Media: więcej wolności przed czy po 1989 r.?

16.10.06, 14:12
Pytanie może wydać się obrazoburcze - mamy wszak dogmat (uświęcony praktyką
działania IPN), że wszystko co wydarzyło się przed 1989 rokiem jest "be", tak
więc również i media. Od siebie dodam, że bynajmniej nie lukruję
okresu "komuny" - w 1968 czy 1970 media potrafiły zachować się haniebnie
(poczytajcie jak atakowano np. Borowskiego albo część frakcji liberalnej w
Partii)...

Owszem, za tzw. komuny istniała cenzura (raz mądra, raz głupsza, dzięki czemu
przechodziło mnóstwo tekstów niewygodnych dla władców PRL), ale był też drugi
obieg, który w latach osiemdziesiątych miał co najmniej ca. 5 mln konsumentów
(w tym wielu z legitymacją PZPR w kieszni).

Dziś niby cenzury nie ma, ale ciekawe, że wyciszono niewygodne poglądy np. na
temat praw kobiet (aborcja, oświata seksualna), polityki gospodarczej (kto
poprze dziś podniesienie podatków?), zagranicznej (słychać jedynie nieśmiały
pisk młodzieży przeciwko polityce USA w Iraku, podczas gdy w RFN albo Francji
się na ten temat ryczy) czy stosunku do kościoła (czy ktoś domaga się
wypowiedzenia konkordatu?).

Bardzo ciekawa debata o wolności mediów idzie teraz na TVN24 - warto się
przysłuchać. Osobiście uważam, że najwięcej wolności mieliśmy w nowej Polsce
w latach 1996-2004 gdy zachowana była względna równowaga między
opcją "księżą" ("czarną") a "komuszą". Telewizje prywatne (TVN, Polsat) i
gazety (Rzeczpospolita, Wprost, Newsweek) kadziły prawicy, lewica miała zaś w
posiadaniu media państwowe. I to była sytuacja na pewno zdrowsza od obecnej,
kiedy wszyscy komentatorzy głoszą poglądy pod jedną sztancę. Już nawet nie ma
sensu sprawdzać czy w TVP występuje Skwieciński, Ziemkiewicz czy Czabański.
Wszyscy mówią literalnie to samo...
    • emerytka2006 zapraszam do dyskusji 16.10.06, 14:26

      • antykagan Re: zapraszam do dyskusji 16.10.06, 15:02
        emerytka2006 napisała:

        >


        Jeżeli piszesz to na serio, a tak przypuszczam, to jesteś po prostu zakutym
        komunistycznym łbem. Koniec dyskusji.
    • indris Bez głupich żartów ! 16.10.06, 14:29
      Prasa podziemna istniała też pod okupacją hitlerowską. Oczywiście
      problem "wyciszania niewygodnych" istnieje, co właśnie na przykładzie awantury
      irackiej było widać szczególnie wyraźnie. Ale porównywanie tego z wolnościa
      słowa za komuny, to tak jakby porównywać kłopoty z awarią elektrowni z czasami,
      gdy elektryczności nie było.
      Komuna miała oczywiście swoje zalety, ale wolność słowa z całą pewnościa do
      nich nie należała.
      W sprawie awantury irackiej kilka głosów krytycznych jednak się ukazało (ks.
      Musiał, Jacek Kuroń i Karol Modzelewski) w wielkonakładowej prasie. W sprawie
      analogicznej awantury czechosłowackiej (1968) niczego podobnego nie było.
      • emerytka2006 Indris - od strony formalnej 16.10.06, 18:52
        ... masz oczywiście rację. W PRL urząd cenzorski istniał, w nowej Polsce go nie
        ma, to wszystko prawda.
        Ale istnieje coś takiego jak autocenzura - mam powody przypuszczać, że w nowej
        Polsce dziennikarze boją się pewnych spraw dotykać, a pewnych poglądów wyrażać.
        Dotyczy to kwestii które wymieniłam - religii, ideologii etc.
        Wielu uważa, że mimo istnienia urzędu z ulicy Mysiej w PRL wolności słowa było
        więcej - efektywnej wolności, żeby być ścisłym.
        Ja wyrobionego zdania nie mam stąd znak zapytania.
        Co do Czechosłowacji - interwencja została potępiona w Radiu Free Europe
        i "Kulturze". Wolna Europa miała większą słuchalność niż czytelników ma Trybuna
        albo Przegląd, przeciwne irackiej awanturze. To też o czymś świadczy - władze
        PRL w gruncie rzeczy dość niechętnie i mało gorliwie zagłuszały te przybyytki
        chcąc "niesfornym Polakom" zostawić jakiś wentyl...
        A liczby 600 tyś. zabitych Irakijczyków w wyniku interwencji USA w polskich
        mediach nie słyszałam. Stąd moje powątpiewania w ich niezależność...
    • frank_drebin No coz jesli wyrazanie nieskrywanej nawet 16.10.06, 15:08
      specjalnie milosci do mniej lub bardziej rozowych pogladow politycznych autorka
      nazywa kadzeniem prawicy to coz pole dyskusji sie zamyka do zera.
      emerytka2006 napisała:
      "Osobiście uważam, że najwięcej wolności mieliśmy w nowej Polsce w latach
      1996-2004 gdy zachowana była względna równowaga między opcją "księżą" ("czarną")
      a "komuszą". Telewizje prywatne (TVN, Polsat) i gazety (Rzeczpospolita, Wprost,
      Newsweek) kadziły prawicy, lewica miała zaś w posiadaniu media państwowe."
      • emerytka2006 Franek, gdzie ty widzisz róż? 16.10.06, 18:54
        Jeśli TVN i Wprost są "różowe", to Twoja UPR jest brunatna...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja