albo puszczenie bąka, albo odpalenie bomby

19.10.06, 23:09
Obejrzałem sobie wywiad z Kaziem Marcinkiewiczem w tvn24, w którym
zapowiedział opublikowanie jutro w derdzienniku tekstu-planu zakończenia wojny
między platfusami a pisiactwem.

Jeżeli to nie jest wyborcza zagrywka, to może być powrót Kazia do pierwszej
ligi politycznej, bo byłaby to pierwsza od roku poważna inicjatywa polityczna,
a nie to pierdu-pierdu w postaci klecenia i rozpadania się kolejnych qalicyj
oraz durnowate pyskówki debili. Czyli prawdziwy granat.

Gdyby udało mu się stworzyć chociażby nieformalną międzypartyjną platformę
dyskusyjno-programową, to byłby to już ogromny sukces i:

1. problem co najmniej jednej, a zapewne dwóch partii politycznych z
utrzymaniem wewnętrznej spójności
lub/i
2. krok w kierunku powstania trzeciego dużego ugrupowania politycznego
lub
3. krok w kierunku wejścia do gry o przywództwo w pisie (bo pis ma poważny
problem przywództwa oraz brak wyrazistego programu, podobnie po - mniejszy z
przywództwem, ale z programowo-ideowymi sprawami jest źle).

Jezeli to poważna inicjatywa polityczna, to na pewno nie w próżni. Facet musi
mieć poparcie kogoś w pisie i kogoś w po.

Zainteresowani losem kraju doskonale wiedzą, że władza polityczna jest w
kryzysie, polityka zagraniczna leży, a służby wywiadu/kontrwywiadu poniosły
klęskę, choćby z powodu wycieków materiałów ściśle tajnych spod macierewicza i
zayebania czynnego agenta polskiego wywiadu. To jest bez wątpienia, bo
wszystkie media nabrały wody w paszczu w tej sprawie - oczywiście, że na
prośbę służb próbujących minimalzować straty, a Sikorski odmówił udostępnienia
materiałów komisji sejmowej. Warto zauważyć, że opozycja też zamknęła gębę na
kłódkę w tej sprawie i jej nie wykorzystuje medialnie, bo jest poważny obciach
dla państwa.

Zatem każda możliwość wyjścia z tej sytuacji jest ciekawa i jeżeli to nie
wyborczy strzał z tyłka, to jutro może być baaardzo ciekawie.

PS. Marcinkiewicz jest w niesłychanie wygodnej sytuacji, bo nie ma prawie
osobistych wrogów na scenie politycznej. Prawie, bo ma dwóch: jarosław i lech
mało kogo upokorzyli w ten sposób (że przypomnę sławne składanie dymisji w
sraczu pod schodami w pałacu prezydenckim, podczas gdy lepperowi wręczano
nominację na środku reprezentacyjnej sali). Oj, będzie ciekawie (lub nie).

PS2. Mam prośbę do idiotów - nie piszcie w tym watku, dobra? Szkoda mojego
czasu na czytanie kozich bobków, że jestem komuchem lub kaczystą. Zresztą i
tak człon wam w zad.
    • kacza.republika.bananowa nie żartuj 19.10.06, 23:11
      piq napisał:


      > Zresztą i
      > tak człon wam w zad.

      zależy ci na poważnej dyskusji?
      • piq tak 19.10.06, 23:27
        zależy. Bo są dwie sprawy: państwo w stanie rozkładu (to ważniejsze) i co będzie
        dalej z pisem oraz po. Ja chętnie bym widział pis dalej na scenie politycznej,
        ale nie z tym przywództwem. To przywództwo prowadzi pis do zaniku - już
        doprowadziło, bo to już nie jest partia, tylko kompania wartownicza. Oraz co do
        po, ta partia sama określająca się jako "mądra" zaprzestała dyskursu
        ideowo-politycznego wdając się w durne pyskowy, a takie typy jak schetyna raczej
        nie napawają nadzieją na jakieś zmiany. Zatem przestaje być poważna równolegle
        do swojego oponenta. A w cieniu siedzi sobie komuna i czeka na czerwoną gwiazdkę
        z nieba, która w istniejącej sytuacji prędzej czy poźniej jej spadnie.
    • idiotyzmy-kacze Marcinkiewicz to powiatowy matacz z prowincji 19.10.06, 23:11
      wie, że odchodzi właśnie na śmietnik historii więc chwyta się każdej okazji żeby zaistnieć
      • alistair-p Re: Marcinkiewicz to powiatowy matacz z prowincji 19.10.06, 23:21
        Kazio płakał jaka ta PO niechętna.Jako Warszawiak z urodzenia i dziada pradziada
        nie życzę sobie w moim mieście niczego co tylko zalatuje PiSem.Jeden taki tu już
        był.A ten niech spieprza.
      • piq nikom a. oraz i. dziękuję,... 19.10.06, 23:30
        ...a teraz won. Chyba że macie coś do powiedzenia poza tym góvvnem, które
        przeczytałem.
        • haen1950 Re: nikom a. oraz i. dziękuję,... 19.10.06, 23:39
          Kaziu odstawia cyrk wyborczy a ty się przymierzasz do analiz politycznych.
          Jutro Jaruś wyprowadzi go z błędu. Zresztą u Lisa powiedział, że to jego
          prywatna inicjatywa i choćby z tego powodu kaczory ją natychmiast utopią.
          • piq piszę to, co powyżej, z zastrzeżeniem,... 19.10.06, 23:51
            ...że jutrzejsza publikacja nie okaże się bąkiem wyborczym. Chcę zwrócić twoją
            uwagę, że dzisiaj kazio jest jedynym politykiem zdolnym uchronić pis przed
            samozniszczeniem. Cała pozostała wierchuszka, poza może cymańskim, który nie
            jest kompletnym idiotą (wbrew temu, co musi mówić, ale dobrze się wywija) i
            ziobrą (prawie kompletnie z boku) jest doszczętnie niewydolna politycznie. Oni
            doszli już do ściany i modlą się o kolejne afery, żeby mieć cokolwiek do
            powiedzenia. No i jest kwestia stanu panstwa.

            Jezeli to poważna inicjatywa (a nie wiem czy tak jest, póki nie przeczytam
            derdziennika z tekstem), to byłaby to nowość - od roku w Polsce nie ma ani
            jednej rozsadnej, śmiałej i ofensywnej inicjatywy politycznej. Pamiętaj, że
            kazio wyleciał za wątpliwości i ślady niezależności od prezesa.
      • entefuhrer Re: Marcinkiewicz to powiatowy matacz z prowincji 19.10.06, 23:43
        Owszem ;)

        A co odróżnia matacza klasy powiatowej od, dajmy na to, wojewódzkiej ? A np.
        to, że sam zaczyna wierzyć w bzdety, ktore powtarza ;)

        Kazio ma strach w oczach, bo prezydentura mu odpływa - teraz gotów jest zostać
        nawet drugą Matką Teresą (na pewno żadne "cieniasy" nie przeszłyby mu przez
        gardło ;). Ostra walka propagandowa i mobilizacja twardego elektoratu PiSu może
        ma jakiś sens z punktu widzenia Kaczyńskich; dla Kazia jest zabójcza.
        • piq dla kazia jest zabójcza, to fakt,... 20.10.06, 00:00
          ...natomiast nie negowałbym jego predyspozycji politycznych, bo uważam, że jest
          zdolny. Wózek, który on pchał, niosąc jeszcze prezesa na plecach, zachowując 65%
          popularność społeczną, prezes wywrócił na pierwszym wirażu i jeszcze połamał
          koła, a poparcie dla pisu zrujnował.

          Trochę trza się oderwac od uprzedzeń politycznych i popatrzeć na zimno. Kazia
          wyyebał prezes, popierając zresztą propozycję nie do odrzucenia puszczonymi do
          prasy hakami na kazia (200 tys. zarobione w sposób, który można wykorzystać -
          razem z bielanem i kamińskim! to było dyscyplinowanie zchnowców). Po wyborach
          samorządowych założę się, że będą czystki w rzadzie - wyleci moim zdaniem na
          pewno radek i na pewno ujazdowski. Bo nie są kompletnymi debilami, a o
          niezgodzie między jarosławem a radkiem wiadomo od dawna.
    • institoris1 Re: albo puszczenie bąka, albo odpalenie bomby 20.10.06, 00:23
      piq napisał:

      > Obejrzałem sobie wywiad z Kaziem Marcinkiewiczem w tvn24, w którym
      > zapowiedział opublikowanie jutro w derdzienniku tekstu-planu zakończenia wojny
      > między platfusami a pisiactwem.

      Ciekaw jestem bardzo tego planu, choc trudno mi sobie wyobrazic, by bylo to cos wiecej od propozycji powrotu do punktu zero.
      Wedle mojej oceny szansa na przelamanie impasu miedzy PO i PiS bylaby wygrana PO w wyborach samorzadowych i nastepnie wyjscie PO z propozycja koalicyjna do PiSu na zasadach parytetu.
      Mozliwe, ze Marcinkiewicz zostal "wydelegowany", by rzucic temat na forum publicznym- nie przesadzam przy tym w czyim imieniu mialby wystepowac, chodzi jedynie, by opinia publiczna przez te pare tygodni temat sobie przyswoila, tak, by w momencie pojawienia sie propozycji koalicyjnej, zyskala ona mocne wsparcie zarowno medialne jak i wsrod dolow partyjnych (ostatnio zreszta coraz wiecej glosow nawolujacych do pworotu do idei koalicji, z tym, ze sa to pojedyncze glosy w mediach, a nic nie slychac ze strony politykow).
      >
      > Jeżeli to nie jest wyborcza zagrywka, to może być powrót Kazia do pierwszej
      > ligi politycznej, bo byłaby to pierwsza od roku poważna inicjatywa polityczna,
      > a nie to pierdu-pierdu w postaci klecenia i rozpadania się kolejnych qalicyj
      > oraz durnowate pyskówki debili. Czyli prawdziwy granat.

      jesli jest to inicjatywa tylko Marcinkiewicza, to chwala mu za to, ale chleba z tej maki nie bedzie, a przynajmniej krotkoterminowo. Mam nadzieje jednakze, ze Marcinkiewicz nie jest sam i ze ma jakies poparcie w dwoch partiach.
      >
      > Gdyby udało mu się stworzyć chociażby nieformalną międzypartyjną platformę
      > dyskusyjno-programową, to byłby to już ogromny sukces i:
      >
      > 1. problem co najmniej jednej, a zapewne dwóch partii politycznych z
      > utrzymaniem wewnętrznej spójności
      > lub/i
      > 2. krok w kierunku powstania trzeciego dużego ugrupowania politycznego
      > lub
      > 3. krok w kierunku wejścia do gry o przywództwo w pisie (bo pis ma poważny
      > problem przywództwa oraz brak wyrazistego programu, podobnie po - mniejszy z
      > przywództwem, ale z programowo-ideowymi sprawami jest źle).

      mnie najbardziej prawdopodobne wydaje sie, ze glupio wojujace kaczory spotkaly sie z oporem w PiSie, mozliwe, ze jest coraz wieksza presja na powrot do koalicji z PO, bo po pierwsze- rosnie strach przed pojsciem do kolejnych wyborow parlamentarnych jako koalicjant z SO i LPR i w dodatku z medialnym poparciem Rydzyka (na dluzsza mete jest ono dla PiSu kompromitujace i PiS bedzie musial Rydzyka odstawic), a po drugie- jest w PiSie sporo ludzi, ktorzy maja dosc uprawiania politycznej prostytucji z Lepperem i reszta szumowin, ktore PiS wsysa jak gabka.
      Gdyby za tym stal Kaczynski, to byloby to dobre i zle rownoczesnie- dobre, bo moglibysmy na opcje POPiSu patrzec realnie, a zle, bo mozliwe, ze nikt powazny nie osmieli sie juz zrobic cokolwiek wspolnego z kaczorem, bojac sie nie tylko nieuchronnego rozpizdziaju, ale i osmieszenia w oczach wlasnych wyborcow.
      >
      > Jezeli to poważna inicjatywa polityczna, to na pewno nie w próżni. Facet musi
      > mieć poparcie kogoś w pisie i kogoś w po.

      PO i tak nie ma w chwili obecnej zadnego innego potencjalnego koalicjanta oprocz PiSu, wiec inicjatywa Marcinkiewicza jest im tak czy inaczej na reke (no chyba, ze uchowal sie gdzies jakis optymista wierzacy w ponad 50%wy wynik wyborczy)

      > Zatem każda możliwość wyjścia z tej sytuacji jest ciekawa i jeżeli to nie
      > wyborczy strzał z tyłka, to jutro może być baaardzo ciekawie.

      Byloby to odwrocenie przez Marcinkiewicza taktyki PiSu z ostatnich wyborow parlamentarnych, gdzie PiS poszedl na brutalne starcie z PO, zaskakujac platformiakow kompletnie. Tutaj Marcinkiewicz z gory ustawia sie na pozycjach pojednawczych, prowokujac PO do ataku, co przy obecnych nastrojach spolecznych, mogloby sie okazac taktyka dosc glupawa.
      >
      > PS. Marcinkiewicz jest w niesłychanie wygodnej sytuacji, bo nie ma prawie
      > osobistych wrogów na scenie politycznej. Prawie, bo ma dwóch: jarosław i lech
      > mało kogo upokorzyli w ten sposób (że przypomnę sławne składanie dymisji w
      > sraczu pod schodami w pałacu prezydenckim, podczas gdy lepperowi wręczano
      > nominację na środku reprezentacyjnej sali). Oj, będzie ciekawie (lub nie).

      Wazne jest, ze zachowal popularnosc wsrod wyborcow, co jest najwiekszym potencjalem kazdego polityka, a upokarzanie przez te dwie miernoty bedzie juz niedlugo powodem do chwaly.

      • piq widzę, że na stare dobre niki zawsze można... 20.10.06, 00:44
        ...liczyć - zwłaszcza te z FAq. Ciekawe, że bierzesz pod uwagę, że to forpoczta
        zwrotu jarosława. Możliwe. Oj, możliwe. Żeby zachować szanse na istnienie w
        polityce, może wykombinować takie coś.
        • institoris1 Re: widzę, że na stare dobre niki zawsze można... 20.10.06, 01:47
          piq napisał:

          > ...liczyć - zwłaszcza te z FAq. Ciekawe, że bierzesz pod uwagę, że to forpoczta
          > zwrotu jarosława. Możliwe. Oj, możliwe. Żeby zachować szanse na istnienie w
          > polityce, może wykombinować takie coś.

          dywagowac sobie mozna, szczegolnie, ze nie wiadomo co w tym tekscie bedzie, bo przykladowo zbyt ostra krytyka "przywodcow obu partii" i nawolywanie do ustapienia, moglaby swiadczyc, ze Marcinkiewicz startuje bez blogoslawienstwa Kaczynskiego.
          Za najbardziej prawdopodobne uwazam jednak, ze to calkiem niezle posuniecie wyborcze, przedstawiajace Marcinkiewicza jako czlowieka dialogu, co spowoduje, ze nawet prowadzona calkiem normalne i rzeczowo kampanie wyborcza przez PO, bedzie mozna przedstawiac jako polityczna agresje wobec sympatycznego skadinad polityka.
          Takie ustawienie Marcinkiewicza, "czlowiek dialogu", na scenie politycznej, wiazaloby sie z wieloma korzysciami i to zarowno na krotka jak i dluga mete (wracam do opcji akcja Kaczynskiego).
          PiS moze w kazdej chwili stanac przed alternatywa nowe wybory, albo koalicja z PO i wtedy tak usytuowany polityk moze oddac ogromne korzysci- zdejmuje sie po prostu z pierwszej linii Macierewicza, czy Wassermanna, a wysuwa Marcinkiewicza.

          Mozliwe, ze Kaczynski juz teraz mysli o kolejnych wyborach prezydenckich i chce sie zabezpieczyc na okolicznosc, ze ponowne wystawienie braciaka rownaloby sie nieuchronnej porazce- Marcinkiewicz jako popularny polityk dialogu bylby w takim wypadku kandydatem idealnym- z dala od biezacej polityki, nie zamieszany w pyskowki, sprawdzony jako premier itd.

          Inna opcja- jesli sie przyjrzec ostatnim przepychankom z Lepperem, to jasno widac, ze Kaczynski po dostaniu tasmami Beger w ryja i kopniaka od Pawlaka, "pozwolil" sie zmusic do ponownego wejscia w koalicje, cos tam niby jeszcze mamrotal i seplenil o nowych wyborach, ale bylo wiadomo, ze to tylko tak dla picu. Cala akcje zmuszania do powrotu przeprowadzil dosc sprawnie Giertych i mozliwe, ze Marcinkiewicz mialby odegrac role Giertycha przy "zmuszaniu" Kaczynskiego do koalicji z PO (ze to niby partie mu rozwali jak sie nie zgodzi).

          Wszelakich mozliwosci jeszcze wiele, lepiej zaczekac na elaborat Marcinkiewicza...
    • piq mało konkretów, ale jest delikatna krytyka... 20.10.06, 20:52
      ...rządu i jego polityki. Zarysowana jest koncepcja obszarów zainteresowania
      ewentualnej platformy programowej między tym, co zostanie z pisu (bo dzisiejszy
      pis na to nie pójdzie) a opozycją. Co ciekawe: nie ma ANI JEDNEGO SŁOWA KRYTYKI
      pod adresem peo.
      Dzisiaj także inicjatywa Ujazdowskiego, wiceprezesa pisu w końcu, o podobnej
      treści, choć bardziej konkretna.

      W sumie na dwoje babka wróżyła: albo to jarosław sonduje przedpole, albo mu się
      rodzi poważny problem w partii.
Pełna wersja