Gość: RdM
IP: 212.248.151.*
31.03.03, 15:28
Europejski Obszar Gospodarczy (EOG) jest układem w ramach którego
dobrodziejstwa Wspólnego Rynku (tzw. cztery wolności) obejmują państwa spoza
Unii.
Obowiązuje:
1. wolny przepływ towarów przemysłowych,
2. wolny przepływ kapitałów,
3. wolny przepływ usług i
4. wolny przepływ siły roboczej.
Ostatni - 4 - punkt ma dla Polski znaczenie kluczowe, o ile bowiem w ramach
Układu Stowarzyszeniowego Polskę obejmują już pierwsze 3 wolności, o tyle jak
dotąd Polacy nie mogą bez ograniczeń podejmować pracy w Unii Europejskiej.
Polska negocjując akcesje do Unii Europejskiej wynegocjowała już wszystkie
kwestie powiązane z funkcjonowaniem Wspólnego Rynku. Nie należy spodziewać
się żadnych cudów - w przypadku odrzucenia czlonkostwa w Unii okresy
przejściowe wynegocjowane obecnie obowiązywałyby także w sytuacji
przystąpienia Polski do EOG.
Do EOG należą wszystkie państwa Unii, Norwegia, Islandia i Liechtenstein. Nie
wielkość tych państw jest tu istotna (choć nota bene PNB Norwegii jest wyższy
od PNB Polski), a fakt istnienia mechanizmów prawnych i ekonomicznych
określających zasady wzajemnych stosunków.
Państwa poza-Unijne należące do EOG zachowują własną politykę rolna, i mogą
chronić własny rynek rolno-spożywczy. Polsce taki scenariusz pozwoliłby w
sposób ewolucyjny transformować i modernizować polskie rolnictwo w sposób nie
powodujący kryzysu socjalnego na wsi.
Państwa poza-Unijne należące do Europejskiego Obszaru Gospodarczego nie są
także związane tzw. Wspólną Polityką Zagraniczną i Bezpieczeństwa (czy jest
ktos chetny na forum do obrony tezy o istnieniu tej fikcji???) i tzw. Wspólną
Polityką Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych (tzw. II i III filar Unii).
Dla jasności Układ Schengen nie jest Układem "unijnym". To porozumienie do
którego nie należą niektóre kraje Unii (np. Wielka Brytania) a należą poza-
Unijne państwa EOG (Norwegia).
Innymi słowy: uczestnictwo Polski w Europejskim Obszarze Gospodarczym
niosłoby dla naszego kraju wszelkie ekonomiczne dobrodziejstwa pełnego
członkostwa w Unii Europejskiej, jednocześnie nie narażając go na olbrzymie
zagrożenia związane z fatalnymi warunkami narzuconymi Polsce w obszarze
rolnictwa i finansów.
Do kwestii pełnego członkostwa w Unii zaś powinniśmy wrócić za 15-20 lat, po
modernizacji sektora rolno-spożywczeg o i dopiero po uzyskaniu przez niego
kompatybilności z unijnym. W przypadku likwidacji unijnej Wspólnej Polityki
Rolnej, okres ten mógłby być krótszy.
Pozdrawiam
Robert de Molesme