Gość: rep
IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl
16.11.01, 18:27
Miałem sen. I to sen proroczy. Po 23 września spałem żle, całymi godzinami
leżałem w dręczącym półśnie, nasłuchując kroków nadchodzącej normalności. I
wreszcie dwa tygodnie temu .... Piękny, kolorowy sen. Jak już wspominałem sen
proroczy, o czym od kilku dni jestem już święcie przekonany. A więc: Mężczyzna
w średnim wieku oparty o duże staromodne biurko. Dobry garnitur, dobrany krawat
Człowiek budzący zaufanie. Patrzy w moim kierunku. Gdy podchodzę bliżej, on
wyciąga jajko. Trzyma je w pomiędzy kciukiem i palcem wskazującym. "To jajko to
program SLD - mówi - doskonałe kształty, kórymi zachwycali się już starożytni.
Ładny kolor. Brak kantów, nie można się do niczego przyczepić. Wszyscy mają z
tym jajkiem miłe skojarzenia. Każdy wiąże jakieś nadzieje z jego zawartością.
Jedni oczyma wyobraźni widzą jajecznicę, inni szukają bardziej wyrafinowanych
możliwości skorzystania z jajka." I nagle zgniata skorupkę, bez specjalnego
trudu, tylko dwoma palcami. Zdziwiony odsuwam się od niego.Z jajka jednak nie
wypływa zawartość. Mężczyzna wyrzuca resztki do kosza. TO BYŁA TYLKO WYDMUSZKA.