bryt.bryt
24.10.06, 11:06
Z wywiadu dla ZW:
"(...)Po przyjściu do stołecznego Ratusza przez pierwszy miesiąc wydawało mi
się, że te trzy lata można było wykorzystać lepiej, że był to okres, w którym
zbyt mało się działo. Ale dziś już tak nie myślę dlatego, że spotkałem się z
tysiącem spraw. Zaniedbanych, źle prowadzonych lub karygodnie źle prowadzonych
przez wiele lat, a nie tylko przez ostatnią kadencję. Trzeba było to
uporządkować. Prezydentowi Kaczyńskiemu to się udało. Może za jego czasów było
za mało inwestycji, zresztą prezydent sam o tym mówił.
Ale zaczęło się ograniczenie ogromnego bałaganu. Poprzednicy Kaczyńskiego
podejmowali setki decyzji, które będą się odbijały czkawką na Warszawie przez
kolejne lata.(...)"
www.zw.com.pl/zw2/index.jsp?place=Lead04&&news_cat_id=245&news_id=110189&layout=1&forum_id=10204&page=text