nielubiegazety2
31.10.06, 21:14
i Dzień Zaduszny.
Błaszki.
Maleńka miejscowość na trasie Łódź - Kalisz. Zupełnie przypadkowo, kilka lat
temu - latem, trafiłem na tamtejszy cmentarz. Lubię atmosferę starych
cementarzy, porosłych wiekowymi drzewami. Przechadzając się wzdłuż alejek
natknąłem się na grobowiec pewnej rodziny. Dziś już nawet nie pamiętam nazwiska.
Na grobowcu (naruszonym już zębem czadu) były wyryte nazwiska mężczyzn z tej
rodziny pochowanych w tej mogile:
powstańca styczniowego,
oficera poległego w wojnie polsko-bolszewickiej,
oficera zamordowanego w Katyniu (z dopiskiem grób syboliczny),
żołnierza Oddziału Kedywu Armii Krajowej poległego w jednej z akcji.
Wszyscy nosili to samo nazwisko. Każdy z nich zginął w walce o niepodległą Polskę.
Mam nadzieję, że w wolnej Polsce zaczniemy czcić pamięć, nie tylko
komunistycznych dysydentów, wszelakich Mundków jeżdzących na 16-tce
cwaniakowatych Kurasiów, ale przede wszystkim tych, którzy swoje życie oddali
za nasz kraj.