leszek.sopot
30.12.06, 13:51
Niestety następne lata będą równie obrzydliwe. Największemu wrogowi, który
zostałby premierem, nie życzę na rządowej imprezie łamania się opłatkiem z
wicepremierem bo może się osobnik skojarzyć z prostytutkami, które obciągały
wicepremierowi na zawołanie a ten mógł się na nich bezprzykładnie wyżywać i
rechotać, że jak to można prostytutkę zgwałcić - czyż nie widać, że to
specjalista?
Dziś rządowy opłatek to przecież ku.. na salonach władzy.
Kelus cytował kiedyś w swojej piosence napis z kibla na dworcu PKS: "nie daj
dupy komuniście choć podobno dorze płacą". Płacili dobrze bo mieli władzę.
Dziś też płacą dobrze za te same usługi ci, którzy mają władzę. Koło historii
się zamknęło.
Drugi wicepremier kojarzyć się musi ze swoimi podopiecznymi, dla których
wzorem postępowania z "pedałami" był Hitler. Zresztą ta postać historyczna,
jego stosunek do ludzi o odmiennych poglądach, jest pewnie cichym idolem
wielu stronników IV RP budujących układy dla samych zaufanych kolesiów - w
myśl proroczego hasła ich poprzednika w lizydupstwie w staraniach o łaskawość
rządzących: chwała nam i naszym kolegom, ch... precz! Żadnych kompromisów,
żadnego ustępstwa, wdeptać w glebę, skopać pokonanego - to motto budowniczych
nowego ładu moralnego. Oni wiedzą, że za wszystko są winni Żydzi, są
wykonawcami politycznego testamentu Hitlera.
Skiny są dziś dumne, że im się polepszyło. Pewnie dlatego, że niektóre byłe
łyse pały albo kibole zasiadają jednocześnie na kilku stołkach mianowani tam
przez władzę w celu "oczyszczenia moralnego" naszego kraju. Na stołki garną
się chętnie także przypartyjne przydupasy. Na pewno niejeden z nich zasiada w
więcej niż 10 radach nadzorczych, zarządach i ciałach doradczych - nawet dla
clouna władza IV RP znalazła rządowe zatrudnienie. Taki jeden z gdańskiej
prowicji zarobił w ten sposób w mijającym roku ponad 400 tys. złotych. A to
tylko prowincjonalny pisowski partyjniak. Mi się to kojarzy ze sceną
z "Folwarku zwierzęcego" gdy to jedne świnie za ryje innych świn krzyczące o
ich prawach raptem zmieniły swe postacie na kształt tych, z którymi przedtem
walczyły. No to i chuzia, korzystać z władzy trzeba: kolesi i siebie mianować
gdzie trzeba, krawężnika do pociągu pognać z kanapkami, a swoje pijane 4
litery kazać zawozić do domku wartego ponad milion złotych. A dla ludu niech
tam i coś skapnie - jakąć esbecką mendę się publicznie skopie lub peron we
Włoszczowie zbuduje. Wrzaśnie się o kamaszach, łże-salonach i elitach i swój
jedynie poprawnie myślący salonik się wylansuje.
Gdy głośno się ostrzega, że emeryci dostaną jedynie ok. 30 proc. swoich
emerytur, to parlament wznosi modły o deszcz.
Gdy starzy opzycjoniści tłumaczą, że ustawa lustracyjna jest do luftu,
pryszczaci gó..arze głoszą o zamachu na prawdę i postulują ogłoszenie Jezusa
królem Polski.
Tak podłego roku nie było nawet w czasach PRL. Nie było tyle kurestwa,
chamstwa, egoizmu, cwaniactwa i kłamstw.
No cóż, warchoły i chamy lubią się pławić w rynsztoku, fekliach i spermie...