dr.freud
08.12.06, 17:42
Cała sprawe skrócili ( uprościli ) do ojcowstwa lub nie Łyżwińskiego.
Znajac zasade Kaczynskiego ze biale jest czarne, i ze skoro nie ma dowodow,
to znaczy ze zostaly zniszczone, nikt poza Madzia Buczek nie ma watpliwoscie,
że ojcostwo tej dziewczynki to sprawa Ziobry i Dorna, a nie Łyzwińskiego czy
Anity Krawczyk. A w najmniejszym stopniu jakichć tam pieprzonych DNA.
A właściwie zależy od tego czy Kaczyński oceni swoje siły na tak duże, że może
skutecznie wykonczyć Gazete Wyborcza, czy nie uzna.