elfhelm
18.12.06, 17:12
III RP ukształtowała instytucje działające sprawnie i kompetentnie. Dwa
zawistne karzełki, które dorwały się do władzy, postanowiły wszystko przerobić
na swoją centralistyczną modłę.
1. Służba cywilna. Widać już pierwsze efekty wprowadzenia ustawy o państwowym
zasobie kadrowym. Tak jak przewidywano, ma to służyć wprowadzaniu do urzędów
biernych, miernych i wiernych - w tym osób, które są po prostu bez żadnych
kwalifikacji i pod przepisami poprzedniej ustawy nigdy nie uzyskałyby w s.c.
zatrudnienia.
2. Trybunał Konstytucyjny. Kogoś takiego jak Marek Kotlinowski w TK jeszcze
nie było - żadnego wyspecjalizowania, żadnego dorobku naukowego, niewielki i
budzący wątpliwości dorobek zawodowy. Nie było też jeszcze takiej żenady z
wysuwaniem kandydatów przestępców i alkoholików.
3. Rzecznik Praw Obywatelskich. Pierwszy nieprofesor na tym urzędzie -
zajmujący to stanowisko już około roku - jest zupełnie niewidoczny. Wsławił
się głównie wycofaniem kilku wniosków Zolla, które mogłyby zaszkodzić obecnej
władzy.
4. Samorządy. Najpierw cofnięcie przesunięcia dalszych kompetencji "na dół".
Potem nieszczęsne weto wojewodów i idiotyczne rozumowanie premiera (że to on
będzie decydował o wecie). Teraz pomysł zabrania z powiatów inspektoratu
powiatowego i przekazanie tych kompetencji wojewodzie.
Czy to jakaś zemsta na Polsce?