janbezziemi
06.11.06, 11:27
Europoseł Sylwester Chruszcz (LPR) toczy batalię o zmianę nazw polskich
miejscowości na drogowskazach w Niemczech. Chce, by w miejscu "Warschau"
pojawiło się Warszawa, zamiast "Stettin" - Szczecin, a "Breslau" - Wrocław,
pisze "Życie Warszawy".- Niemieckie nazwy polskich miast to na drogowskazach
u naszych zachodnich sąsiadów powszechność - twierdzi pos. Chruszcz. - Dzięki
moim interwencjom, zmieniono już kilka z nich. Nie tknięto, niestety, tych
najważniejszych, np. przed Berlinem i w okolicach lotniska we Frankfurcie,
dodaje.Dlaczego toczy batalię o zmianę pisowni nazw? - Bo obecne wprowadzają
w błąd. Nie każdy, kto jedzie do Polski np. z Włoch bądź Francji, musi
wiedzieć, że "Breslau" to Wrocław. I dodaje, że oprócz pobudek praktycznych
przyświecają mu również względy patriotyczne. Dobrze, ale odwróćmy sprawę.
Drogowskazy na zachodzie Polski mają miec napis Dresden a nie Drezno?
Leipzig,a nie Lipsk? Polak ma mowic: "Jadę własnie do Lepzigu"? A czy my
myslimy, ze Niemcowi tak łatwo wymowic nazwę : Gdańsk? Dobrze się musi
pogimnastykowac! Wiec bez przesady, bo nasz "patriotyzm" zaczyna miec
charakter paranoiczny.
"Nigdy tak wielu nie było manipulowanych przez tak nielicznych"- ALDOUS HUXLEY