camille_pissarro
01.01.07, 14:10
Rafał Ziemkiewicz ma rację,że środowisko tzw. Familii ( czyli to blisko
związane - w sposób oczywista niewidoczny - z GW a de facto , wówczas z jej
naczelnym )
"Uznając postkomunistów za sojuszników i broniąc ich materialnego
uprzywilejowania, sprawił, że proces transformacji ustrojowej został w
Polsce, zgodnie z interesem uwłaszczonej nomenklatury, zatrzymany na
kilkanascie la, a nawet cofniety w stosunku do tego, na co pozwalala ustawa
Rakowskiego z grudnia 1988.Nie podejrzewam Michnika ani innych przywódców
Familii, ze zdawali sobie sprawę, co de facto oznacza i jakie niesie skutki
ich polityczna strategia.Po prostu o tym nie myśleli.Ich pojęcieo gospodarce
i procesach w niej zachodzącychbyło nad wyraz mgliste; żyli wśród
kawiarnianych fantomów.Jewden błąd pociągał drugi.Błędne rozeznaniesytuacji
poskutkowało upatrywaniem zagrożeń zupełnie nie tam, gdzie one byłyi
wyznaczeniem celów zupełnie nieadekwatnychdo sytuacji.
...
"
O.K. staram sie to zrozumieć, że byli zorientowani na inne cele, ale wszak
wówczas w GW byli aktywni takie tuzy i spece od spraw ekonomicznych jak
chociażby Ernest Skalski czy Stefan Bratkowski - oni tez takowych zagrożń nie
widzieli ?? Co najmniej zastanawiające ...
-
-
"Wszystko jest piękne, wystarczy tylko umieć dobrze
spojrzeć" /Camille~Pissarro/