1normalnyczlowiek
03.01.07, 22:40
Pseudoekonomiści i pseudoautorytety przy hucznym aplauzie GW utrzymywały nas w
przekonaniu, że zrujnowana po komunistycznych rządach gospodarka sama się nie
podźwignie wchodzac na drogę przemian. Wszyscy oni mówili i mówią nadal o
wdzięczności jaką powinnismy mieć dla obcego kapitału, który łaskawie
umożliwił rozkręcenie gospodarki.
O FOZZ-ie i oscylatorach nie ma już co mówić, bo powiedziano o tym prawie
wszystko - nie powiedziano "tylko" kto wymyślił, nadzorował i odpowiadał.
Jak wyglądał "napływ obcego" kapitału naprawdę, można zobaczyć przyglądając
się kosmicznym wprost interesom wzorca zaradności, czyli Leszka Millera
juniora. W tym cud interesie wzięła udział firma NET Irena Miller, spółka CNT
współwłaściciel Wirtualnej Polski, spółka PHU Delta należąca do barona SLD,
firma Prokom Investements Ryszarda Krauze i ... Telekomunikacja Polska. Co w
tym łańcuszku szczęścia robiła państwowa firma? No jak to co? Była końcowym
płatnikiem.
I w ten sposób "obcy" kapitał z Wysp Bahama uszczęśliwił polską gospodarkę
wielką "prorynkową" inwestycją. A że "przy okazji" skromna część państwowych,
czyli naszych pieniędzy zasiliła pustą dotąd kieszeń Millerów? ... To tylko
niezbędne i nieuniknione koszty transformacji. Takie interesy nie z tej Ziemi
firm słupów były na porządku dziennym od 89 roku przy poparciu m.in.
niepodważalnych autorytetów w dziedzinie finansów, czyli L. Balcerowicza i
HGW - bo chyba choć trochę orientowali się już wtedy w finansach i
transakcjach bankowych ...