joannabarska
02.11.06, 21:03
Połaziłam dzisiaj wśród grobów na cmentarzu przy ul.Lipowej w Lublinie.
Kwiaty,swiece,zbiórka na renowacje starych pomnikow i tłumy ludzi- jak
zwykle w dniu Swieta Zmarłych. W dzien powszedni mozna isc a isc i nikogo nie
spotkać. Na cmentarzu naszła mnie refleksa, kiedy patrzyłam na nagrobki ludzi
znanych mi kiedys osobiscie bądz tylko z nazwiska: teraz mam juz więcej
znajomych w ziemi niz na ziemi. Ile tu było sporów miedzy tymi, co lezą dzis
pod dzrewami, jakie toczyły sie zażarte dyskusje, jakie trwały kłotnie! I co?
Przyszedł walec i wyrównał. Warto tak sie tu spierac, niekiedy i pienic, na
forum? Wszystko i tak przemija z czasem. Nie wiem, czy zazdroscic tym, co
wierzą w "zycie po smierci", czy tez cieszyc sie z punktu widzenia, że z
chwilą zejscia następuje definitywny koniec?