kura56
31.10.06, 20:36
gdzie uczniowie musieli nosić tarcze. Woźny sprawdzał czy jesy przyszyta, na
agrafce nie liczyła się. W czasie przewy chodziliśmy karnie po korytarzu, w
czasie dużej przerwy bylismy wypuszczani na boisko szkolne. Wrcalismy parami.W
czasie dnia szkolnego nie możan było przejśc z piętra na piętro. Dyżurni
pilnowali. Jak nauczycielka wchodziła do klasy, wstawaliśmy.Poza tym uczyliśmy
się. Oczywiście były przypadki kradzieży w szatni. Było jednak to zjawisko
marginalne. Żden łobuz nam nie przeszkdzał . W szkole była dyscyplina. To byla
szkoła w centrum Poznania w drugiej połowie ubiegłego wieku. Dziękuję ci
szkoło.Pruska szkoło.