humbak
06.12.06, 13:29
Ministerstwo pracy i polityki społecznej wpadło na "genialny" pomysł.
"Resort pracy chce, aby szybciej rosły najniższe wynagrodzenia. W 2008 roku płaca minimalna może wynosić około 1300 zł. Zlikwidowane zostanie powiązanie wysokości wielu świadczeń z najniższym wynagrodzeniem.
Chcemy, aby minister pracy bardziej samodzielnie decydował o wysokości płacy minimalnej - mówi Bogdan Socha, wiceminister pracy i polityki społecznej.
Dodaje, że chciałby, aby minimalne wynagrodzenie w 2008 roku było ustalane według nowych zasad, nad którymi pracuje obecnie ministerstwo. Płaca ta miałaby od tej daty stanowić tyle, ile połowa przeciętnej pensji. Obecnie wynosi ponad 36 proc. tej wartości.
- Wyszłoby to na korzyść naszej gospodarce, ograniczyłoby emigrację zarobkową - zauważa Socha."
mojefinanse.interia.pl/news?inf=824781
Powalająca koncepcja. Z pewnością powstrzyma emigrację tych, co na zachodzie mogą liczyć na całkiem solidną pensję i pracę w zawodzi. A na wzrost gospodarczy wpłynie jeszcze lepiej.