jo.jo1 17.10.06, 16:20 Na kilku dokumentach z szafy Lesiaka ewidentnie widnieje nazwisko Rokity jako osoby która otrzymywała informacje. Dlaczego on więc się wypiera? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
ubekistan Re: dlaczego Rokita sie wypiera - wina jest ewide 17.10.06, 16:21 jo.jo1 napisała: > Na kilku dokumentach z szafy Lesiaka ewidentnie widnieje nazwisko Rokity jako > osoby która otrzymywała informacje. Dlaczego on więc się wypiera? najlepsza obrona jest atak chle chle Odpowiedz Link Zgłoś
idiotyzmy-kacze kaczyński przyznał się, że zgodził się na 17.10.06, 16:25 bezprawne działania UOP przeciwko Tymińskiemu. Z kolei nazwisko Rokity widnieje tylko na informacji dotyczącej oceny Samoobrony a nie inwigilacji prawicy. Odpowiedz Link Zgłoś
zirby Re: dlaczego Rokita sie wypiera - wina jest ewide 17.10.06, 16:29 jo.jo1 napisała: > Na kilku dokumentach z szafy Lesiaka ewidentnie widnieje nazwisko Rokity jako > osoby która otrzymywała informacje. Dlaczego on więc się wypiera? ROTFL!!! Wiara milosnikow pisu i okolic w dokumenty ubecko/sbeckie jest doprawdy zabawna:))) Zdaje sie ze do nich nie dociera, ze skoro tak bardzo wierza w rozmaite szafy i archwiwa to maja problem z teczka kaczego kartofla prezydenckiego w ktorej to teczce znajduje sie lojalka jego wlasna, kartoflana łapką podpisana. A wiec fakt współpracy z ubecja jest ewidentny. Dlaczego on więc się wypiera?:))) Odpowiedz Link Zgłoś
w11mil a to akurat kłamstwo 17.10.06, 16:34 zirby napisał: > prezydenckiego w ktorej to teczce znajduje sie lojalka jego wlasna, sam p. Urban przpraszał za to Odpowiedz Link Zgłoś
ayran Re: a to akurat kłamstwo 17.10.06, 16:36 w11mil napisała: > sam p. Urban przpraszał za to Ale to, jak wczoraj ustaliśmy, też kłamstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
w11mil to kto przepraszal? wg. Najsztuba to Urban 17.10.06, 16:39 ayran napisał: > Ale to, jak wczoraj ustaliśmy, też kłamstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
ayran wg. Najsztuba to Urban 17.10.06, 16:43 To może dzisiaj będziesz gotów/gotowa się załozyć? Odpowiedz Link Zgłoś
zdrajcy.na.pal Re: dlaczego Rokita sie wypiera - wina jest ewide 17.10.06, 19:06 > > Na kilku dokumentach z szafy Lesiaka ewidentnie widnieje nazwisko Rokity > jako > > osoby która otrzymywała informacje. Dlaczego on więc się wypiera? > > ROTFL!!! > Wiara milosnikow pisu i okolic w dokumenty ubecko/sbeckie jest doprawdy > zabawna:))) Zdaje sie ze do nich nie dociera, ze skoro tak bardzo wierza w > rozmaite szafy i archwiwa to maja problem z teczka kaczego kartofla > prezydenckiego w ktorej to teczce znajduje sie lojalka jego wlasna, kartoflana > łapką podpisana. A wiec fakt współpracy z ubecja jest ewidentny. Dlaczego on > więc się wypiera?:))) Widzisz popadasz już w kabaretową abstrakcje, dla mojej np jaźi to że opisujesz jakiś kartoflany przepis na racuchy absolutnie nie dociera. Gdybyś to napisal moze w formie nie powudujacej pierwszego odrzucenia to by warto sie bylo zastanowić ale tak to krochmalę tę zimniaczną mączkę. Pomyślcie OPaki jek chcecie żeczywiście krytykować to powinniście odnosić się z szcunkiem do postaci ktore chcecie zkrytykować. W formie jaką ty przedmowco to robisz to w każdym normalnym czlowieku rodzi sie pytanie z glowy chama czy inaczej ?Przemyśl to se chyba ze wylewasz tu tylko swe frustracje, frustracje cianego rozumku co tak wylozonej sprawy nawet nie pojmuje. no to :) Odpowiedz Link Zgłoś
zirby Re: dlaczego Rokita sie wypiera - wina jest ewide 17.10.06, 19:25 zdrajcy.na.pal napisał: > > Widzisz popadasz już w kabaretową abstrakcje, dla mojej np jaźi to że opisujesz > jakiś kartoflany przepis na racuchy absolutnie nie dociera. Nic nowego pod słońcem:) Czego wymagać do jaźni która da się zmieścić na łyżeczce od herbaty:))) > Gdybyś to napisal > moze w formie nie powudujacej pierwszego odrzucenia to by warto sie bylo > zastanowić ale tak to krochmalę tę zimniaczną mączkę. Pomyślcie OPaki jek > chcecie żeczywiście krytykować to powinniście odnosić się z szcunkiem do postac > i > ktore chcecie zkrytykować. W formie jaką ty przedmowco to robisz to w każdym > normalnym czlowieku rodzi sie pytanie z glowy chama czy inaczej ?Przemyśl to se > chyba ze wylewasz tu tylko swe frustracje, frustracje cianego rozumku co tak > wylozonej sprawy nawet nie pojmuje. > > no to :) Ja bym sugerował, cobyś swój ciasny rozumek i "jaź" troche rybcio wyedukował:) Proponuje zacząć do absolutnych podstaw, tzn. nauki pisania poprawnie po polsku. Bo z tym "żeczywiście" masz kłopoty, i czytanie towich wypocin "powuduje" jeno szczery, perlisty śmiech, jakby łaskotanie "zimniaczana" miotełką :) No to bulba:) Odpowiedz Link Zgłoś
wannassermann wina jest, tylko dowodow brak... 17.10.06, 16:30 na jakich dokumentach? Bo jak do tej pory, to mowiono jedynie o podpisach Milczanowskiego i Koniecznego? Odpowiedz Link Zgłoś
zwykly2 Re: dlaczego Rokita sie wypiera - wina jest ewide 17.10.06, 16:42 ŻW] Konieczny o oficerskim słowie honoru Miodowicza autor: Dorota Kania, ar, 2006-10-17, Ostatnia aktualizacja: 2006-10-17 W 1993 r. szef UOP Jerzy Konieczny badał, czy kierujący kontrwywiadem Konstanty Miodowicz nie przekazywał niejawnych informacji Janowi Rokicie. – Miodowicz dał oficerskie słowo honoru, że to nieprawda – relacjonował Konieczny. Informacja o sprawie znajduje się w aktach przesłuchania Koniecznego, który w lipcu 1998 roku zeznawał w śledztwie przeciwko oskarżonemu o inwigilację prawicy płk. Janowi Lesiakowi. „Docierały do mnie informacje, że Konstanty Miodowicz kontaktuje się z ministrem Rokitą i przekazuje mu jakieś informacje z pracy urzędu. Nie pamiętam, o jakie informacje mogło chodzić, ani kto mnie o tym poinformował, ale musiało to być coś ważnego i wiarygodnego, gdyż pamiętam, że wezwałem do siebie Miodowicza i przeprowadziłem z nim ostrą rozmowę. Miodowicz nie zaprzeczył, że zna się dobrze z Rokitą i utrzymują kontakty towarzyskie, ale zaprzeczył, aby jakiekolwiek informacje przekazywał i dał mi na to oficerskie słowo honoru” – zeznał były szef UOP. – Nie wykluczam, że taka rozmowa mogła się odbyć, choć jej nie pamiętam. Napewno nie przekazywałem żadnych tajnych informacji Rokicie, więc mogłem tak powiedzieć – mówi nam Miodowicz. O tym, że bliska znajomość Rokity z Miodowiczem wskazuje, iż ten pierwszy musiał wiedzieć o inwigilacji prawicy, mówił ostatnio premier Jarosław Kaczyński. Zdaniem Rokity, to pomówienia. – Podejrzenie, że zlecałem lokowanie agentów w partii, interesowałem się problemami seksualnymi braci Kaczyńskich lub kazałem instalować podsłuchy, to dla mnie obelga – mówił w wywiadzie dla sobotniego ŻW Rokita. Przeczytaj więcej w elektronicznym wydaniu Życia Odpowiedz Link Zgłoś
zwykly2 Re: Mam wierzyć Słowu Oficerskiemu Miodowicza? 17.10.06, 16:45 Przecież wiem z jakiego Oficerskiego gniazda jest ten ptak. Odpowiedz Link Zgłoś
ayran bardzo to wszystko ciekawe 17.10.06, 16:51 Najpierw było oczywiste, że Rokita doskonale wiedział o inwigilacji, a teraz okazuje się, że Konieczny podejrzewał Miodowicza, że przekazuje Rokicie "jakieś informacje z pracy Urzędu". Ale oczywiście dowody są miażdżące i nieodparte na tyle, że trzeba było słusznie nazwac Rokitę zbrodniarzem. Odpowiedz Link Zgłoś
bryt.bryt Re: bardzo to wszystko ciekawe 17.10.06, 17:05 ayran napisał: > Najpierw było oczywiste, że Rokita doskonale wiedział o inwigilacji, a teraz > okazuje się, że Konieczny podejrzewał Miodowicza, że przekazuje Rokicie "jakieś > informacje z pracy Urzędu". Ale oczywiście dowody są miażdżące i nieodparte na > tyle, że trzeba było słusznie nazwac Rokitę zbrodniarzem. A niezalezny w mysleniu minister sprawiedliwosci na podstawie braku dowodow wydal juz wyrok skazujacy politycznie na Rokite. Jakiez to sympatyczne z jego strony ... Odpowiedz Link Zgłoś
umpa.umpa To metoda ,,na zaparte'' 17.10.06, 16:59 Rokita idzie w zapartę. To taka metoda obrony i wciskania kitu. Tym razem chyba niezbyt dobrze dopasowana. Odpowiedz Link Zgłoś
bryt.bryt Re: dlaczego Rokita sie wypiera - wina jest ewide 17.10.06, 17:03 Rokita mial okazje wytlumaczyc sie z dokumentu pokazanego publicznie kilka dni wczesniej, ktory juz zostal wielokrotnie skomentowany, i ktory niczego nie dowodzi. Redaktor Wysocka juz sie zasluzyla w interpretowaniu zapisow z tych notatek i nie dziwie sie Rokicie, ze mu nerwy puszczaja. Odpowiedz Link Zgłoś
ayran Re: dlaczego Rokita sie wypiera - wina jest ewide 17.10.06, 17:04 bryt.bryt napisał: > Rokita mial okazje wytlumaczyc sie z dokumentu pokazanego publicznie kilka dni > wczesniej, ktory juz zostal wielokrotnie skomentowany, i ktory niczego nie > dowodzi. Redaktor Wysocka juz sie zasluzyla w interpretowaniu zapisow z tych > notatek i nie dziwie sie Rokicie, ze mu nerwy puszczaja. Oczywiście Jarosław, będąc w opozycji, przyjąłby nazwanie go (np. przez premiera Millera) zbrodniarzem na demokracji z wyrozumiałym uśmiechem. Ale to przecież Wielki Polityk jest. Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia dlaczego Rokita sie wypiera? Tu jest odpowiedź! 17.10.06, 17:53 bryt.bryt napisał: > Rokita mial okazje wytlumaczyc sie z dokumentu pokazanego publicznie kilka dni > wczesniej, ktory juz zostal wielokrotnie skomentowany, i ktory niczego nie > dowodzi. Redaktor Wysocka juz sie zasluzyla w interpretowaniu zapisow z tych > notatek i nie dziwie sie Rokicie, ze mu nerwy puszczaja. za dzisiejszą Rzepą: Jan Rokita specjalnie dla "Rzeczpospolitej" Historia pewnego (utajnionego) listu Kontekst i okoliczności są dobrze znane. Oskarżenie przez premiera o wiedzę i inspirowanie podsłuchów, wprowadzania agentówi zbierania materiałów na temat życia prywatnego polityków opozycji w latach 90. Działalność określona jako zbrodnia przez prezydenta i czyn na granicy mordu przez premiera. Oskarżonym przez obu braci jest - co wiadomo - niżej podpisany. Oskarżenie na początku jest gołosłowne. W zasadzie pada jeden argument: musiał inspirować i wiedzieć, i koniec. Ale kilka dni później pojawiają się dokumenty. To one - co naturalne - mają uwiarygodnić owo oskarżenie. I być poparciem dla żądania premiera "wyeliminowania" Jana Rokity z życia publicznego. A w zasadzie nie dokumenty, tylko dokument. Dokument, który staje się przedmiotem śledztwa redaktorów TVP. Scena 1.10 października. Redaktor Mateusz Hładki z TVP pyta oskarżonego: "Natrafiliśmy na ślady po liście datowanym na 8 kwietnia 1993. To jest list Andrzeja Milczanowskiego do szefa URM Jana Rokity (...) Nie ma tego listu teraz. Interesuje nas, co w tym liście było, jaka to była informacja, o czym pisał Milczanowski. Jeżeli pan pamięta, czy to było coś ważnego (...) Co pan na to, jeżeli może się pan odnieść do tych dokumentów?". Rzecz jasna pada jedyna odpowiedź, jaka paść może, czyli wymijająca. Oskarżony wyjaśnia: "Będzie można odpowiedzieć na postawione przez pana pytanie, kiedy całość tych materiałów będzie podana do publicznej wiadomości (...) Jak pan redaktor się domyśla, ja w przeciwieństwie do Jarosława Kaczyńskiego zawartości tych akt nie znam. Nie jestem w stanie w jakikolwiek sposób ich komentować". Wymijająca odpowiedź - co oczywiste - musi uprawdopodobnić popełnienie zbrodni. Jeśli oskarżony sam z siebie nie potrafi przytoczyć treści urzędowego listu, jaki otrzymał 13 lat wcześniej, jego wina jest już prawie dowiedziona. Sam sobie zgotował ten los. Scena 2. Sześć dni później - 16 października. Tym razem redaktor Dorota Wysocka z tej samej TVP pyta: "Dokumenty, do których dotarła dziennikarka "Wiadomości" (...) Decyzja szefa UOP w sprawie zmiany klauzuli tajności pisma Andrzeja Milczanowskiego do ministra szefa URM Jana Marii Rokity. Tutaj jest numer sprawy Lesiaka, tutaj pana nazwisko figuruje, proszę panie pośle. Kolejne pismo (...) o powodach przedstawienia do wiadomości ówczesnym prezesowi Rady Ministrów Hannie Suchockiej, wicepremierowi Henrykowi Goryszewskiemu, szefowi URM Janowi Marii Rokicie. Tutaj jest pana nazwisko! A pan cały czas powtarza, że nie było". Oskarżony próbuje się bronić, nawet jest trochę poirytowany, ale naprawdę wszyscy wiedzą, że jest bez szans. Jest nazwisko, czy nie ma? Oczywiście jest. Zbrodnia jest ostatecznie dowiedziona. W zasadzie nie ma dalej o czym rozmawiać. Na co liczą oskarżyciele? Że i tak przecież mało kto zapyta: a jak wygląda ów koronny dowód zbrodni? Do jakiego to kluczowego w sprawie inwigilacji, podsłuchów, agentów, przebijania opon, prób szantażu i kompromitacji dokumentu "dotarła" (z trudem zapewne) dzielna dziennikarka TVP? W jakim to dokumencie jak byk figuruje nazwisko Rokita, co przesądza przecież o słuszności żądania jego "eliminacji"? Skoro nikt nie pyta, to w obronie swego dobrego imienia sam zapytać muszę. I odpowiedzieć. Bo sam też w końcu "dotarłem" - podobnie jak TVP - do owego dowodu. Jest nim decyzja nr 320 szefa UOP Zbigniewa Nowka z 1998 roku. Decyzją tą pan Nowek przekazuje prokuraturze o 5 lat wcześniejszy list Andrzeja Milczanowskiego do Jana Rokity. Czego w naszej sprawie treść owej decyzji dowodzi? Ano tego, że w 1993 roku Milczanowski pisywał służbowe listy do Rokity. A ściślej, że napisał co najmniej jeden taki list. I że - 5 lat później - list ów Zbigniew Nowek dołączył do akt procesu o "inwigilację prawicy". Nie znamy treści tego listu, bo ona jest dostępna tylko dla wtajemniczonych. Czego zatem może dotyczyć oskarżenie? Że 13 lat temu dostałem od kogoś list, o którym dotąd niczego więcej nie wiadomo. Drodzy Państwo Dziennikarze z publicznej TVP! Gdybyście od początku pytali, czy ministrowie wewnątrz jednego rządu wymieniają służbowe listy, to naprawdę dostalibyście ode mnie kompetentną odpowiedź. Tak, wymieniają. Przez półtora roku tamtego rządu wymieniłem pewnie parę setek tuzinów listów z różnymi ministrami, w tym - przypuszczam - parę tuzinów z Milczanowskim. Bardzo Was przepraszam, jeśli wymijająco albo z pewną irytacją odpowiadam czasami na Wasze pytania. Ale, na litość boską, zrozumcie! Te pytania wytwarzają wrażenie, że Kaczyńscy mają rację, przypisując mi jakąś tajemniczą zbrodnię. A do dziś chodzi tylko o to, że ktoś przysłał do mnie list. Którego treści Wy chyba w ogóle nie znacie. A ja pewnie znałem 13 lat temu. I tylko cały czas się zastanawiam, dlaczego poświęcacie mu tak znaczącą część swego cennego czasu i uwagi? Jan Rokita Odpowiedz Link Zgłoś
haen1950 Re: dlaczego Rokita sie wypiera? Tu jest odpowied 17.10.06, 17:58 Tłumaczy się? Znaczy winien. Paranoja. Odpowiedz Link Zgłoś
p.smerf Re: dlaczego Rokita sie wypiera? Tu jest odpowied 17.10.06, 19:11 > Tłumaczy się? Znaczy winien. Paranoja. Nie ma dowodów (jeszcze) to znaczy, że zostały zniszczone. Winien podwójnie! Odpowiedz Link Zgłoś