadzić do tego by urzędnicy
                  państwowi nie mogli brudnymi paluchami dotykać naszych dzieci?
                  • gat45 Re: Dziedziczenie koltunerii ? 14.10.06, 18:40
                    capitalissimus napisał:

                    > A nie prościej byłoby wprowadzić oświatowy pluralizm? Po co emigrować skoro
                    > można po prostu pozostawić ludziom wybór i doprowadzić do tego by urzędnicy
                    > państwowi nie mogli brudnymi paluchami dotykać naszych dzieci?
                    >

                    No i znowu ten sam problem. Ja nie chce pozwolic, zeby ktokolwiek - urzednik
                    czy patologiczny rodzic - dotykal brudnymi paluchami jakiegokolwiek dziecka,
                    nie tylko mojego. A patologia w rodzinie to niekoniecznie brud i nedza, czasem
                    toto sie panoszy i na salonach wytwornych. Calego brudu usunac oczywiscie sie
                    nie da. ale nalezy przynajmniej miec narzedzia do zapobiezenia temu, ktory
                    golym okiem widac. Spoleczenstwo to slowo ktore dla mnie ma sens, to nie tylko
                    przymusowa zbieranina jednostek w jednym miejcu geograficznym.



                    • capitalissimus Re: Dziedziczenie koltunerii ? 14.10.06, 19:02
                      Pachnie mi to socjalistyczną utopią gdzie jedni drugich uszczęśliwiają na siłę.
                      Pozwól, że uderzę w podobne tony: nie staje Ci jedzenie w gardle na myśl, że w
                      Afryce dzieci umierają z głodu?
              • marcus_crassus Re: Dziedziczenie koltunerii ? 14.10.06, 18:36
                uznam ze taki rzad jest wrogiem panstwa polskiego i bede go zwalczal wszelkimi
                dostepnymi srodkami.

                podkreslam - wszelkimi
                • capitalissimus Re: Dziedziczenie koltunerii ? 14.10.06, 18:38
                  Czyli donkiszoteria? Ja wolałbym by władza była nocnym stróżem a o tym czego
                  będzie się uczyć moje dziecko ja będę decydował.
                  • marcus_crassus Re: Dziedziczenie koltunerii ? 14.10.06, 22:19
                    koncepcja nocnego stroza nie jest zgodna z pierwotnym opisem klasycznego
                    liberalizmu.

                    natomiast nie ma czegos takiego jak "Twoje dziecko". zyjac w spoleczenstwie
                    musisz akceptowac pewne prawa ktore pozwalaja spoleczenstwu na sprawne
                    funkcjonowanie.

                    np - to slynny przyklad z JKM ktory upieral sie jakie to wazne dla ludzi jest
                    prawo do jezdzenia bez zapietych pasow - bo to "nasz biznes"

                    niestety, facet ktory zostanie kaleka staje sie nie tylko ofiara wlasnej
                    glupoty, ale i obciazeniem dla spoleczenstwa. tymczasem spoleczenstwo nie musi
                    chciec ponosic ofiary z okazji czyjegos widzimisie.


                    tak samo z dzieckiem - dziecko musi odebrac staranna edukacje ktora pozwoli mu
                    stawic czola kiedys na rynku pracy i stac sie czlowiekiem rozumiejacym
                    wspolczesny swiat.

                    braki w wyksztalceniu - dotkna dziecka i spoleczenstwa. rodzic nie ma prawa wg
                    wlasnego widzimisie ani okreslic jego przyszlosci ani komplikowac mu szansy
                    poznania wspolczesnej wiedzy.

                    tak wiec szkola ma nauczyc uniwersalnego programu zgodnego z ostatnimi
                    odkryciami naukowymi.

                    Ty zas mozesz powiedziec dziecku o innych watpliwosciach - w domu.

                    dzieki temu i dzieciak bedzie wyksztalcony tak jak wymaga tego obecny wiek - i
                    to powiesz mu co chciales

                    wszyscy sa zadowoleni. i spoleczenstwo oraz dzieciak tez
                    • capitalissimus Re: Dziedziczenie koltunerii ? 15.10.06, 06:18
                      Wszystko ładnie pięknie tylko że to fikcja, którą potwierdzają obecne działania
                      rządzących i życie - wielu ludzi, zwłaszcza na wsiach, wciąż traktuje wysłanie
                      dziecka do szkoły jako zło konieczne. Po co bowiem wykształcenie helskiemu
                      rybakowi? czy rolnikowi spod Łomży? I ponawiam pytanie: co zrobisz gdy ekipa
                      rządząca przegłsuje fakt, że Twoje dziecko nie będzie poznawać ewolucjonizmu
                      lecz kreacjonizm?
                      A co do zapiętych pasów to bądźmy konsekwentni i każmy ludziom zakładać kapok w
                      wannie bo przecież może zasłabnąć i się utopić albo zostać kaleką. I jeszcze
                      jedno: skoro państwo każe mi zapinać pasy w samochodzie to czy mam prawo
                      zaskarżyć to państwo do sądu gdy wskutek zapiętych i zaklinowanych w wypadku
                      pasów ktoś z moich bliskich spłonie w samochodzie?
      • reakcjonista1 Re: Mnie ciekawi co innego... 14.10.06, 17:39
        A nie możnaby nauczać tego i tego?
        • capitalissimus Re: Mnie ciekawi co innego... 14.10.06, 17:47
          Wolałbym aby moje dziecko nie uczyło się baśni przedstawianych jako poważna
          nauka dlatego chciałbym mieć możliwość wyboru do jakiej szkoły wyślę potomstwo.
          Bajki o krasnoludkach mogę sam dziecku poczytać na dobranoc w wieku
          przedszkolnym.
        • bush_w_wodzie Re: Mnie ciekawi co innego... 14.10.06, 17:52
          reakcjonista1 napisał:

          > A nie możnaby nauczać tego i tego?

          kreacjonizu nie da sie nauczac na biologii bo to nie jest nauka. to domena wiary
          i mozna o kreacji mowic na religii. aczkolwiek zdrowiej byloby dla katechetow
          zeby nie tworzyli sztucznego konfliktu kreacja-ewolucja - bo jak postawia sprawe
          na ostrzu noza to skutek moze byc dosyc nieprzyjemny
    • abstrakt2003 to nie jest śmieszne :( 14.10.06, 15:18
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=50321661
    • dewot007 Re: to jakas kpina 14.10.06, 16:20
      Kościół nie odrzuca jednoznacznie teorii ewolucji. Pogodzić ją z wiarą próbował
      już w 1950 roku Pius XII w encyklice " Humani generis". Dziesięć lat temu Jan
      Paweł II uznał ją "za coś więcej niż hipotezę" … ”Być może Bóg w swych
      zamysłach miał właśnie ewolucję”. Papież Benedykt XVI, jeszcze jako kardynał
      napisał: "Nie możemy powiedzieć: kreacjonizm albo ewolucja. Właściwą formułą
      jest kreacjonizm i ewolucja, ponieważ oba odpowiadają na dwa różne pytania".
      Oczywiście u nas też się zaczęło:
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3684293.html

      . . .

      "Czasem zdarzają się takie sytuacje, że trzeba powiedzieć prawdę i prezydent
      bierze to na siebie. Sądzę, że historia oceni to dobrze" –
      Jarosław Kaczyński do dziennikarzy w Sejmie – 8.09.06
    • entefuhrer Re: jakis Re: jakiś przychlast z ulicy 14.10.06, 17:11
      Nie, to tylko osoba niedorżniętego (w wyborach) pana (p)osła ;)
    • jaslon Re: to jakas kpina 14.10.06, 18:53
      Nie jest problemem, kiedy ktoś nie zgadza się z jakąś teorią.
      Nie jest problemem, kiedy ktoś spośród kilku teorii wskazuje jedną, jako wg.
      niego lepiej oddającą rzeczywistość.
      Jest problemem, kiedy ktoś krytykuje teorie naukową z pozycji wyznawanej przez
      niego wiary!
      Jest dużym problemem, kiedy ktoś o teorii naukowej mówi per "kłamstwo"!!!

      Jest tragedią, kiedy minister edukacji (!!!!!!) nie ma bladego pojęcia o
      metodologii badania poprawności teorii naukowych, a nawet nie wie, czym różni
      się "teoria" od "prawdy".

      O tym, ze ten pan nie zna teorii ewolucji nawet w zarysie nie będę wspominał :((

      A, że jest z Łodzi? No pech cholera, PECH!
    • tezas W IV RP mamy alternatywna nauke, jak widac 15.10.06, 01:47
      I jak tu poslac dziecko do Giertychowki?
      ---------------------------------
      Jaroslaw Kaczyński, 2005: "W żadnym wypadku nie zostanę premierem, jeśli mój
      brat Lech wygra wybory prezydenckie."
Inne wątki na temat:
Pełna wersja