Czy myślenie jest prawem kobiet?

05.11.06, 08:00
Kobieta myśląca wie, jak stosować antykoncepcję.
Kobieta myśląca żyje na takim poziomie, ze ewentualna ciaża /przy zawodnosci
antykoncepcji/ nie jest dramatem.
Kobieta myśląca, jeśli wie, ze kolejna ciąża będzie zagrozeniem dla niej albo
będzie obarczona dużym ryzykiem ciezkiego upośledzenia dziecka - nie dopuści
do ciąży. Zabezpieczy się podwójnie.
Kobieta myśląca nie zadaje sie z partnerami, których geny byłyby katastrofą
dla jej ewentualnego potomstwa.

Wreszcie kobieta myśląca nie stoi przed dylematem usunac czy nie. Ona co
najwyzej kombinuje jak załatwić to prawo tym niemyślącym. Sama przecież ciaży
nigdy w życiu nie usunęłaby. Bo myśli i potrafi z myślenia zrobić uzytek.
    • asienka32 Odpowiadam od razu na zarzuty o zmuszaniu 05.11.06, 08:02
      do rodzenia dzieci z gwałtów czy genetycznie upośledzonych - uwazam, ze
      dzisiejsze prawodawstwo w tym zakresie jest rozsądnym kompromisem.
      • sclavus Re: Odpowiadam od razu na zarzuty o zmuszaniu 05.11.06, 12:28
        asienka32 napisała:

        > do rodzenia dzieci z gwałtów czy genetycznie upośledzonych - uwazam, ze
        > dzisiejsze prawodawstwo w tym zakresie jest rozsądnym kompromisem.
        >

        Cóś mi nie wygląda na to, żebyś mjogła się pochwalić przynależnoscią do tej
        grupy kobiet, o której piszesz...
        Mam również wątpliwości, czy właściwie przedstawiłaś "kobietę myślącą" :)))
        Kobieta myśląca to dużo, dużo więcej.....
    • pomrocznosc.jasna Re: Czy myślenie jest prawem kobiet? 05.11.06, 08:11
      Czytając ciebie, mozna rzeczywiscie mieć dylemat.

      > Kobieta myśląca nie zadaje sie z partnerami, których geny byłyby katastrofą
      > dla jej ewentualnego potomstwa.

      Masz jakiś domowy sposób na przebadanie tych genów ?
      • asienka32 Re: Czy myślenie jest prawem kobiet? 05.11.06, 08:14
        pomrocznosc.jasna napisał:

        > Masz jakiś domowy sposób na przebadanie tych genów ?

        Mam śliczne i mądre dzieci, czyż to nie najlepszy dowód na to, ze da się? :)))
        • pomrocznosc.jasna Re: Czy myślenie jest prawem kobiet? 05.11.06, 08:17
          Nie pytam, jakie masz dzieci, tylko jak badasz geny kandydatom na ojców.
          • asienka32 Re: Czy myślenie jest prawem kobiet? 05.11.06, 08:21
            pomrocznosc.jasna napisał:

            > Nie pytam, jakie masz dzieci, tylko jak badasz geny kandydatom na ojców.

            Na podstawie fenotypu i kobiecej intuicji.
            • pomrocznosc.jasna Re: Czy myślenie jest prawem kobiet? 05.11.06, 08:25
              No tak, można się było spodziewać, że za tą tajemniczą zapowiedzią kryje się
              kobieca intuicja. NIe mam więcej pytań.
              • asienka32 Re: Czy myślenie jest prawem kobiet? 05.11.06, 09:02
                pomrocznosc.jasna napisał:

                > No tak, można się było spodziewać, że za tą tajemniczą zapowiedzią kryje się
                > kobieca intuicja. NIe mam więcej pytań.

                Typowa postawa szowinisty.
                • sclavus Re: Czy myślenie jest prawem kobiet? 05.11.06, 12:30
                  asienka32 napisała:

                  > pomrocznosc.jasna napisał:
                  >
                  > > No tak, można się było spodziewać, że za tą tajemniczą zapowiedzią kryje
                  > się
                  > > kobieca intuicja. NIe mam więcej pytań.
                  >
                  > Typowa postawa szowinisty.
                  >

                  Teraz już wiem na pewno: nie masz nic wspólnego z "kobietą myślącą"... oprócz,
                  może odrobiny chciejstwa.... :|
      • inquisition Ludzie (obie płcie) przeważnie stronią od myślenia 05.11.06, 09:45
        Przeanalizuj 10 wypadków w pracy a będziesz się zastanawiać dlaczego 9/10 osób
        było takich głupich.

        ___
        Następnym razem: wszyscy.na.wybory.patrz.pl/ !
      • keller1 Re:Myślenie jest prawem człowieka a kobieta.to... 05.11.06, 13:05
        też człowiek.
        Cholera .."ciągle pada,asfalt ulic....itd,."
    • nielubiegazety2 Re: Czy myślenie jest prawem kobiet? 05.11.06, 08:14
      A czemuż to, z samego rana, wystawiasz się ciężki ostrzał?
      :)
      • asienka32 Re: Czy myślenie jest prawem kobiet? 05.11.06, 08:25
        nielubiegazety2 napisał:

        > A czemuż to, z samego rana, wystawiasz się ciężki ostrzał?
        > :)
        >

        Zaraziłeś mnie wczoraj swoim uporem.
        A ostrzał - cóż, nie pierwszy i nie ostatni na tym forum. Sam widok mojego
        nicka u niektorych powoduje samoczynne przeładowanie dwururki :)
        I to mnie skutecznie wstrzymuje przed jego zmianą, chociaż czasem mam na to
        ochotę.
    • p.smerf Re: Czy myślenie jest prawem kobiet? 05.11.06, 08:26
      > Kobieta myśląca wie, jak stosować antykoncepcję.

      Z pwenością wiesz, skąd się bierze kobieta myśląca.
      Ma to po mamusi?
      Po prostu taka się rodzi?
      Ktoś jej podpowiada, lub ją uczy?
      Natura każe jej bacznie obserwować świat?
      Trafiła w życiu wyłącznie na inne kobiety myślące?
      • pomrocznosc.jasna Re: Czy myślenie jest prawem kobiet? 05.11.06, 08:29
        Kobieta mysląca to po prostu taka, która kieruje się intuicją - patrz wyżej,
        Asienka to wytłumaczyła.
      • asienka32 Re: Czy myślenie jest prawem kobiet? 05.11.06, 08:30
        Mądrość dzieli się na dwie kategorie.
        Są ludzie mądrzy w sensie intelektualnym czyli szybko się uczą, zdobywają
        wszechstronne wykształcenie, mają wysokie IQ etc...
        Są też ludzie mądrzy życiowo.
        Obie mądrości nie zawsze idą w parze ze sobą.
        Do myślenia nie potrzeba IQ Einsteina, wystarczy przeciętne połączone z
        poczuciem odpowiedzialnosci za samą siebie.
    • ave.duce Re: Czy myślenie jest prawem kobiet? 05.11.06, 08:30
      asienka32 napisała:

      > Kobieta myśląca wie, jak stosować antykoncepcję.
      > Kobieta myśląca żyje na takim poziomie, ze ewentualna ciaża /przy zawodnosci
      > antykoncepcji/ nie jest dramatem.
      > Kobieta myśląca, jeśli wie, ze kolejna ciąża będzie zagrozeniem dla niej albo
      > będzie obarczona dużym ryzykiem ciezkiego upośledzenia dziecka - nie dopuści
      > do ciąży. Zabezpieczy się podwójnie.
      > Kobieta myśląca nie zadaje sie z partnerami, których geny byłyby katastrofą
      > dla jej ewentualnego potomstwa.
      >
      > Wreszcie kobieta myśląca nie stoi przed dylematem usunac czy nie. Ona co
      > najwyzej kombinuje jak załatwić to prawo tym niemyślącym. Sama przecież ciaży
      > nigdy w życiu nie usunęłaby. Bo myśli i potrafi z myślenia zrobić uzytek.
      >

      Mądra, wykształcona, zamożna...

      Jakiego procentu kobiet to dotyczy?

      ;)
      • asienka32 Re: Czy myślenie jest prawem kobiet? 05.11.06, 08:35
        > Mądra, wykształcona, zamożna...

        Raczej odpowiedzialna za samą siebie. Wystarczy, że niegłupia, ze średnim
        wykształceniem i żyjąca na przeciętnym poziomie

        >
        > Jakiego procentu kobiet to dotyczy?

        Uwzględniając powyższe, większego niż mądre, zamożne wykształcone.

        A jeśli chdzi o te niemądre, biedne i bez wykształcenia, one i tak nigdy ciązy
        nie usuną, bo im proboszcz rozgrzeszenia nie da. Ustawa nic nie zmieni.

        Problem aborcji dotyczy głównie mlodych kobiet, którym ciąża przytrafi asię nie
        z tym partnerem i w konsekwencji zrujnuje młodość.
        • ave.duce Re: Czy myślenie jest prawem kobiet? 05.11.06, 08:44
          asienka32 napisała:

          > > Mądra, wykształcona, zamożna...
          >
          > Raczej odpowiedzialna za samą siebie. Wystarczy, że niegłupia, ze średnim
          > wykształceniem i żyjąca na przeciętnym poziomie
          >
          > >
          > > Jakiego procentu kobiet to dotyczy?
          >
          > Uwzględniając powyższe, większego niż mądre, zamożne wykształcone.
          >
          > A jeśli chdzi o te niemądre, biedne i bez wykształcenia, one i tak nigdy ciązy
          > nie usuną, bo im proboszcz rozgrzeszenia nie da. Ustawa nic nie zmieni.
          >
          > Problem aborcji dotyczy głównie mlodych kobiet, którym ciąża przytrafi asię nie
          >
          > z tym partnerem i w konsekwencji zrujnuje młodość.
          >

          Wiesz, na szczęście sama nigdy nie stanęłam przed takim wyborem.
          I nawet sobie nie potrafię tego wyobrazić.

          Uważam,
          że decyzja - powinna należeć do kobiety, bo to na kobietę spada potem główny
          ciężar - a kto, jeśli nie kobieta umie ocenić sytuację?

          Co do tych "niemądrych, biednych i bez wykształcenia" - jakże się mylisz!


          P.S. Z Twoich postów wynika, że masz dobrego męża, udane dzieci, DOBRĄ rodzinę.
          Ja też nie narzekam.
          Ale nie patrz na inne kobiety tylko z perspektywy własnego życia!

          ;)
          • torpeda.wulkaniczna Re: Czy myślenie jest prawem kobiet? 05.11.06, 08:54
            Jeśli można się wtrącić - moim zdaniem Asienka nie ma poglądu na rzeczywistość
            skrzywionego przez jej relatywne szczęście rodzinne.

            Mogę się mylić, ale wyczuwam w wielu postach postępowych podskórną pogardę dla
            kobiet "moherowych",takie poklepywanie po plecach " macie przerąbane z tym
            swoim katolicyzmem, ale my wam pomożemy".

            Ave, masz rację,to kobieta w końcu musi zadecydować.Zawsze na niej spoczywają
            największe konsekwencje.
            Mężczyznom doradzałbym tu mniej wtrącania się, a więcej prawdziwej troski i
            pomocy dla pań.
            Paniom mniej wzajemnej agresji.

            Ustawa zostanie bez zmian, a to jest forum wymiany myśli, a nie zawrzaskiwania
            oponenta.
            • ave.duce Re: Czy myślenie jest prawem kobiet? 05.11.06, 09:02
              torpeda.wulkaniczna napisał:

              > Jeśli można się wtrącić - moim zdaniem Asienka nie ma poglądu na rzeczywistość
              > skrzywionego przez jej relatywne szczęście rodzinne.
              >
              > Mogę się mylić, ale wyczuwam w wielu postach postępowych podskórną pogardę dla
              > kobiet "moherowych",takie poklepywanie po plecach " macie przerąbane z tym
              > swoim katolicyzmem, ale my wam pomożemy".
              >
              > Ave, masz rację,to kobieta w końcu musi zadecydować.Zawsze na niej spoczywają
              > największe konsekwencje.
              > Mężczyznom doradzałbym tu mniej wtrącania się, a więcej prawdziwej troski i
              > pomocy dla pań.
              > Paniom mniej wzajemnej agresji.
              >
              > Ustawa zostanie bez zmian, a to jest forum wymiany myśli, a nie zawrzaskiwania
              > oponenta.

              Jeśli chodzi o nasz "dyskurs" z asienką32, to zapewniam, że mimo głębokich
              różnic światopoglądowych i na rozliczne tematy - nie sądzę, abyśmy zapomniały
              o "dobrych obyczajach". Mam nadzieję, że aseinka32 się ze mna zgodzi w tej kwestii.

              Jeśli chodzi zaś o twoje poglądy - chapeau-bas! Oby więcej takich facetów
              wypowiadało się w tej sprawie i wspierało panie. Do nikogo nie podchodzę
              protekcjonalnie, mało tego - daleko mi do lewicy. Jestem "klasyczną" (wg wzorca
              Russella) liberałką. I może dlatego nie istnieje partia, którą mogłabym poprzeć.

              :P
              • asienka32 Re: Czy myślenie jest prawem kobiet? 05.11.06, 09:16
                > Jeśli chodzi o nasz "dyskurs" z asienką32, to zapewniam, że mimo głębokich
                > różnic światopoglądowych i na rozliczne tematy - nie sądzę, abyśmy zapomniały
                > o "dobrych obyczajach". Mam nadzieję, że aseinka32 się ze mna zgodzi w tej
                kwes
                > tii.

                Zgadzam się, chociaż na tym forum to raczej ekstrema a nie norma :)

                > Jeśli chodzi zaś o twoje poglądy - chapeau-bas! Oby więcej takich facetów
                > wypowiadało się w tej sprawie i wspierało panie. Do nikogo nie podchodzę
                > protekcjonalnie, mało tego - daleko mi do lewicy. Jestem "klasyczną" (wg
                wzorca
                > Russella) liberałką. I może dlatego nie istnieje partia, którą mogłabym
                poprzeć

                Liberałowie w swoim światopoglądzie uważają, ze każdy ma się martwić sam za
                siebie.
                A pana Russella nie znam?
                • ave.duce Re: Czy myślenie jest prawem kobiet? 05.11.06, 09:20
                  asienka32 napisała:

                  > > Jeśli chodzi o nasz "dyskurs" z asienką32, to zapewniam, że mimo głębokic
                  > h
                  > > różnic światopoglądowych i na rozliczne tematy - nie sądzę, abyśmy zapomn
                  > iały
                  > > o "dobrych obyczajach". Mam nadzieję, że aseinka32 się ze mna zgodzi w te
                  > j
                  > kwes
                  > > tii.
                  >
                  > Zgadzam się, chociaż na tym forum to raczej ekstrema a nie norma :)

                  Jestem indywidualistką.

                  ;)))

                  >
                  > Liberałowie w swoim światopoglądzie uważają, ze każdy ma się martwić sam za
                  > siebie.

                  Tez tak uważam - tylko "matwienie" zamieniłabym na "odpowiedzialność".

                  > A pana Russella nie znam?
                  >

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=43760233&a=43765253
                  :P
                  • torpeda.wulkaniczna Ave, 05.11.06, 09:36
                    bez urazy - ale to jest liberalizm? Żartujesz?

                    To tak, jakby do rangi światopoglądu podnieść piękne cytaty z Kiplinga.

                    Moim zdaniem Russell może był odkrywczy w swoich czasach.A teraz to zwykły
                    banał, który można podpiąć pod właściwie każdy nurt myśli, czy prawie każde
                    credo partyjne.

                    To nie uniwersalizm. To banał.
                    • ave.duce Re: Ave, 05.11.06, 13:15
                      torpeda.wulkaniczna napisał:

                      > bez urazy - ale to jest liberalizm? Żartujesz?
                      >
                      > To tak, jakby do rangi światopoglądu podnieść piękne cytaty z Kiplinga.
                      >
                      > Moim zdaniem Russell może był odkrywczy w swoich czasach.A teraz to zwykły
                      > banał, który można podpiąć pod właściwie każdy nurt myśli, czy prawie każde
                      > credo partyjne.

                      Nie chodzi o teorię, tylko o praktykę.
                      >
                      > To nie uniwersalizm. To banał.

                      Banały... maybe.maybe...

                      DEKALOG LIBERAŁA

                      (według Bertranda Russella)

                      1. Nie bądź niczego w stu procentach pewien.
                      >>> Spójrz na P(i)Sujów & resztę „politycznej scenki kabaretowej”.

                      2. Nie wyobrażaj sobie; ze opłaca się ukrywać fakty. Pewnego dnia z pewnością
                      wyjdą one na jaw.
                      >>> j.w.

                      3. Nigdy nie próbuj zniechęcać bliźnich do myślenia, bo z pewnością ci sie to
                      powiedzie.
                      >>> multum przykładów…

                      4. Kiedy napotykasz sprzeciw, ze strony osób z którymi pracujesz lub swojej
                      rodziny, staraj się przekonać ich do własnych racji za pomocą argumentów, a
                      nie autorytetu, bo zwycięstwo oparte na autorytecie jest nieprawdziwe i
                      złudne.
                      >>> jakże aktualne, choćby w czasie dyskusji o wizji szkoły…

                      5. Nie przejmuj sie autorytetami. Zawsze znajdą się autorytety głoszące coś
                      przeciwnego.
                      >>> skąd my to znamy?

                      6. Nie staraj sie tłumić siłą szkodliwych w twoim mniemaniu poglądów, bo
                      jeśli to zrobisz, poglądy te przytłoczą ciebie.
                      >>> opanowanie (odzyskiwanie): mediów publicznych, KRRiTV, Trybunału,
                      etc., ataki na media prywatne, itd., itp. – to się zemści …

                      7. Nie obawiaj sie wygłaszać ekscentrycznych opinii. Każda uznana dzisiaj
                      opinia była kiedyś ekscentryczna.
                      >>> banał, a jakże…

                      8. Znajduj większe upodobanie w inteligentnym sporze niż biernej zgodzie,
                      jeżeli bowiem cenisz inteligencję tak jak należy, spór może zakładać głębsze
                      porozumienie niż bierne przytakiwanie.
                      >>> j.w.

                      9. Bądź zawsze wierny prawdzie, nawet kiedy jest dla ciebie niewygodna, bo
                      stanie sie jeszcze bardziej niewygodna, gdy spróbujesz ją ukryć.
                      >>> Tak sobie myślę o „obietnicach” wyborczych i o taśmach Renaty B.

                      10. Nie zazdrość szczęścia mieszkańcom raju głupców, bo tylko głupiec może
                      coś takiego uważać za szczęście.
                      >>> nikomu nie zazdroszczę niczego…


                      :)
          • asienka32 Re: Czy myślenie jest prawem kobiet? 05.11.06, 09:01
            > Wiesz, na szczęście sama nigdy nie stanęłam przed takim wyborem.
            > I nawet sobie nie potrafię tego wyobrazić.

            No właśnie o tym napisałam w pierwszym poscie. Kobieta myśląca nie stoi przed
            takimi dylematami, bo potrafi przewidywać.

            > Uważam,
            > że decyzja - powinna należeć do kobiety, bo to na kobietę spada potem główny
            > ciężar - a kto, jeśli nie kobieta umie ocenić sytuację?

            To walczmy o tym, aby decyzję podejmowała przed a nie po.

            > Co do tych "niemądrych, biednych i bez wykształcenia" - jakże się mylisz!

            Znów - walczmy o to, by mogły się zabezpieczac a nie usuwać skutki.

            > P.S. Z Twoich postów wynika, że masz dobrego męża, udane dzieci, DOBRĄ
            rodzinę.
            >
            > Ja też nie narzekam.

            No tak, ale czy nie jest tak, że obie ciężko zapracowałyśmy na życie, które
            jest życiem godnym?

            > Ale nie patrz na inne kobiety tylko z perspektywy własnego życia!

            Nie patrzę. Uważam tylko, że pomagać trzeba temu, kto tej pomocy oczekuje. I
            nie w sposób, który duża część ludzi na tym globie uważa za zbrodnię.
            • ave.duce Re: Lekcje wychowania seksualnego 05.11.06, 09:06
              lub do życia w rodzinie - jak zwał, tak zwał!
              ITD., ITP., i w kółko na okrągło...

              A od p-Oślicy Sobeckiej dowiaduję się, że podtawową funkcją rodziny jest DZIETNOŚĆ.

              Litości...

              ;)
              • asienka32 Re: Lekcje wychowania seksualnego 05.11.06, 09:40
                > Litości...
                >
                > ;)

                Właśnie.
                Ja myślę ze najpierw trzeba odpowiedziec sobie na pytanie czemu ta edykacja ma
                sluzyc?
      • torpeda.wulkaniczna Re: Czy myślenie jest prawem kobiet? 05.11.06, 08:35
        Myśląca nie znaczy wykształcona (patrz wyżej), ani zamożna.

        • torpeda.wulkaniczna Asienko, 05.11.06, 08:41
          to bardzo ładna synteza postaw forumowych postępowców.
          Ciężko się przebija to zwykłe słówko : odpowiedzialność.

          Za to sporo troski o te sterroryzowane proboszczem i Giertychem.Ględzenia o
          hitleryzmie i inkubatorach.

          Postępowi coraz trudniej zaistnieć, Kubala11 ma rację.
          • asienka32 Re: Asienko, 05.11.06, 08:46
            torpeda.wulkaniczna napisał:

            > to bardzo ładna synteza postaw forumowych postępowców.
            > Ciężko się przebija to zwykłe słówko : odpowiedzialność.
            >
            > Za to sporo troski o te sterroryzowane proboszczem i Giertychem.Ględzenia o
            > hitleryzmie i inkubatorach.
            >
            > Postępowi coraz trudniej zaistnieć, Kubala11 ma rację.

            W społeczeństwie, gdzie ludzie żyją w poczuciu odpowiedzialni za samych siebie,
            nie ma miejsca na lewicowe postępowe hasła. Dlatego słowo odpowiedzialnosc
            działa na nich jak czosnek na wampira.
            Niestety w popeerelowskiej Polsce mają wspaniałe warunki rozwoju :(((
            • p.smerf Re: Asienko, 05.11.06, 09:08
              Jesteś pewna, że w krajach niepostpezepeerowskich takie problemy nie występują?
    • zapijaczonyryj a co jeśli jest bladynka ? 05.11.06, 09:03
      i myśli inaczej?

      „każdy ch.. ma swój strój”-Marek Nowakowski” „
      • ave.duce Re: a co jeśli jest bladynka ? 05.11.06, 09:07
        zapijaczonyryj napisał:

        > i myśli inaczej?

        Wtedy - na nauki do Sobeckiej!

        I kubek zimnej wody zamiast...

        :P
        >
        > „każdy ch.. ma swój strój”-Marek Nowakowski” „
        • asienka32 Fakt, Sobecka blondynką nie jest :))) 05.11.06, 09:08
          ave.duce napisała:

          > zapijaczonyryj napisał:
          >
          > > i myśli inaczej?
          >
          > Wtedy - na nauki do Sobeckiej!
          >
          > I kubek zimnej wody zamiast...
          >
          > :P
          > >
          > > „każdy ch.. ma swój strój”-Marek Nowakowski” „
          • ave.duce Re: Fakt, Sobecka blondynką nie jest :))) 05.11.06, 09:13
            asienka32 napisała:

            > ave.duce napisała:
            >
            > > zapijaczonyryj napisał:
            > >
            > > > i myśli inaczej?
            > >
            > > Wtedy - na nauki do Sobeckiej!
            > >
            > > I kubek zimnej wody zamiast...
            > >
            > > :P
            > > >

            Nie da się ukryć. Zawsze jestem zszokowana i porażona:

            m.onet.pl/_m/d2e98a34c44735d252d309862653c211,5,1.jpg
            :P

            > > > „każdy ch.. ma swój strój”-Marek Nowakowski” R
            > 22;
            • zapijaczonyryj Piękna kobieta, prawie Angielka 05.11.06, 09:43
              > Nie da się ukryć. Zawsze jestem zszokowana i porażona:
              >
              > m.onet.pl/_m/d2e98a34c44735d252d309862653c211,5,1.jpg


              > :P
              „każdy ch.. ma swój strój”-Marek Nowakowski” „
        • gniewko_syn_ryba Re: a co jeśli jest bladynka ? 05.11.06, 11:41
          ave.duce napisała:

          > I kubek zimnej wody zamiast...

          Nie kubek ino KUBEŁ !!! :))))))))))))))))
    • scoutek Re: Czy myślenie jest prawem kobiet? 05.11.06, 11:16
      dobra Asienka
      a co zrobic z glupimi? bo chyba nie zaprzeczysz, ze takie sa?
      i wyobraz sobie, ze im zdarzaja sie takze SLICZNE I MADRE dzieci?

      aaa, i nie uwazam, ze wykszatlcenie srednie akurat cos gwarantuje - w kwestii
      madrosci... jakiejkolwiek...
      znam wiele bardzo wyksztalconych pan profesor, ktore sa - w sensie zyciowym -
      glupsze od ciebie...
      • asienka32 Re: Czy myślenie jest prawem kobiet? 05.11.06, 11:26
        scoutek napisała:

        > dobra Asienka
        > a co zrobic z glupimi? bo chyba nie zaprzeczysz, ze takie sa?

        Owszem są. Tylko czy aborcja jest sposobem na antykoncepcję dla głupich?

        > i wyobraz sobie, ze im zdarzaja sie takze SLICZNE I MADRE dzieci?

        To akurat argument przeciwko usuwaniu ciąży :)

        >
        > aaa, i nie uwazam, ze wykszatlcenie srednie akurat cos gwarantuje - w kwestii
        > madrosci... jakiejkolwiek...
        > znam wiele bardzo wyksztalconych pan profesor, ktore sa - w sensie zyciowym -
        > glupsze od ciebie...
        >

        Czy mam to rozumieć tak jak rozumiem????!!!
        • scoutek Re: Czy myślenie jest prawem kobiet? 05.11.06, 11:41
          asienka32 napisała:
          > Czy mam to rozumieć tak jak rozumiem????!!!

          nie wiem jak to rozumiesz
          wiem tylko, ze wyksztalcenie naprawde niczego nie gwarantuje

          w ogole wydaje mi sie, ze w niedzielny ranek postanowilas rozjasnic niebo i
          sprowokowac dyskusje ale niestety nie przemyslalas jej do konca bowiem z twoich
          przedstawionych tu mysli (trudno je bowiem nazwac pogladami) wynika jasno i
          niezbicie, ze facetow proponujesz traktowac jako material do przenoszenia
          genow, natomiast w pozostalych kwestiach wcale sie nie licza
          a ja chcialabym zauwazyc, ze prawo do myslenia maja wszyscy - od samego
          urodzenia az do oznej starosci
          fakt, ze nie wszyscy z tego prawa korzystaja
          ale to juz ich problem
          (choc czasami i nasz, pozostalych niestety w sferze dzialan tychze)
          • asienka32 Re: Czy myślenie jest prawem kobiet? 05.11.06, 11:51
            Mój post był odpowiedzią na postulaty manifestujących wczoraj na ulicach kobiet
            i części piszących tu na forum, że brzuch jest własnoscią kobiety.
            Niestety skutki niepożądanej ciąży dotyczą głównie kobiet. Te, które mają
            oparcie w partnerze tylko w wyjatkowych sytuacjach myslą o obarcji.
            • scoutek Re: Czy myślenie jest prawem kobiet? 05.11.06, 11:54
              asienka32 napisała:

              > Mój post był odpowiedzią na postulaty manifestujących wczoraj na ulicach
              kobiet
              >
              > i części piszących tu na forum, że brzuch jest własnoscią kobiety.
              > Niestety skutki niepożądanej ciąży dotyczą głównie kobiet. Te, które mają
              > oparcie w partnerze tylko w wyjatkowych sytuacjach myslą o obarcji.

              manifestuja, bo faceci - w tym ksieza - uzurpuja sobie prawo do decydowania
              ZAMIAST nich, nie biorac ich zdania pod uwage
              i to by bylo na tyle
              • asienka32 Re: Czy myślenie jest prawem kobiet? 05.11.06, 11:56
                > manifestuja, bo faceci - w tym ksieza - uzurpuja sobie prawo do decydowania
                > ZAMIAST nich, nie biorac ich zdania pod uwage
                > i to by bylo na tyle

                A ja uważam, ze to kobiety decydują o swoim losie zgadzając się np. na seks bez
                zabepieczenia czyli na ewentualną ciążę.
                I to by było na tyle.
    • jola_iza Re:Myślenie jest obowiązkiem 05.11.06, 11:57
      każdego człowieka. Ponieważ jestem i myślę proszę mi nie narzucać rozwiązań w sprawie aborcji. Prostytucja i aborcja istnieją odkąd istnieje człowiek. Tak sobie myślę, że gdyby mnie zgwałcił w pociągu człowiek pokroju posła Bestrgo usunęłabym i żaden zapis w konstytucji by nie pomógł.
    • alleluja_i_do_przodu Kobiety myślące nie czytają takich szmir jak "Samo 05.11.06, 12:01
      tność w sieci". Niestety więc nie możesz się zaliczyć do tej kategorii. A więc,
      podążając twoim tokiem rozumowania, uważaj, bo możesz jeszcze urodzić jakiegoś
      kretyna.
      • asienka32 Re: Kobiety myślące nie czytają takich szmir jak 05.11.06, 12:08
        alleluja_i_do_przodu napisał:

        > tność w sieci". Niestety więc nie możesz się zaliczyć do tej kategorii. A
        więc,
        > podążając twoim tokiem rozumowania, uważaj, bo możesz jeszcze urodzić jakiegoś
        > kretyna.

        Skad wiesz, że to szmira? Czytałeś?
    • peer2 Re: Czy myślenie jest prawem kobiet? 05.11.06, 12:05
      Kobieta myśląca nie da się zgwałcić!
      Przechytrzy gwałciciela i pokona go intelektem.
      Gwałcone są tylko głupie flądry.
      • asienka32 Re: Czy myślenie jest prawem kobiet? 05.11.06, 12:09
        peer2 napisał:

        > Kobieta myśląca nie da się zgwałcić!
        > Przechytrzy gwałciciela i pokona go intelektem.
        > Gwałcone są tylko głupie flądry.

        Bzdury pleciesz. I tyle!
        • peer2 Re: Czy myślenie jest prawem kobiet? 05.11.06, 12:10
          Jak to?
          To inteligentna kobieta nie do końca panuje nad zajściem w ciążę?
          Niemożliwe....
          • asienka32 Re: Czy myślenie jest prawem kobiet? 05.11.06, 12:12
            peer2 napisał:

            > Jak to?
            > To inteligentna kobieta nie do końca panuje nad zajściem w ciążę?
            > Niemożliwe....

            Powtarzam, pleciesz bzdury.
            Nikt w tym wątku nie pisze o zakazie aborcji w przypadku ciąży po gwałcie.
            Chcesz o tym podyskutować - zadzwoń do Michalika, a nam d.... nie zawracaj
            rozmową nie na temat.
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=51556680&a=51556702
            • jola_iza Re: Czy myślenie jest prawem kobiet? 05.11.06, 12:17
              Asieńko a jak taka myśląca rozsądna mająca rodzinę w "sprzyjających warunkach"
              zdradzi męża z wiadomym skutkiem to myślisz , że nie usunie ? :))
              • asienka32 Re: Czy myślenie jest prawem kobiet? 05.11.06, 12:21
                jola_iza napisała:

                > Asieńko a jak taka myśląca rozsądna mająca rodzinę w "sprzyjających
                warunkach"
                > zdradzi męża z wiadomym skutkiem to myślisz , że nie usunie ? :))

                Myśląca?
                • jola_iza Re: Czy myślenie jest prawem kobiet? 05.11.06, 12:25
                  No właśnie, myśląca. A niby ta myśląca nie zdradzi czy nie zajdzie ?
                  • asienka32 Re: Czy myślenie jest prawem kobiet? 05.11.06, 12:28
                    jola_iza napisała:

                    > No właśnie, myśląca. A niby ta myśląca nie zdradzi czy nie zajdzie ?

                    Jak pomyśli to nie zajdzie. Związek przyczynowo-skutkowy myślenia i zdradzania
                    jest bardziej zawiły ;)
                    • jola_iza Re: Czy myślenie jest prawem kobiet? 05.11.06, 12:35
                      asienka32 napisała:

                      > jola_iza napisała:
                      >
                      > > No właśnie, myśląca. A niby ta myśląca nie zdradzi czy nie zajdzie ?
                      >
                      > Jak pomyśli to nie zajdzie. Związek przyczynowo-skutkowy myślenia i zdradzania
                      > jest bardziej zawiły ;)
                      >

                      A te przypadki co to antykoncepcja zawiedzie ?;))
                      Ech, życia się nie da ująć w paragrafy !
                      • asienka32 Re: Czy myślenie jest prawem kobiet? 05.11.06, 12:43
                        jola_iza napisała:

                        > asienka32 napisała:
                        >
                        > > jola_iza napisała:
                        > >
                        > > > No właśnie, myśląca. A niby ta myśląca nie zdradzi czy nie zajdzie
                        > ?
                        > >
                        > > Jak pomyśli to nie zajdzie. Związek przyczynowo-skutkowy myślenia i zdrad
                        > zania
                        > > jest bardziej zawiły ;)
                        > >
                        >
                        > A te przypadki co to antykoncepcja zawiedzie ?;))
                        > Ech, życia się nie da ująć w paragrafy !

                        No tak, ale według tej zasady prawo nie ma sensu, bo życie wykracza poza
                        paragrafy.
                        A gdy antykoncepcja zawiedzie ... O tym myśląca kobieta powinna wiedzieć zanim
                        zdradzi, nieprawdaż? A poza tym antykoncepcja zawodzi zazwyczaj w wyniku błędu
                        ludzkiego. To nie temat na forum KRAJ, rozmowa typowo babska i nie będę
                        wchodzić w szczegóły na tym forum.

                        Chyba, że chcesz mnie przekonać, że myśląca kobieta przyjmuje taki
                        światopogląd: mam potrzebę kontaktu z innym mężczyzną, niby jestem
                        zabezpieczona, ale w razie czego - w końcu mogę pójść i usunąc. W czym problem?
                        • jola_iza Re: Nie Asieńko 05.11.06, 12:57
                          "Chyba, że chcesz mnie przekonać, że myśląca kobieta przyjmuje taki
                          światopogląd: mam potrzebę kontaktu z innym mężczyzną, niby jestem
                          zabezpieczona, ale w razie czego - w końcu mogę pójść i usunąc. W czym problem?"

                          Zakładam, że człowiek nie myśli 24 godziny na dobę i czasami uczucia, instynkty, chucie czy jak to nazwiesz wezmą górę. I jeśli zdarzy się ciąża ta myśląca pomyśli i nie poświęci rodziny. Z grzechem, z rozdartym sumieniem, wbrew sobie czy jak to nazwiesz, usunie. I warto, żeby panowie o tym wiedzieli bo ci potecjalni sprawcy jeżeli będą mieli własne rodziny zapewniam Cię przystaną na to bez zmrużenia oka.
                          • asienka32 Re: Nie Asieńko 05.11.06, 13:15
                            jola_iza napisała:

                            > "Chyba, że chcesz mnie przekonać, że myśląca kobieta przyjmuje taki
                            > światopogląd: mam potrzebę kontaktu z innym mężczyzną, niby jestem
                            > zabezpieczona, ale w razie czego - w końcu mogę pójść i usunąc. W czym
                            problem?
                            > "
                            >
                            > Zakładam, że człowiek nie myśli 24 godziny na dobę i czasami uczucia,
                            instynkty
                            > , chucie czy jak to nazwiesz wezmą górę. I jeśli zdarzy się ciąża ta myśląca
                            p
                            > omyśli i nie poświęci rodziny. Z grzechem, z rozdartym sumieniem, wbrew sobie
                            c
                            > zy jak to nazwiesz, usunie. I warto, żeby panowie o tym wiedzieli bo ci
                            potecja
                            > lni sprawcy jeżeli będą mieli własne rodziny zapewniam Cię przystaną na to
                            bez
                            > zmrużenia oka.

                            Odpowiem tak: bozia /dla ateistów niech będzie matka natura/ wyróżniła
                            człowieka wśród żywych istot rozumem.
                            Jeśli w takiej sytuacji ktoś się decyduje na usunięcie, niech liczy się z karą.
                            Życie jest sztuką wyboru mniejszego zła.
                            Nie widzę powodu aby legalizacją morderstwa nienarodzonych dzieci, zalatwiać
                            wstydliwe skutki nieodpowiedzialnych kontektów seksualnych.
            • peer2 Re: Czy myślenie jest prawem kobiet? 05.11.06, 12:17
              "Nikt w tym wątku nie pisze o zakazie aborcji w przypadku ciąży po gwałcie."
              Aha, trzeba jednak było zaznaczyć to w wątku otwierającym dyskusję, o np: po
              tych zdaniach:
              "Wreszcie kobieta myśląca nie stoi przed dylematem usunac czy nie. Ona co
              najwyzej kombinuje jak załatwić to prawo tym niemyślącym. Sama przecież ciaży
              nigdy w życiu nie usunęłaby. Bo myśli i potrafi z myślenia zrobić uzytek.",
              a nie ograniczać tematu dyskusji później, gdy nie można znaleźć kontrargumentów.
              PS I co to za obsesja na punkcie Michnika?


              • asienka32 Re: Czy myślenie jest prawem kobiet? 05.11.06, 12:22
                peer2 napisał:

                > PS I co to za obsesja na punkcie Michnika?

                Michalika a nie nie Michnika :)))
                • torpeda.wulkaniczna Re: Czy myślenie jest prawem kobiet? 05.11.06, 12:24
                  Asiu, chcą Ci rozmemłać wątek.
                  Albo faktycznie niektórzy to nienachalnie pełnosprawni w czytaniu...
                  • asienka32 Niestety trolle na forum są normą. 05.11.06, 12:29
                • peer2 Re: Czy myślenie jest prawem kobiet? 05.11.06, 12:28
                  Mea culpa. Faktycznie Michalika.
                  No to jak można w tym wątku poświęconym aborcji rozmawiać o aborcji w przypadku
                  gwałtu, czy to jest verboten, bo nie pasuje do z góry postawionej tezy?
                  • asienka32 Re: Czy myślenie jest prawem kobiet? 05.11.06, 12:32
                    peer2 napisał:

                    > Mea culpa. Faktycznie Michalika.
                    > No to jak można w tym wątku poświęconym aborcji rozmawiać o aborcji w
                    przypadku
                    >
                    > gwałtu, czy to jest verboten, bo nie pasuje do z góry postawionej tezy?

                    Proszę uprzejmie. Uważam, ze zgwałcona kobieta powinna w pierwszej kolejności
                    otrzymać postinor, a jeśli pomimo tego dojdzie do ciąży - mieć możliwość jej
                    usunięcia.
                    Proszę teraz - dyskutuj.
                    • peer2 Re: Czy myślenie jest prawem kobiet? 05.11.06, 12:34
                      Czyli polskie prawo aborcyjne Ci się podoba i nie chcesz jego zmiany?
                      • asienka32 Re: Czy myślenie jest prawem kobiet? 05.11.06, 12:36
                        peer2 napisał:

                        > Czyli polskie prawo aborcyjne Ci się podoba i nie chcesz jego zmiany?

                        Post numer 2 w tym wątku już ci nawet cytowałam. Jak to torpeda ladnie
                        napisała: "niektórzy to nienachalnie pełnosprawni w czytaniu..."
    • peer2 Re: Czy myślenie jest prawem kobiet? 05.11.06, 12:40
      "Wreszcie kobieta myśląca nie stoi przed dylematem usunac czy nie. Ona co
      najwyzej kombinuje jak załatwić to prawo tym niemyślącym. Sama przecież ciaży
      nigdy w życiu nie usunęłaby. Bo myśli i potrafi z myślenia zrobić uzytek."
      Tylko się zastanawiam jak post nr 1 ma się do postu nr 2?
      Zgwałcona kobieta (która wg Ciebie ma prawo usunąć ciążę) przestaje być kobietą
      myślącą (która z definicji nie stoi przed dylematem usunąć czy mnie)?
      • asienka32 Re: Czy myślenie jest prawem kobiet? 05.11.06, 12:47
        peer2 napisał:

        > "Wreszcie kobieta myśląca nie stoi przed dylematem usunac czy nie. Ona co
        > najwyzej kombinuje jak załatwić to prawo tym niemyślącym. Sama przecież ciaży
        > nigdy w życiu nie usunęłaby. Bo myśli i potrafi z myślenia zrobić uzytek."
        > Tylko się zastanawiam jak post nr 1 ma się do postu nr 2?
        > Zgwałcona kobieta (która wg Ciebie ma prawo usunąć ciążę) przestaje być
        kobietą
        >
        > myślącą (która z definicji nie stoi przed dylematem usunąć czy mnie)?

        Od początku do końca dyskusja jest o dylemacie aborcji z powodów tzw.
        społecznych a nie zdrowotnych czy wtedy gdy w grę wchodzi gwałt.
        Tych dwóch przypadków nikt nie kwestionuje.
        • peer2 Re: Czy myślenie jest prawem kobiet? 05.11.06, 12:49
          Ciężkie upośledzenie dziecka to powód społeczny, a nie zdrowotny?
          • asienka32 Re: Czy myślenie jest prawem kobiet? 05.11.06, 12:51
            peer2 napisał:

            > Ciężkie upośledzenie dziecka to powód społeczny, a nie zdrowotny?

            Zdrowotny. Powód społeczny jest wtedy kiedy usuwa się zdrową ciąże bo kobieta
            nie ma warunków na kolejne dziecko.
            • peer2 Re: Czy myślenie jest prawem kobiet? 05.11.06, 12:52
              Czyli wykreślamy ten akapit z postu nr 1?
              "Kobieta myśląca, jeśli wie, ze kolejna ciąża będzie zagrozeniem dla niej albo
              będzie obarczona dużym ryzykiem ciezkiego upośledzenia dziecka - nie dopuści
              do ciąży. Zabezpieczy się podwójnie."
              • asienka32 Re: Czy myślenie jest prawem kobiet? 05.11.06, 12:54
                peer2 napisał:

                > Czyli wykreślamy ten akapit z postu nr 1?
                > "Kobieta myśląca, jeśli wie, ze kolejna ciąża będzie zagrozeniem dla niej
                albo
                > będzie obarczona dużym ryzykiem ciezkiego upośledzenia dziecka - nie dopuści
                > do ciąży. Zabezpieczy się podwójnie."

                A co ma jedno z drugim wspolnego?
                • peer2 Re: Czy myślenie jest prawem kobiet? 05.11.06, 12:56
                  Też się zastanawiam. Ponoć dyskusja dotyczy dopuszczalności aborcji z powodów
                  społecznych, a nie zdrowotnych. A tu już w poście otwierającym dyskusję taki
                  akapit nie na temat....
                  No to jak dyskusja ma przebiegać prawidłowo?
                  • asienka32 Re: Czy myślenie jest prawem kobiet? 05.11.06, 13:02
                    peer2 napisał:

                    > Też się zastanawiam. Ponoć dyskusja dotyczy dopuszczalności aborcji z powodów
                    > społecznych, a nie zdrowotnych. A tu już w poście otwierającym dyskusję taki
                    > akapit nie na temat....
                    > No to jak dyskusja ma przebiegać prawidłowo?

                    Dlaczego nie na temat. Prawo do usunięcia ciąży w przypadku uszkodzeń płodu
                    jest prawem i wyłącznie prawem. Myśląca czyli odpowiedzialna kobieta wiedząc,
                    że ryzykuje /o ile wie wcześniej, bo najczęściej o wadach dziecka dowiaduje się
                    już w ciąży/ zrobi wszystko by w ciażę nie zajść.
                    Nieodpowiedzialna ma to gdzieś, bo przecież państwo ma obowiazek zagwarantować
                    jej zabieg w razie czego.
                    • peer2 Re: Czy myślenie jest prawem kobiet? 05.11.06, 13:04
                      Czyli myśląca kobieta świadomie wybierze bezdzietność w sytuacji dajmy na to
                      15% możliwości wystąpienia upośledzenia u dziecka?
                      • asienka32 Re: Czy myślenie jest prawem kobiet? 05.11.06, 13:18
                        peer2 napisał:

                        > Czyli myśląca kobieta świadomie wybierze bezdzietność w sytuacji dajmy na to
                        > 15% możliwości wystąpienia upośledzenia u dziecka?

                        Myśląca i wrażliwa kobieta przemyśli, przedyskutuje z lekarzami i ...
                        zaakceptuje upośledzone dziecko, jeśli jego poczęcie nastąpi w wyniku świadomej
                        decyzji.
                        Ja w takim wypadku zdecydowałabym się na bezdzietność.
    • leszek.sopot Kobieta myśląca myśli o genach? 05.11.06, 12:42
      "Mała" przesada.
    • pandada skąd ta kobieta wie jak stosować antykoncepcję 05.11.06, 12:42
      ze szkoły? Czy jest to wychowanie seksualne, czy nie?

      Wygląda też na to, że kobiety myślące olewają Kościół, skoro nie brzydzą się
      antykoncepcją.
    • rodzynka.sardynka Wybacz Asienko, że do Twojego wątku 05.11.06, 13:21
      się przypnę.
      To premedytacja. Gdy nowy otworzę, zaraz go wytną.

      A mnie już od dawna nurtuje problem taki:

      Jezus do Judasza nie powiedział - bodaj cię ojciec nigdy nie spłodził.
      Jezus powiedział: bodaj żeś się nigdy nie narodził.
      • torpeda.wulkaniczna Sardynko, 05.11.06, 13:28
        Sardynko, walczyliśmy o Twój song.Niestety, wątki wyladowały na Oślej , bez
        wytłumaczenia.
        To dziwne i smutne trochę.
        Mam nadzieję, że chociaż wieczór Ci sie udał.
        • rodzynka.sardynka Droga Torpedo 05.11.06, 13:39

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=51513556&a=51566619
          Zaraz na Oślą się przejdę lekturę czytać.

          Ja Ci więcej maślić nie mogę, bo zaraz wszyscy będą bić na trwogę.
          Ale ma wdzięczność jest przeogromna.
      • asienka32 Re: Wybacz Asienko, że do Twojego wątku 05.11.06, 13:32
        rodzynka.sardynka napisała:

        > się przypnę.
        > To premedytacja. Gdy nowy otworzę, zaraz go wytną.
        >
        > A mnie już od dawna nurtuje problem taki:
        >
        > Jezus do Judasza nie powiedział - bodaj cię ojciec nigdy nie spłodził.
        > Jezus powiedział: bodaj żeś się nigdy nie narodził.

        Jezus powiedział, czy ewangelista usłyszal, spisał a po badacze pisma swiętego
        przetłumaczyli?
        Ale teoria o tym, jakoby Jezus był zwolennikiem aborcji jest jeszcze bardziej
        odjazowa jak historia z beletrystyki Dana Browna :)
        • rodzynka.sardynka Re: Wybacz Asienko, że do Twojego wątku 05.11.06, 13:45
          Droga Asienko.
          Niechęć do mnie zawieś na kołku.

          Gdybym teorię taką miała, to bym musiała do siebie mówić matołku.

          Ale wiele słów Biblii nieustannie analizuję.

          asienka32 napisała o teorii odjazdowej.
          • asienka32 Re: Wybacz Asienko, że do Twojego wątku 05.11.06, 19:27
            Droga rodzynko. Z zasady, nie wieszam nikogo na kołku.
    • woda.woda Prawem tak, ale nie obowiązkiem :) 05.11.06, 13:40
Inne wątki na temat:
Pełna wersja