matrioszka25
14.11.06, 07:48
szkoda, ze unia nie ma wypracowanej strategii w takich wypadkach, gdy brak solidarnosci jednego czlonka, blokuje zycie innym. Co do postawy polskiej trzeba ja w pewnym sensie rozumiec, jest irracjonalna, powodowana nieuzasadnoinym strachem, wynikajacym z niedoswiadczenia rzadu na arenie miedzynarodowej. Tu urodzila sie jakas strategia, szatazu w ostatniej chwili, lamiacego wczesniejsze ustalenia, irytujace, swiadczace o braku elementarnej solidarnosci. Porazka tego szczytu z winy Polski, stawia pod znakiem zapytania, dalsza dzialalnosc Unii, na tym etapie globalnej reprezentacji interesow zrzeszonych krajow. Stawia pod znakiem zapytania jakakolwiek dyscypline, stawia pod znakiem zapytania dalsze dzialania Unii, z Polska, pelna wewnetrznych i zewnetrznych problemow. Najgorsze, ze ci tam nad wisla nie dadza sobie pomoc i na ta chorobe nie ma zadnego racjonalnego lekarstwa.