Dlaczego nie biorę udziału w dyskusji na Forum

IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.04.01, 23:09
Prawie 15 lat mieszkałam w Jedwabnem. Podobno Polacy dzielą się na antysemitów i filosemitów.
Należę raczej do tych drugich. Czasami chciałam wziąć udział w dyskusji, ale natrafiając na
wypowiedzi takich uczestników jak Gruby, Hans, Wojo itp. zupełnie mi przechodziło. Uważam, że
każde forum powinno mieć moderatora i regulami. To co się wyprawia tu na stronach GW uwłacza
ludzkiej, nie tylko Polskiej godnosci. Jules się nie obraża i patrzy z przymrużeniem oka na
psychopatów. Ale oni własnie są aktywni i swoimi prymitywnymi tekstami zapychają każdy wątek.
Pozostali siedzą, tak jak ja cicho, bo nie chcą mieć z takimi idiotami nic wspólnego /nawet znależć
się na tej samej stronie w internecie/. Tylko, że potem na podstawie dyskusji na Forum ludzie
wyciągaja wnioski na temat polskiego społeczeństwa, poziomu antysemityzmu, wiedzy historycznej
itd.
    • Gość: Boczek Re: Dlaczego nie biorę udziału w dyskusji na Forum IP: *.algx-houston.pdq.net 27.04.01, 23:16
      Moze i masz racje ale my musimy sie wyszumiec.
      Jest wolnosc czy jej nie ma ?!
      A z tym moderatowaniem to moze i dobra mysl....
    • Gość: historyk Re: Dlaczego nie biorę udziału w dyskusji na Forum IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.04.01, 00:14
      Gość portalu: Ewa napisał(a):

      > Prawie 15 lat mieszkałam w Jedwabnem. Podobno Polacy dzielą się na antysemitów
      > i filosemitów.
      > Należę raczej do tych drugich. Czasami chciałam wziąć udział w dyskusji, ale na
      > trafiając na
      > wypowiedzi takich uczestników jak Gruby, Hans, Wojo itp. zupełnie mi przechodzi
      > ło. Uważam, że
      > każde forum powinno mieć moderatora i regulami. To co się wyprawia tu na strona
      > ch GW uwłacza
      > ludzkiej, nie tylko Polskiej godnosci. Jules się nie obraża i patrzy z przymruż
      > eniem oka na
      > psychopatów. Ale oni własnie są aktywni i swoimi prymitywnymi tekstami zapycha
      > ją każdy wątek.
      > Pozostali siedzą, tak jak ja cicho, bo nie chcą mieć z takimi idiotami nic wspó
      > lnego /nawet znależć
      > się na tej samej stronie w internecie/. Tylko, że potem na podstawie dyskusji
      > na Forum ludzie
      > wyciągaja wnioski na temat polskiego społeczeństwa, poziomu antysemityzmu, wied
      > zy historycznej
      > itd.


      Ewo,

      Moze jednak nie nalezy milczec (mimo ze wystepowanie obok niektorych obecnych tu
      dyskutantow jest dla szanujacego sie czlowieka dyskomfortem)?

      Przy okazji pytanie, skoro mieszkalas 15 lat w Jedwabnem. Czy rzeczywiscie wsrod
      tamtejszych mieszkancow przez caly powojenny okres zywa byla pamiec tego, co sie
      zdarzylo 10 lipca 1941 roku?

      Lacze pozdrowienia,
      Historyk

    • krecha Re: Dlaczego nie biorę udziału w dyskusji na Forum 28.04.01, 04:49
      Poprzez milczenie niczego nie zmienisz, bo nikt nie bedzie wiedzial, co myslisz. Jak masz cos do
      powiedzenia, to mow. Jesli wplyniesz na kogos pozytywnie, czy zmienisz zycie jednej chocby osoby na
      lepsze - to juz Twoj udzial w forum sie oplacil.

      Pozdrawiam.

      krecha
      • Gość: Ewa Re: Dlaczego nie biorę udziału w dyskusji na Forum IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 28.04.01, 14:47
        Moja rodzina znalazła się na tych terenach w lata 50-tych z tzw. nakazu pracy.
        Nie była to żadna sankcja karna, jakby się mogło wydawać. Po prostu, po
        skończeniu szkoły dostawało się przydział do pracy, niekoniecznie blisko swoich
        rodzinnych stron. W Jedwabnem chodziłam do szkoły podstawowej i do liceum. O
        udziale Polaków w tragedii 10 lipca dowiedziałam się, nie w szkole, ale od
        sąsiadów i znajomych. Należałam do harcerstwa i z okazji 1.IX, 1 XI składałam
        kwiaty na grobach pomordowanych. Kiedyś dostaliśmy za zadanie odszukać groby
        partyzantów w lasku przy drodze do Przestrzela, niecałe 2 km od Jedwabnego.
        Zadanie nie było trudne. W lesie tym najwcześniej dojrzewały poziomki, więc
        dobrze go znałam. Razem z koleżanką wypieliłam, posadziłam bratki, a potem od
        starszej sąsiadki dowiedziałam się, że nie są to mogiły żadnych partyzantów
        tylko członków sielsowietu /przedstawicieli władzy sowieckiej/ Czy byli oni
        zdrajcami czy bohaterami? A może tylko naiwnymi ludzmi który uwierzyli
        ideologii sowieckiej?
        Przy samym rynku, blisko przystanku autobusowego także był pomnik
        upamiętniający poległych, i tam też delegacje młodzieży składały wiązanki.
        Teraz pomnika już nie ma, bo ktoś sobie przypomniał, że upamiętniał on
        tzw. "utrwalaczy" - członków milicji obywatelskiej i ORMO.
        Czy ludzie byli okrutni - czy czasy w jakich przyszło im żyć były okrutne ?
        Łatwo nam teraz ferować wyroki i potępiać bądż usprawiedliwiać, ale jak byśmy
        sami się zachowali gdyby nam przyszło żyć pod okupacją? Kiedy blisko było od
        bohaterstwa do zbrodni. Mój wujek należał do AK. Był żałnierzem grupy
        zwiadowczej i jego zadanie polegało m.in na likwidacji wartowników. Musiał
        robić to cicho, a więc podrzynał Niemcom gardła. Był okrutnikiem czy bohaterem,
        a może jednym i drugim? Takie dostał zadanie i wykonał je najlepiej jak mógł.
        Nawet Agnieszka Arnold przyznaje, że gdyby nie okupacja niemiecka, do pogromu
        Żydów w Jedwabnem nigdy by nie doszło. Znam ludzi pamiętających to wydarzenie i
        słyszałam na własne uszy jak nawet Janina B. mówiła "gdybym zeznała to co
        widziałam, to X,Y poszedłby siedzieć". Tak samo o udziale Polaków słyszałam z
        ust nieżyjącego już Czesława S. Jedni byli biernymi świadkami, przymuszonymi
        przez Niemców, ale inni wykazali się niestety nadgorliwością niczym nie
        usprawiedliwioną. Najlepsza w miasteczku krawcowa, gdy pokazywała mi kiedyś
        nożyczki podarowane przez żydowską przyjaciółkę, nie chciała nic więcej mówić,
        bo temat był zbyt bolesny. Przyjaciółka zginęła w stodole, a ona dobrze
        widziała, kto z jej rodaków przyłożył do tego rękę.
        Teraz czytam o sporach i podziałach powstałych wśród mieszkańców. Wtedy gdy ja
        tam mieszkałam, znałam też rodziny gdzie ktoś był pochodzenia żydowskiego i
        naprawdę ludzie Ci cieszyli się szacunkiem i nikt nikomu nie wypominał
        pochodzenia.
        • Gość: Mosiek Re: Dlaczego nie biore˛ udzia?u w dyskusji na Forum IP: *.200.152.24.cm-upc.chello.se 28.04.01, 20:32
          Dziekuje Pani.
          Jestem przekonany o tym, ze zabranie glosu z Pani strony jest dowodem
          odwagi cywilnej, która jedynie niewielka ilosc ludzi zostala obdarzona.
          Co nadto, fakt "ciszy" po tej wypowiedzi jedynie potwierdza potrzebe ludzi
          Pani pokroju w kraju moich (takze) przodków.

          Pozdrawiam i zycze by nasienie tej odwagi ( i rozwagi) zrodzilo obficie.
          "Mosiek"
          • Gość: k.... Re: Dlaczego nie biore˛ udzia?u w dyskusji na Forum IP: *.almda1.sfba.home.com 28.04.01, 23:46
            Gość portalu: Mosiek napisał(a):

            > Dziekuje Pani.
            > Jestem przekonany o tym, ze zabranie glosu z Pani
            strony jest dowodem
            > odwagi cywilnej, która jedynie niewielka ilosc ludzi
            zostala obdarzona.
            > Co nadto, fakt "ciszy" po tej wypowiedzi jedynie
            potwierdza potrzebe ludzi
            > Pani pokroju w kraju moich (takze) przodków.
            >
            > Pozdrawiam i zycze by nasienie tej odwagi ( i rozwagi)
            zrodzilo obficie.
            > "Mosiek"

            Mosiek, a jesli "Ewa" klamie?
            Tutaj kazdy moze pisac co chce.
            IPN jeszcze sie ostatecznie nie wypowiedzial.
            Dokumenty i zeznania wielu naocznych swiatkow
            zaprzeczaja udzial Polakow w tej zbrodni. "Obserwator" z
            lufa karabinu na plecach to jeszcze nie "udzialowiec".
            Bez ostatecznych wynikow IPN oskarzanie Polakow za ta
            zbrodnie i zadanie przeprosin jest zwyklym
            zezwierzecenien czlowieczenstwa, potwornym rasizmem, nie
            czlowiekiem, a zgnilym juz polakozerca. Pasujesz juz do
            tej definicji, Mosiek? Jesli jeszcze nie, to naprawde
            tuz, tuz. Opamietaj sie, bo przeciez chcesz byc
            uczciwy... a moze Ty tylko grasz, udajesz wariata.

        • Gość: Czlowiek Re: Dlaczego nie biorę udziału w dyskusji na Forum IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 28.04.01, 20:57
          Gość portalu: Ewa napisał(a):

          > Moja rodzina znalazła się na tych terenach w lata 50-tych z tzw. nakazu pracy.
          > Nie była to żadna sankcja karna, jakby się mogło wydawać. Po prostu, po
          > skończeniu szkoły dostawało się przydział do pracy, niekoniecznie blisko swoich

          Nie, to nie byla sankcja, tylko nagroda i praktyczna realizacja wolnosci w sowieckim wydaniu.

          >
          > rodzinnych stron. W Jedwabnem chodziłam do szkoły podstawowej i do liceum. O
          > udziale Polaków w tragedii 10 lipca dowiedziałam się, nie w szkole, ale od
          > sąsiadów i znajomych. Należałam do harcerstwa i z okazji 1.IX, 1 XI składałam
          > kwiaty na grobach pomordowanych. Kiedyś dostaliśmy za zadanie odszukać groby
          > partyzantów w lasku przy drodze do Przestrzela, niecałe 2 km od Jedwabnego.
          > Zadanie nie było trudne. W lesie tym najwcześniej dojrzewały poziomki, więc
          > dobrze go znałam. Razem z koleżanką wypieliłam, posadziłam bratki, a potem od
          > starszej sąsiadki dowiedziałam się, że nie są to mogiły żadnych partyzantów
          > tylko członków sielsowietu /przedstawicieli władzy sowieckiej/ Czy byli oni
          > zdrajcami czy bohaterami? A może tylko naiwnymi ludzmi który uwierzyli
          > ideologii sowieckiej?

          Naiwnymi, bardzo szlachetnymi ludzmi, ktorzy denuncjowali i praktycznie skazywali cale rodziny polskie na zsylke lub smierc z rak sowieckiego okupanta.
          Kobieto, dzieki takim gnidom mielismy 50 lat okupacji, demoralizacji i wyniszczania Narodu Polskiego.
          Na szczescie skonczyli pod laskiem, szkoda ze tylko oni i tak pozno!


          > Przy samym rynku, blisko przystanku autobusowego także był pomnik
          > upamiętniający poległych, i tam też delegacje młodzieży składały wiązanki.
          > Teraz pomnika już nie ma, bo ktoś sobie przypomniał, że upamiętniał on
          > tzw. "utrwalaczy" - członków milicji obywatelskiej i ORMO.

          Nie tzw utrwalaczy tylko zdrajcow, kolaborantow i obcych agentow. Zacznijmy wreszcie nazywaz rzeczy po imieniu, a nie eufemizowac jak nam Michnik kaze.


          > Czy ludzie byli okrutni - czy czasy w jakich przyszło im żyć były okrutne ?
          > Łatwo nam teraz ferować wyroki i potępiać bądż usprawiedliwiać, ale jak byśmy
          > sami się zachowali gdyby nam przyszło żyć pod okupacją? Kiedy blisko było od
          > bohaterstwa do zbrodni. Mój wujek należał do AK. Był żałnierzem grupy
          > zwiadowczej i jego zadanie polegało m.in na likwidacji wartowników. Musiał
          > robić to cicho, a więc podrzynał Niemcom gardła. Był okrutnikiem czy bohaterem,
          >
          > a może jednym i drugim? Takie dostał zadanie i wykonał je najlepiej jak mógł.

          Byl moja droga bohaterem. I dzis slyszac twoje watpliwosci i nazywanie zdrajcow utrwalaczami w grobie sie przewraca, miej tego swiadomosc.


          > Nawet Agnieszka Arnold przyznaje, że gdyby nie okupacja niemiecka, do pogromu
          > Żydów w Jedwabnem nigdy by nie doszło. Znam ludzi pamiętających to wydarzenie i
          >
          > słyszałam na własne uszy jak nawet Janina B. mówiła "gdybym zeznała to co
          > widziałam, to X,Y poszedłby siedzieć". Tak samo o udziale Polaków słyszałam z
          > ust nieżyjącego już Czesława S. Jedni byli biernymi świadkami, przymuszonymi
          > przez Niemców, ale inni wykazali się niestety nadgorliwością niczym nie
          > usprawiedliwioną. Najlepsza w miasteczku krawcowa, gdy pokazywała mi kiedyś
          > nożyczki podarowane przez żydowską przyjaciółkę, nie chciała nic więcej mówić,
          > bo temat był zbyt bolesny. Przyjaciółka zginęła w stodole, a ona dobrze
          > widziała, kto z jej rodaków przyłożył do tego rękę.
          > Teraz czytam o sporach i podziałach powstałych wśród mieszkańców. Wtedy gdy ja
          > tam mieszkałam, znałam też rodziny gdzie ktoś był pochodzenia żydowskiego i
          > naprawdę ludzie Ci cieszyli się szacunkiem i nikt nikomu nie wypominał
          > pochodzenia.
          >

          No doobrze, wiesz o tym nie malo, jak w takim razie nazwiesz cala ta akcje przeciwko Polsce i Polakach? Ciagle oskarzanie nas o holokaust i zbrodnie na Zydach?
          Uwazasz ze Gross pisze sama prawde? Ze Niemcow tam nie bylo i ze to Polacy sa jedynymi sprawcami? Ze caly holokaust to nasza Polakow robota?

          Czy to cie nie oburza?
          Wszystko jest okiej tak?

          Pozdrawiam i licze ze nie bedziesz milczec.
    • Gość: Ewa Re: Dlaczego nie biorę udziału w dyskusji na Forum IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 29.04.01, 00:13
      Do Człowieka. Mój wujek był niewątpliwie bohaterem. Chciałam tylko pokazać, że
      aby nim zostać musiał dokonać czynów niewątpliwie okrutnych. Przyznasz, że czym
      innym jest wysadzenie mostu, strzelanie z pistoletu maszynowego, a czym innym
      złapanie kogoś za gardło. Poza tym w grobie się, nie przewraca, bo jeszcze
      żyje, miewa się całkiem dobrze, już się nie budzi w nocy z krzykiem, zlany
      mokrym potem. O tym czego dokonał nigdy nie chciał mówić. Słyszałam o tym od
      jego żony, nie wiem czy on sam był z tego dumny...
      Wcale nie uważam, że utrwalaczom należą się pomniki, ale zanim nazwę kogoś
      zdrajcą i bandytą, mocno się zastanowię co zrobił a nie tylko do czego należał.
      To samo z tymi członkami sielsowietu. Nie udało mi sie wytropić czy mają coś na
      sumieniu poza samą przynależnością, a więc może jednak oni też byli tylko
      ofiarami tamtych czasów. A tak na marginesie, oni nie byli bynajmniej Żydami
      ale polskimi chłopami z dziada pradziada.
      Moją intencją było pokazanie, że naszym rodzicom i nam zresztą też, przyszło
      żyć w czasach gdy bohater okazywał się zdrajcą, a zdrajca bohaterem.
      Nie wiem ilu Żydów było donosicielami i zdrajcami, więc w tym temacie głosu nie
      zabieram. Moi najbliżsi z rąk żydowskich nie ucierpieli. Chociaż mało brakowało
      a dziadek i trzech wujków o mało co nie zostało rozstrzelanych, poniekąd z
      powodu Żydów. Do wsi nad Bugiem, gdzie mieszkali, przyjechali Niemcy i
      oświadczyli, że chłopi nie wypełniają ich rozkazów i nie łapią Żydów, którzy
      ukrywają wię w lasach, w związku z tym 10 zostanie rozstrzelanych. /Wieś leży
      na skraju Puszczy Białej niedaleko Treblinki/ Niemcy zgonili wszystkich
      mężczyzn i odliczali co dziesiątego. Los padł na dziadka i 3 jego synów. Babcia
      stała w oknie i widziała całe to odliczanie, rozstawianie karabinów maszynowych
      i swoich synów wśród tych wybranych. Wtedy wystąpił sołtys i oświadzył, że to
      nieprawda i że skoro tak to on też staje jako 11. Niemcy tym razem darowali.
      Jasne jest dla mnie to, że wyrok na Żydów z Jedwabnego zapadł w Berlinie a nie
      w Warszawie czy Jedwabnem, i że tym razem żaden odważny sołtys by im nie pomógł.
      • Gość: Czlowiek Re: Dlaczego nie biorę udziału w dyskusji na Forum IP: 213.25.56.* 29.04.01, 18:56
        Gość portalu: Ewa napisał(a):

        > Do Człowieka. Mój wujek był niewątpliwie bohaterem. Chciałam tylko pokazać, że
        > aby nim zostać musiał dokonać czynów niewątpliwie okrutnych. Przyznasz, że czym
        >
        > innym jest wysadzenie mostu, strzelanie z pistoletu maszynowego, a czym innym
        > złapanie kogoś za gardło. Poza tym w grobie się, nie przewraca, bo jeszcze
        > żyje, miewa się całkiem dobrze, już się nie budzi w nocy z krzykiem, zlany
        > mokrym potem. O tym czego dokonał nigdy nie chciał mówić.

        Zmylil mnie czas przeszly w jakim o nim piszesz.
        Nie pisz ze byl bohaterem, jest!
        W koncu wciaz zyje :)



        > Słyszałam o tym od
        > jego żony, nie wiem czy on sam był z tego dumny...
        > Wcale nie uważam, że utrwalaczom należą się pomniki, ale zanim nazwę kogoś
        > zdrajcą i bandytą, mocno się zastanowię co zrobił a nie tylko do czego należał.
        >
        > To samo z tymi członkami sielsowietu. Nie udało mi sie wytropić czy mają coś na
        >
        > sumieniu poza samą przynależnością, a więc może jednak oni też byli tylko
        > ofiarami tamtych czasów. A tak na marginesie, oni nie byli bynajmniej Żydami
        > ale polskimi chłopami z dziada pradziada.
        > Moją intencją było pokazanie, że naszym rodzicom i nam zresztą też, przyszło
        > żyć w czasach gdy bohater okazywał się zdrajcą, a zdrajca bohaterem.
        > Nie wiem ilu Żydów było donosicielami i zdrajcami, więc w tym temacie głosu nie
        >
        > zabieram. Moi najbliżsi z rąk żydowskich nie ucierpieli. Chociaż mało brakowało
        >
        > a dziadek i trzech wujków o mało co nie zostało rozstrzelanych, poniekąd z
        > powodu Żydów. Do wsi nad Bugiem, gdzie mieszkali, przyjechali Niemcy i
        > oświadczyli, że chłopi nie wypełniają ich rozkazów i nie łapią Żydów, którzy
        > ukrywają wię w lasach, w związku z tym 10 zostanie rozstrzelanych. /Wieś leży
        > na skraju Puszczy Białej niedaleko Treblinki/ Niemcy zgonili wszystkich
        > mężczyzn i odliczali co dziesiątego. Los padł na dziadka i 3 jego synów. Babcia
        >
        > stała w oknie i widziała całe to odliczanie, rozstawianie karabinów maszynowych
        >
        > i swoich synów wśród tych wybranych. Wtedy wystąpił sołtys i oświadzył, że to
        > nieprawda i że skoro tak to on też staje jako 11. Niemcy tym razem darowali.


        Czyli jak widac z Twojej opowiesci, mysle ze dosc prawdziwej, Gros i inni ktorzy zapedzaja nas do padania na kolana za "olbrzymie zbrodnie na narodzie zydowskim" klamia. Klamia jak z nut w imie holokaust-bizness. I temu mowie stanowcze nie!
        W Polsce ludzie gineli za nawet rzekome pomaganie Zydom, czyli za brak gorliwosci w ich sciganiu na rozkaz Niemcow (nie zadnych niezidentyfikowanych Nazistow tylko NIEMCOW z RFN).
        To powinni tacy szmaciani autoryteci jak Kwasniewski czy Jezioranski wziac pod uwage!


        > Jasne jest dla mnie to, że wyrok na Żydów z Jedwabnego zapadł w Berlinie a nie
        > w Warszawie czy Jedwabnem, i że tym razem żaden odważny sołtys by im nie pomógł
        > .


        Ciesze sie z twojego stanowiska bo jest ono calkiem bliskie mojemu. Tylko mi bardziej sie noz otwier w kieszeni jak widze te gnidy probujace zaklamac historie i zmusic nas do bicia poklonow narodowi ktory na to nie zaluguje. Gnidy ktore odbieraja nam prawo do dumy narodowej i szacunku dla naszej ojczyzny i jej obywateli.
        Jeszcze raz powtarzam, w moim imieniu pijaczyna-Kwasniewski nie przeprasza w Jedwabnem!
        • Gość: bob Re: Dlaczego nie bior�Eudziału w dyskusji na Forum IP: 210.170.193.* 02.05.01, 09:31
          Do "Czlowieka":
          A coz ty wiesz o historii? W twoich slowach jest za duzo emocji by choc przez
          chwile przypuszczac, ze chodzi ci o historie czyli o prawde.
          Cos sie zablokowalo w twoim ciasnym umysle i pewne fakty za nic nie moga do
          ciebie trafic.
          To naprawde nie ma znaczenia czy niemcy sprowokowali mord w Jedwabnem. Faktem
          jest, ze mord zostal dokonany polskimi rekoma (co do tego faktu nie ma
          watpliwosci nawet prymas). Dlaczego sie tak irytujesz kiedy swiadkowie
          twierdza, ze wielu polakow robilo to z duza gorliwoscia? Ludzie bywaja
          potworami i narodowosc nie ma tu nic do rzeczy. A tak a propos: spojrz na
          siebie; jak sie gotujesz i odgrazasz co bys zrobil z "tymi gnidami". Takich
          trzech jak ty w jednym miejscu, troche chwytliwej propagandy, pare piw i
          mielibysmy dobra bojowke nacjonalistyczna zdolna do "najwiekszych czynow".

          Do Ewy: doskonale rozumiem dlaczego nie bierzesz udzialu w dyskusji na forum,
          ale jak to sugeruje Historyk, musimy chyba sie odezwac chocby dla zachowania
          jakiejkolwiek rownowagi pogladow.

          Polak Maly
Pełna wersja