Niemieckie roszczenia wobec Polski

31.10.06, 19:27
Premier w Niemczech sugerował aby zrezygnować z roszczen na mocy umowy. Biedak
zapomnial, ze jego braciszek jeszcze z rok temu wyliczal ile Niemcy musza nam
zapłacic za zniszczenie Warszawy Cos 60 miliardow czegos tam.
    • banme1 Merkel nie boi sie karla. Nie chce umow 31.10.06, 19:28
      bo wie, ze zebrak nie ma poparcia i nie zmusi RFN do placenia niczego. Najwyzej
      sie osmieszy polska.
      • torpeda.wulkaniczna Re: Merkel nie boi sie karla. Nie chce umow 03.11.06, 16:29
        Niektórzy piszą nazwę mojego kraju małą literą.
        Żeby wzgardzić jeszcze bardziej?
    • giewont Niemcy spokojnie czekają aż tereny "tymczasowo 01.11.06, 10:35
      administrowane przez Polskę" znajdą się pod europejską jurysdykcją.
      W księgach wieczystych właścicielami są Niemcy i tego NIC nie zmieni.
      Gdy sporne nieruchomości znajdą się pod kontrolą europejskiej jurysdykcji wtedy
      wystąpią o przywrócenie zarządzania rzeczą zgodnie ze stanem ksiąg wieczystych.

      Nastąpi to wcześniej czy póżniej. Nawet jeśli i dopiero za 15 lat to zupełnie
      wystarczy /w perspektywie historycznej to tyle co nic/ aby rząd niemiecki NIE
      POPIERAŁ ROSZCZEŃ. Bo po co? Wystarczy popierać traktat konstytucyjny.

      Zupełnie nie rozumiem domagania się od rządu niemieckiego zablokowania
      możliwości roszczeń przez obywateli indywidualnych. Po pierwsze to nie ma i nie
      może mieć żadnego znaczenia prawnego /co najwyżej do niczego nie zobowiązującej
      deklaracji politycznej/. Po drugie będzie to mogło być dowolnie reinterpretowane
      /co Niemcy wielokrotnie zademonstrowali począwszy od granicy na Odrze aż do
      Świnoujścia/.
      Inaczej mówiąc dopóki Polska wywija straszakiem domagania się odszkodowań to
      należy ten okres przeczekać zachowując póki co status quo. Wcześniej czy później
      Polska w związku z integracją europejską przestanie być podmiotem prawnym a tym
      samym stroną sporu.

      Dlatego JEDYNYM sposobem sprawy roszczeń jest wypłacenie Niemcom odszkodowań
      przez Polskę ALE /jako procent/ z funduszu odszkodowawczego wyegzekwowanego od
      Niemców za wywołanie wojny.

      W końcu jeżeli na bardzo wątłych podstawach prawnych i logicznych Niemcy
      zapłaciły Izraelowi pow. 500 mld marek to dlaczego Polska mająca O WIELE większe
      podstawy nie mogłaby się tego domagać.

      Tak należy postawić sprawę.

      A realnie to za 10-15 lat po przeczekaniu różnych deklaracji, negocjacji,
      oświadczeń itd itd właśność byłych obywateli Rzeszy i ich spadkobierców zostanie
      przywrócona w prostym trybie administracyjnym.

      Jak można tego nie widzieć?
      • torpeda.wulkaniczna Re: Niemcy spokojnie czekają aż tereny "tymczasow 03.11.06, 16:06
        Giewont,
        założyłem o tym wątek z pytaniami, a tu mam odpowiedzi.

        To jest bardzo,bardzo ważne! I zupełnie nie nagłaśniane!

        Być może politycy mają gdzieś,co dziać się będzie za lat 10 -15.
        Ale ja z Dolnego Śląska emigrować nie zamierzam.
        Ani dochodzić dawnych własności na Kresach.
        Też mogę powiedzieć, że jestem wypędzony.

        A Powiernictwo Pruskie nie ma uwag do Królewca...
        • torpeda.wulkaniczna Re: Niemcy spokojnie czekają aż tereny "tymczasow 03.11.06, 16:23
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=51457196
          Niech juz będą razem...
          Odzew mikry, lepiej inwektywować przeciwników w sprawach pięciorzędnych.

          Pobudka będzie dla wszystkich niemiła.
          • biedronka24 nie jestem ekspertem ale i w prawie niemieckim 03.11.06, 16:46
            istnieja przedawnienia. Jesli chodzi o koszty np ogrzewania czy zuzycia wody -
            juz po dwoch latach.
            A wiec jesli brak stosownych dokumentow uznawanych przez panstwo ewentualnych
            ´posiadaczy´ ziemi z Niemiec mozna poslac na drzewo.
            Mysle tez ze Niemcy nie sa w idealnej sytuacji ekonomicznej i rozkrecanie sprawy
            teraz zmusiloby ich wlasnie do uznania tych praw badz nieuznania -
            systematycznych rozliczen zaangazowania w wojne itd i wyplaty odszkodowan co
            sytuacji ludzi z Polski, tych co utracili ziemie i wlasnosci na wschodzie
            zupelnie by nie zmienilo a wrecz przeciwnie. Czy o tym mogla myslec Kanclerz?
            Tak sadze. Reszta to dzialania zapalnikow roznych.
            Ciesze sie tez ze w roznych innych partiach jak np UPR glos ma nie tylko Mikke
            ale i inne osoby.
            Glosy nawiedzonych frustratek typu Eryka trzeba po prostu systematycznie
            sprowadzac do tego czym sa w istocie.
            • jack20 Re: nie jestem ekspertem ale i w prawie niemiecki 03.11.06, 16:54
              Nie wyslesz spraw na drzewo ujetych w traktatach, ktore swiadomie panstwo
              podpisuje. podstawe prawna do takich dzialan ze strony obywatel niemiec dajae
              p. 5 traktatu "2+1" podpisanym przez Polskke w r.92

              • biedronka24 po pierwsze- co to znaczy ´swiadomie panstwo 03.11.06, 17:29
                podpisuje´.
                Po drugie wtedy o ile wiem nie bylismy w Unii. Rownie dobrze moznaby zastosowac
                traktaty podpisane w szesnastym wieku. Jesli wiec prawo unijne mialoby sie
                stosowac to nie wstecz- do czasow w ktorych w Unii nas nie bylo.
                O tym jak odnosimy sie do traktatow podpisywanych wczesniej decydujemy my teraz
                swiadomie - glosem obywateli. Najprosciej zas w sprawach tej wagi zorganizowac
                referendum np w Polsce i juz. Niemcy nie byli i z cala pewnoscia nigdy nie beda
                zainteresowani losami majatkow i ziemi polskich utraconych na wschodzie w wyniku
                roznych podzialow niezaleznych od glosu polskiego. Trudno jednak sie spodziewac
                z drugiej strony by ta sprawa mieli sie interesowac. Mozna jedynie udzielic im
                lekcji historii w ramach porozumienia unijnego. Oprocz Katarzyny IIgiej byli
                grafowie niemieccy od Krolewca po Lwow. Oprocz grafow byli tez osadnicy sciagani
                rowniez w Bieszczady. Jakos o te tereny nikt sie nie martwi? Dlaczego niby po 92
                mialo byc bardziej swiadomie niz wczesniej? Praktyczniej martwic sie o dzien
                dzisiejszy i o to by nie strawily nas monopole jak to juz ma miejsce i
                bynajmniej nie tylko ze strony Niemiec, ale przeciez i Francji. A Prusakow nie
                lubia tez i w Niemczech. Ciekawe dlaczego.
                • jack20 Re: po pierwsze- co to znaczy ´swiadomie panstwo 03.11.06, 17:45
                  Przypomne ci, ze oba traktaty nazwane "4+2" i "2+1" byly konieczne dla prawbnej
                  regulacji nowego suwerennego panstwa, jakim niemcy zostaly po zjednoczeniu.
                  pierwszy traktat dotyczyl spraw b. aliantow i nowego panstwa niemieckiego,
                  drugi stosunkow Polski z nim. (Cyfra 2 oznaczala, ze ze strony niemieckiej
                  podpisuja to dwa panstwa). Kinkiel podrzucil Skubiszewskiemu to g... do ujecia
                  tego w traktacie i podpisania.
                • torpeda.wulkaniczna Biedronko24, 03.11.06, 17:50
                  czy faktycznie Niemcy aż tak sie pasjonują polska polityką, jak to przedstawia
                  GW i załamujący szare komórki nad ośmieszaniem Polski przez Kaczory niektórzy
                  forumowicze?

                  Pamiętam komentarze po expose Kaczora - że nie ma nic o Niemcach, łojezu
                  cotobedzie.Bo jakaś gazeta to wytknęła.
                  A moi niemieccy znajomi obśmiali to.

                  Z kolei smutno słuchac polskich biznesmenów nadających na PiS.
                  • biedronka24 bynajmniej 03.11.06, 18:14
                    jedyne co moge stwierdzic, ze po spotkaniu premiera z p. Merkel byly wreszcie
                    informacje we wszystkich mediach i byly naprawde powazne. Tzn dziennikarze
                    czasem sie tez ucza.
                    Bywalo w podejsciu ´a premierowi to za malo´ itd ale chyba nie ma juz tego typu
                    komentarzy ktore zdarzalo mi sie wczesniej przeczytac ze to Polacy mieliby
                    zakrecac kurki. I to jest moim zdaniem duzy sukces polityki realnej. Trudno
                    chyba wszystko zwalic na polska butnosc i trudno udawac dluzej ze takiej sprawy
                    jak troske o bezpieczenstwo energetyczne nie mozna zrozumiec.
                    Na sprawie roszczen sie nie znam niestety. W sprawach biznesu trzeba byc
                    ostroznym bo tutaj prawo sily obowiazuje i w Niemczech. Oszukiwanych jest wielu
                    - poczawszy od testow na IQ w necie ponoc darmowych, ktore okazuja sie platne
                    poprzez manipulacje wynajmujacych kosztami ogrzewania a konczac na sprawach
                    znacznie powazniejszych. Troska wiec o prawo nie powinna byc Niemcom obca choc
                    specyfiki korupcji w naszym panstwie moga nie rozumiec i nie znac. Z tym zas
                    spotykalam sie wielokrotnie.
      • torpeda.wulkaniczna Re: Niemcy spokojnie czekają aż tereny "tymczasow 03.11.06, 16:54
        Giewont,
        ale to wymagałoby najpierw wypłacenia Polsce odszkodowań,żeby później oddać
        część wypędzonym.
        Nie do zrobienia.
    • jack20 Re: Niemieckie roszczenia wobec Polski 03.11.06, 16:38
      Nie odrozniasz cepie, dwoch rzeczy,
      1° Jesli jedna strona swoje roszczenia przedstawia to normalne jest, ze druga
      wyrywkowo nawet ma tez swoje roszczenia przedstawic.
      2° Podstawa roszczen jest p.5 tratatu "2+1" dopisany z inicjatywy min.spraw
      zagr. Niemiec za zgoda Skubiszewskiego, ze:
      -sprawy roszczen sa wydzielone z tego traktatu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja