asienka32
27.10.06, 08:36
i zawsze ich wysłuchamy, pomożemy.
Nie zapewnieniami, bo takie niewiele kosztują i są tak naprawdę niewiele
warte. Ale swoją postawą w drobnych z pozoru nieistotnych sprawach, tak żeby
dziecko wiedziało, że zawsze ma w rodzicach oparcie.
Zapytałam córki /11 l./ co oni zrobiliby w takiej sytuacji, jaka wydarzyła
się w gimnazjum nr 2. Odpowiedź mnie poraziła: Mamo, zachowalibyśmy się TAK
SAMO. Nikt nie odwazyłby się pobiec po nauczyciela!!!