gorby
27.11.06, 00:11
Według niej, problemy mogą się pojawiać na linii Warszawa - rząd.Staniszkis
obawia się, że zwycięstwo Platformy będzie łączyło się z walką między rządem
a stołecznym samorządem. PiS, jako partia rządząca będzie utrudniać
Gronkiewicz-Waltz odniesienie sukcesu, a to - podkreśliła - zawsze jest
możliwe przy rozdzielaniu środków.
- To generalnie dla mnie jest wynik, który może mieć zasadnicze, negatywne
konsekwencje w ciągu najbliższych lat - przyznała.
- Gdyby wygrał Marcinkiewicz sądzę, że mogłaby pojawić się nowa jakość, bo on
dawał ostatnio tyle sygnałów porozumienia - zaznaczyła Staniszkis. W jej
opinii, kandydat PiS miałby tak silną pozycję, że mógłby wpływać na
porozumienie z PO. Jak oceniła, przegrana Marcinkiewicza może wpłynąć na
osłabienie jego frakcji wewnątrz partii, a to z kolei będzie wygodne dla J.
Kaczyńskiego i może utrudnić ewentualną współpracę z PO.
fakty.interia.pl/fakty_dnia/news/wspolpraca-bedzie-trudna,821205,2943
Zly to kraj,w ktorym los stolicy zalezy od dwoch kartofli. Czy jest naprawde
az tak zle z ta polska demokracja?