gorby1
15.11.06, 16:22
Rodzice niepełnosprawnej Klaudii, którzy codziennie dowożą córkę samochodem
do odległej o 40 kilometrów od Ostrowa szkoły, walczą z urzędnikami, by ci
pokryli koszty podróży. Na razie bez skutku.(..)
Czternastoletnia Klaudia jest niepełnosprawna od dziecka. – Urodziła się z
rozszczepem kręgosłupa, od początku wymagała troskliwej opieki – mówi Halina
Żak. Dziewczynka porusza się na wózku, ma poważne uszkodzenie nóg, ale jej
umysł jest w pełni sprawny. – Klaudia chętnie chodzi do szkoły i doskonale
sobie tam radzi – dodaje jej ojciec. Jednak wykształcenie niepełnosprawnego
dziecka to dla Żaków potężny problem, głównie finansowy. Gimnazjum, do
którego chodzi Klaudia, mieści się w odległym o 40 kilometrów Garwolinie. –
Kupiliśmy stary samochód, żona zrobiła prawo jazdy i codziennie zawozi córkę
do szkoły – opowiada Krzysztof Żak. Tam czeka przez kilka godzin, a po
lekcjach zabiera Klaudię z powrotem. Codzienne podróże mocno nadwyrężają
rodzinny budżet.
www.zw.com.pl/zw2/index.jsp?place=Lead04&news_cat_id=245&news_id=121894&layout=1&forum_id=13543&page=text
Gdzie sa Sowinska i Sobecka ? Dlaczego nie domagaja sie pomocy panstwa dla
kalekich dzieci ?