Lahti- Kaczynski zadowolony ze NIC nie zalatwil

22.10.06, 06:08
UE stanowczo NIE mowila o tym co Polske interesuje . O rurze. A gledzienie
ze poskarzy sie Merkel? Palant jest na garnuszku Niemiec i wie ze NIC nie
znaczy jego glos w UE.


UE - ROSJA Kaczyński zadowolony ze stanowczości Zachodu

Unia twardo rozmawia z Putinem


Polska nie wyłamała się ze wspólnego frontu Unii Europejskiej wobec Rosji.
Jak powiedział Lech Kaczyński, przywódcy UE umówili się, że będą rozmawiać z
Rosją "jednym głosem i stanowczo".


Władimir Putin z Lechem Kaczyńskim
AP/FRANCOIS MORI
Podczas zorganizowanego w fińskim Lahti spotkania przywódców UE z Władimirem
Putinem polski prezydent nie poruszył więc sprawy spornego gazociągu
północnego, który - wbrew naszym interesom - ma połączyć Rosję i Niemcy.
Uznał, że to temat na dwustronne rozmowy z kanclerz Angelą Merkel. Lech
Kaczyński był też pozytywnie zaskoczony tym, że Unia ostro skrytykowała
łamanie praw człowieka w Rosji. - Wypowiedzi były bardziej stanowcze, niżbym
się spodziewał - ocenił.

Podczas pozowania premierów i prezydentów do pamiątkowej fotografii Kaczyński
stał tuż za Putinem (na zdjęciu), ale wbrew przewidywaniom nie doszło w Lahti
do dwustronnego spotkania.

a.sł.
    • ave.duce Re: Ciekawe, czy i z tego zadowolony pRezydent 22.10.06, 06:31
      jest:

      "Corriere della Sera": w Lahti premiera zastąpił bliźniak (2006-10-21)

      Po raz pierwszy na najwyższym szczeblu politycznym w Unii Europejskiej brat
      zastąpił swego brata bliźniaka - pisze w sobotę "Corriere della Sera" informując
      o tym, że na szczyt UE do Lahti nie pojechał premier Jarosław Kaczyński, lecz
      prezydent Lech Kaczyński. Włoska gazeta podkreśla, że wydarzenie to odnotowały
      telewizje i fotoreporterzy z całego świata.

      Mediolański dziennik przypomina, że zgodnie z regułami obowiązującymi w Unii
      Europejskiej udział w tego typu spotkaniach biorą zazwyczaj szefowie rządów, a
      jedynie są zastępowani w przypadku choroby lub tzw. siły wyższej. Wyjątek -
      dodaje gazeta- stanowi prezydent Francji ze względu na uprawnienia, przyznane mu
      przez konstytucję jego kraju.


      "Lech Kaczyński jako prezydent odgrywa z instytucjonalnego punktu widzenia rolę
      marginalną, chociaż zachowuje niektóre pełnomocnictwa w polityce zagranicznej.
      Cała realna władza skupiona jest w urzędzie szefa rządu, zajmowanym przez jego
      brata. Co więcej w Warszawie wielu utrzymuje, że Lech jest do tego stopnia pod
      wpływem silnej osobowości Jarosława, że stał się jego wiernym wykonawcą" - pisze
      "Corriere della Sera". Dodaje, że przedstawione przez stronę polską oficjalne i
      nieoficjalne tłumaczenia powodów, jak to ujmuje, "zamiany osób", nie wydają się
      całkowicie przekonujące.


      "Do tego stopnia - podkreśla dziennik - że w Lahti pojawiła się złośliwa
      hipoteza o politycznym znaczeniu zastępstwa". Jako jedną z nich gazeta wymienia
      to, że premier Jarosław Kaczyński chciał, jak to ujęto w krótkim artykule,
      "wykonać nieuprzejmy gest wobec prezydenta Władimira Putina", zaproszonego na
      szczyt.


      PAP/TZ

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=50699943&a=50745848
      ;)
      • taziuta Re: Ciekawe, czy i z tego zadowolony pRezydent 22.10.06, 06:39
        ave.duce napisała:

        > jest:
        >
        > "Corriere della Sera": w Lahti premiera zastąpił bliźniak (2006-10-21)
        >

        Witaj :-)
        Dzięki za ten cytat. Przegapiłem...
        • ave.duce Re: Ciekawe, czy i z tego zadowolony pRezydent 22.10.06, 06:42
          taziuta napisał:

          > ave.duce napisała:
          >
          > > jest:
          > >
          > > "Corriere della Sera": w Lahti premiera zastąpił bliźniak (2006-10-21)
          > >
          >
          > Witaj :-)
          > Dzięki za ten cytat. Przegapiłem...

          Nie ma za co!
          Dzień dobry!
          Masz może gdzieś na podorędziu fot. z Lahti?

          Byłabym wdzięczna!

          :P
          • taziuta Re: Ciekawe, czy i z tego zadowolony pRezydent 22.10.06, 06:48
            ave.duce napisała:

            > Masz może gdzieś na podorędziu fot. z Lahti?
            > Byłabym wdzięczna!
            >
            > :P

            Byłoby mi miło, szkoda że nie mam... :-)
            • ave.duce Re: Ciekawe, czy i z tego zadowolony pRezydent 22.10.06, 06:55
              taziuta napisał:

              > ave.duce napisała:
              >
              > > Masz może gdzieś na podorędziu fot. z Lahti?
              > > Byłabym wdzięczna!
              > >
              > > :P
              >
              > Byłoby mi miło, szkoda że nie mam... :-)

              Poszperam.

              :)

              To też jest niezłe!

              miniurl.pl/stanowczy_lesio
              Prezydent pytany, czy podczas szczytu możliwa jest jego rozmowa z Putinem,
              podkreślił, że woli dłuższe spotkanie z rosyjskim prezydentem niż na marginesie
              szczytu w Lahti. Jak powiedział, nie chodzi o "pół minuty, ani piętnaście minut"
              rozmowy.

              Zaciamka Putina na śmierć!

              ;)
    • taziuta Re: Lahti- Kaczynski zadowolony ze NIC nie zalatw 22.10.06, 06:36
      banme1 napisała:

      ...
      > Podczas pozowania premierów i prezydentów do pamiątkowej fotografii Kaczyński
      > stał tuż za Putinem (na zdjęciu), ale wbrew przewidywaniom nie doszło w Lahti
      > do dwustronnego spotkania.

      Kaczyści do perfekcji opanowali sprawność nie zauważania/przegapiania momentu,
      kiedy mogą nawiązać nić/cień kontaktu. Fotyga, w czasie wizyty ministra spraw
      zagranicznych Rosji, gdy zwracał się on do niej z uśmiechem, na który warto
      było odpowiedzieć tym samym, "akurat" odwracała głowę w drugą stronę...
      To samo przydarzyło się naszemu niewydarzonemu Lechowi. Gdy Putin obracał się w
      jego stronę i musiałby Lesia przywitać, i przynajmniej podać łapkę, zobaczył
      plecki synchronicznie obracającego się Kaczyńskiego, który wolał podać łapkę
      komuś stojącemu za nim, zamiast przywitać się z Putinem...
Pełna wersja