Gość: GMR
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
23.03.03, 17:18
Poznałem w środę wydawało mi się fajną dziewczynę..wymieniliśmy się
telefonami ale gdy dziś zadzwoniłem do niej to dowiedziałem się że to pomyłka
że ona nie mieszka pod podanym do mnie adresem. Po kilku minutach ..ona się
odezwała z bardzo drżącym głosem i błagała mnie bym..więcej do niej nie
dzwonił..platałą się w słowach..w końcu powiedziała że się mnie boi, nie wie
z kim ma do czynienia. Przysięgam że nic złego jej nie zrobiłem!! ot
zagadnąłem ją na ulicy zapytałem ją o drogę o numer pewnego budynku którego
nie mogłem znaleść powiedziałem też jej że ślicznie wygląda ..i chwilę
jeszcze porozmawialiśmy o szkole o studiach ..w sumie banały..grzecznie
zaptyałem czy moglibyśmy być w kontakcie..nie oponowała, podała nr telefonu i
adres..a gdy dziś zadzwoniłem... no właśnie....gdzie ja popełniłem błąd?
Jużw tedy dało sięwyczuć co prawda że coś ją dręczy
Co jest grane?? ubrany byłem wyjsciowo w garniturze świeżo wykąpany ogolony,
bez zacięć na brodzie, nie przeklinałem, starałem się być kulturalny i miły..
(zero polityki, zero narzekania na życie na otaczający świat) ..może fakt że
jestem wolontariuszem...czyli że pracuję za darmo...albo to że przyznałem
siędo swego wieku ( w tym roku 28 lat)
Fakt przystojny to ja nie jestem ale wielu facetów jest brzydszych ode mnie
- w końcu przyznałasię że coś ją dręczy że kogoś się boi i że miała ciężkie
przejścia w przeszłości ale nie wypytywałem sięjej jakie to były przejścia...
Powiedziałą że boi się nieznajomych, nowych znajomości zawieranych
przypadkowo na ulicy..że ma swoje powody...ludzie!!! co się dzieje?
Czy odezwanie się do kogoś na ulicy to coś złego??
czy decydować się na operację plastyczną twarzy??