joannabarska
25.10.06, 13:54
Albo becikowe, albo podwyżki dla nauczycieli - taki warunek stawia
Ministerstwo Finansów. Giertych jest oburzony taką alternatywą.Ministerstwo
Finansów sprzeciwia się dalszym wypłatom 1000 złotych za urodzenie dziecka -
dowiedziało się radio RMF. Roman Giertych już oświadczył, że becikowego
będzie bronił. To początek wojny między minister finansów i ministrem
edukacji.Giertych dostał oficjalne pismo od Zyty Gilowskiej, że ta zamierza
skończyć z wypłacaniem becikowego i że właśnie takie są zamiary resortu
finansów. Giertych chce interweniować u samego premiera w tej sprawie: "To
jest sprzeczne z umową koalicyjną. Nikt tego nie poprze. Natomiast parę dni
temu otrzymałem pismo od pani premier Gilowskiej informujące, że takie są
zamiary Ministerstwa Finansów" - powiedział minister edukacji.Giertych
domagał się też,wg.Interii, od Ministerstwa Finansów zmian prawnych
ułatwiających samorządom wypłatę ewentualnych podwyżek dla nauczycieli. Zyta
Gilowska jednak dwukrotnie mu odmówiła, odpowiadając, że pieniądze na
podwyżki może się znajdą, ale trzeba by je wziąć z becikowego. Według Zyty
Gilowskiej, w przyszłorocznym budżecie nie starczy pieniędzy na oba ta cele.
Zdaniem obserwatorów oznaczać to może, że rząd wcale nie jest monolitem a
koalicja trzech lat wspólnego rządzenia może nie wytrzymać. NARESZCIE POWIAŁO
OPTYMIZMEM!
"Chcieliście Polski? No to ja macie. Skumbrie w tomacie, pstrąg."
K.I.GAŁCZYŃSKI