capitalissimus
23.11.06, 09:14
Warto przeczytać jaką świetlaną przyszłość szykują nam socjaliści:
Drodzy Ubezpieczeni! Agresję wielu z Was wywołały moje słowa, żeby nie liczyć
na emerytury z ZUS. Jest ona o tyle zrozumiała, że politykom udało się wam
wmówić, że jesteście "ubezpieczeni", płacicie "składki" i w ten
sposób "oszczędzacie" na własne emerytury. Tymczasem Wasze pieniążki, które
co miesiąc pod przymusem i groźbą kary pozbawienia wolności, są Wam pobierane
pod mylącą nazwą "składki ubezpieczeniowej" są po prostu ordynarnym podatkiem
celowym, przeznaczanym prawie w całości nie na Wasze przyszłe emerytury,
tylko na wypłatę świadczeń dla aktualnie je otrzymujących emerytów i
rencistów. W związku z tym w ZUS-ie nie ma w ogóle żadnych pieniędzy. Nie ma
ich też w OFE. Nie mogą one inwestować za granicą. Nie mogą też kupować
nieruchomości w Polsce. Dlatego na wzroście cen polskich nieruchomości
zarabiają emeryci holenderscy i niemieccy, bo ich fundusze emerytalne mogą
inwestować bezpośrednio w nieruchomości w Polsce i właśnie to robią.
Tymczasem 60% środków, które ZUS przekazuje do OFE, lokują one
w "bezpiecznych" i "dobrze oprocentowanych" obligacjach skarbowych. A Skarb
Państwa przekazuje je z powrotem do ZUS, żeby starczyło na dzisiejsze
wypłaty. A i tak nie starcza, więc ZUS zaciąga kredyt komercyjny w bankach!!!
A skąd będą pieniądze, na spłatę tych kredytów i na wykup obligacji??? Wy je
zapłacicie moi drodzy ubezpieczeni i Wasze dziatki (o ile oczywiście
zdecydujecie się je spłodzić) w postaci wyższych podatków w przyszłości. Bo
skąd Skarb Państwa weźmie pieniądze na wykup tych "dobrze oprocentowanych"
obligacji i na kolejną dotację do ZUS na spłatę zaciągniętych kredytów?
Od "ubezpieczonych" podatników je weźmie. Zapłacicie więc odsetki od swoich
własnych pieniędzy, które dziś są Wam odbierane na "ubezpieczenie".
System państwowych ubezpieczeń emerytalnych to, jak pisał zmarły przed
kilkoma dniami Milton Friedman, "łańcuszek świętego Antoniego". Płacimy dziś
na emerytury naszych dziadków i rodziców w nadziei, że nasze dzieci i wnuki
będą płaciły na nasze. Problem tylko w tym, że dzieci robimy coraz mniej - no
bo przecież na swoje emerytury właśnie "oszczędzamy" w ZUS i w OFE. Więc po
co nam dzieci? Nie mamy zresztą za dużo pieniędzy na ich utrzymanie, bo
przecież połowę wynagrodzenia zabiera nam? ZUS!!! A te, które w przypływie
nierozwagi spłodziliśmy, posłuchały, zdaje się, rady Pana Prezydenta
i "spieprzają" do Londynu.
I tak sobie myślę, że ktoś musi to wam uświadomić. Już w 1999 roku, jak
zaczynała się reforma emerytalna, Krzysztof Dzierżawski napisał o reformie
artykuł: "Fakty. Mity. Sofizmaty." Nie było jednak wówczas zbyt wielu
chętnych, żeby go opublikować. Nic dziwnego! OFE wydawały wówczas 2 miliardy
złotych na reklamę palm, pod którymi będą wypoczywali emeryci, jak się do
nich zapiszą. Dziś już chyba wiadomo, że to była tapeta na ścianie, a nie
żadne Hawaje.