uczciwość względem samego siebie -

07.11.06, 19:24
- względem własnych przekonań.
dotyczy wyborów jednomandatowych - na prezydentów.
A może by tak zlekceważyć sondaże, zerwać z kuktatorstwem, konformizmem i
wyrachowaniem?
Jeśli jest mi bliski LPR to z jakiej paki głosować na kandydata PIS?
Wierzejski jest mój, to dlaczego na Marcinkiewicza?
Jeżeli uważam Borowskiego za osobowość, to czemu mam popierać H.G-W?
Może warto raz pokazać politykom, co naprawdę myślimy. Głosując na LPR lub
Samoobronę nie wzmacniam PO ani Centrolewu. Ale niech PIS zobaczy, co jest
wart bez koalicjantów. To pokusa. Najwyżej w drugiej turze zaglosuję na
pupilka panów K.
Podobnie po drugiej stronie. Jeżeli nie znoszę PISu to oddając głos na
Borowskiego lub kandydata SLD osłabię PO, ale PISu nie wzmocnię. Nie
spowoduję wygranej Marcinkiewicza, bo nie dodam mu głosów do 50%. A gdyby
Borowski przeskoczył Gronkiewiczową? Czy zawiedzeni z PO konsekwentnie
sprzeciwiając się PISowi poparliby Borowskiego w drugiej turze? To nie jest
takie pewne, jak pewne jest poparcie lewicy dla H.G-W w drugiej turze (w myśl
hasła "każdy lepszy od PiS").
Jak widać też zakładam (jak sondaże), że na prezydenta Warszawy będą 2 tury.
I dopiero w 2-giej turze obu stronom zostanie tylko po jednym kandydacie
(którzy może nie będą już tak zadzierać nosa). Wtedy jedni nadal będą
wybierać swego idola, a pozostali z koalicjantów będą znów musieli wybierać
mniejsze zło - czyli umówionego, ale tylko podobnego do ich idola.
Warunek wstępny dla każdej opcji - idziemy na oba głosowania.

    • goldenwomen temat uczciwości nie budzi zainteresowania 08.11.06, 08:55
      a powinien!!!!! czyzby........???????????
Pełna wersja