Kiedy panstwo neutralne swiatopogladowo?

05.01.07, 12:21
TW, hierarchia koscielna a nawet papiez dokonuja usilnych staran aby
przyblizyc dzien powstania neutralnej swiatopogladowo RP.
Co jeszcze musi sie wydarzyc aby szczesliwy ten dzien nam nastal?
    • scoutek Re: Kiedy panstwo neutralne swiatopogladowo? 05.01.07, 12:22
      jak odkryja papiery na ojca dyr.
    • obraza.uczuc.religijnych Trzeba ich wspierać z całych sił. 05.01.07, 12:23

      • marouder Ja sie nawet modlic zaczalem w tej intencji:)) 05.01.07, 12:24
        Tylko im nie przeszkadzajmy!!!
    • t-800 Re: Kiedy panstwo neutralne swiatopogladowo? 05.01.07, 12:24
      A co to jest państwo "neutralne światopoglądowo"? :-)
      • marouder Re: Kiedy panstwo neutralne swiatopogladowo? 05.01.07, 12:27
        Wizualnie, to np. bez krzyzykow w urzadach, szkolach, organach wladzy...bez
        parlamentarnych obrzadkow szamanskich, swiecenia PiSuarow, taboru kolejowgo i
        samochodowego, bez religii w szkolach, bez wplywu kosciola na ustawodawstwo
        spoleczne i zdrowotne, demografie...
        • t-800 Re: Kiedy panstwo neutralne swiatopogladowo? 05.01.07, 12:30
          A dlaczego np. Kościół ma nie mieć wpływu? A co z tolerancją? :-)
          • marouder Re: Kiedy panstwo neutralne swiatopogladowo? 05.01.07, 12:33
            Tolerancja zaklada, ze swoja posluge kosciol wykonuje obok panstwa, i tylko
            wobec zdeklarowanych czlonkow, badz osob pragnacych konwersji.
            • t-800 Re: Kiedy panstwo neutralne swiatopogladowo? 05.01.07, 12:44
              Już Kuroń zdejmował krzyże. Tolerancyjny znaczy się.
              • marouder Re: Kiedy panstwo neutralne swiatopogladowo? 05.01.07, 12:47
                Panstwo ma wlasny zestaw symboli regulowany ustawa zasadnicza i nie musi ani nie
                powinno posilkowac sie symbolika jednej z organizacji pozarzadowych, a taki jest
                status KK.
                • t-800 Re: Kiedy panstwo neutralne swiatopogladowo? 05.01.07, 12:50
                  Jeśli w biurze, firmie, urzędzie pracują osoby, które wyznają jakąś wiarę, to
                  nie widzę ŻADNYCH przeciwskazań do tego by np. wisiał tam na ścianie symbol
                  religijny - krzyż, ikona, półksiężyc czy co tam. Zresztą państwo to chyba
                  umożliwia. A hipertolerancyjni ultrademokraci tolerują. Ostatnie zdanie to
                  oczywiście żarcik. Demokraci to żadni demokraci tylko zwyczajni komunofaszyści,
                  którzy nienawidzą inaczej myślących. :-)
                  • marouder Re: Kiedy panstwo neutralne swiatopogladowo? 05.01.07, 12:58
                    Symbole tego rodzaju mozna swobodnie trzymac na biurku, gdzie i tak znajduja sie
                    przedmioty wiele mowiace o tozsamosci jego wlasciciela i nikomu to zapewne nie
                    przeszkadzaloby.
                    Sfera publiczna jest dla wszystkich, co oznacza brak dominacji jakiejkolwiek grupy.
                    • t-800 Re: Kiedy panstwo neutralne swiatopogladowo? 05.01.07, 13:23
                      Powinni być wszyscy równi, społeczeństwo bezklasowe. Komuno, wróć! :-)
                      • marouder Re: Kiedy panstwo neutralne swiatopogladowo? 05.01.07, 13:29
                        Owszem, rowni wobec prawa, kore stoi ponad wszystkimi mniejszosciami i
                        wiekszosciami spolecznymi. To chyba jasne?
                    • qqazz Re: Kiedy panstwo neutralne swiatopogladowo? 05.01.07, 15:08
                      marouder napisał:
                      > Sfera publiczna jest dla wszystkich, co oznacza brak dominacji jakiejkolwiek
                      grupy.

                      Nieprawda to oznacza że wszyscy moga w niej uczestniczyc i podlegaja tym samym
                      zasadom uczestnictwa, dominacja jest tutaj naturalna, jezeli zdecydowana
                      wiekszosc jej uczestników jest katolikami to zasady beda oparte na
                      iswiatopogladzie katolickim, jezeli muzułmanami na muzułmańskim, jezeli
                      ateistami na ateistycznym, tak samo tez w owej sferze raz jedne raz drugie
                      grupy interesów uzyskuja przewagą (np. wygrywajac wybory) czyli dominuja,
                      warzne jednak zeby nie naruszali podczas tej dominacji wolnosci uczestnictwa i
                      obowiazujacych reguł.



                      pozdrawiam
          • scoutek Re: Kiedy panstwo neutralne swiatopogladowo? 05.01.07, 12:41
            t-800 napisał:

            > A dlaczego np. Kościół ma nie mieć wpływu? A co z tolerancją? :-)

            piecyk, dodam do Twojego tylko dwa slowa:
            A dlaczego np. INNY Kościół TEZ ma nie mieć wpływu? A co z tolerancją? :-)

            i teraz lepiej
            • qqazz Re: Kiedy panstwo neutralne swiatopogladowo? 05.01.07, 13:03
              Polska państwowość jest nierozerwalnie zwiazana z kosciołem katolickim,
              katolicyzm zawsze był religia dominujaca kształtujaca nasza kulture,
              społeczewństwo, polityke zewnetrzna i wewnetrzną, inne religie sa nam z natury
              obce i wystepuja śladowo wsród ludnosci polskiej, głównie zreszta posród
              spolonizowanych mniejszosci narodowych, oto m.in. dlaczego KK moze miec i miewa
              pewien wpływ na pewne sprawy, a inne koscioły nie.



              pozdrawiam
              • kotek.filemon Re: Kiedy panstwo neutralne swiatopogladowo? 05.01.07, 13:19
                > Polska państwowość jest nierozerwalnie zwiazana z kosciołem katolickim,

                Polecam ZE ZROZUMIENIEM prześledzić historię stosunku Państwa Kościelnego do
                państwowości polskiej w latach 1795-1918. To tak na początek... Potem można też
                sięgnąć trochę dalej w przeszłość...
                • qqazz Re: Kiedy panstwo neutralne swiatopogladowo? 05.01.07, 13:59
                  A ja polecam ze zrozumieniem przesledzic dzieje Polski od ich poczatku, a nie
                  skupiac sie wybiórczo na pewnym rozdziale naszej historii i czasem niezbyt
                  trafnych i własciwych postaw Stolicy Apostolskiej, oraz nie mieszac i nie
                  utozsamiać tych ostatnich z zasadami światopogladu katolickiego (choc owszem
                  mozna na nie spogladac przez ten pryzmat) którego bymajmniej nie wymyslono i
                  nie ustalono w XIX wieku w którym to juz nie Watykan ustalał zasady
                  obowiazujace w wielkiej polityce ani nie był w stanie skutecznie egzekwować
                  odwiecznych postulatów koscioła, tylko uczestniczył w polityce na cudzych,
                  niezadko obcych sobie zasadach.




                  pozdrawiam
                  • scoutek Re: Kiedy panstwo neutralne swiatopogladowo? 05.01.07, 14:16
                    qqazz napisał:

                    > A ja polecam ze zrozumieniem przesledzic dzieje Polski od ich poczatku
                    przed Mieszkiem I?
                    • qqazz Re: Kiedy panstwo neutralne swiatopogladowo? 05.01.07, 14:22
                      O ile mi wiadomo to o państwowosci polskiej mówimy zaczynajac od 966 roku,
                      wczesniej jest co najwyzaj mowa o zalazkach państwowosci na obecnych ziemiach
                      polskich.



                      pozdrawiam
        • qqazz Re: Kiedy panstwo neutralne swiatopogladowo? 05.01.07, 12:36
          marouder napisał:
          > Wizualnie, to np. bez krzyzykow w urzadach, szkolach, organach wladzy...bez
          > parlamentarnych obrzadkow szamanskich, swiecenia PiSuarow, taboru kolejowgo i
          > samochodowego, bez religii w szkolach, bez wplywu kosciola na ustawodawstwo
          > spoleczne i zdrowotne, demografie...

          A co to wszystko ma wspólnego z neutralnoscia światopogladowa? Za komuny
          mielismy wszystko to o czym piszesz a PRL jakos wcale nie była neutralna
          swiatopogladowo.



          pozdrawiam
          • marouder Re: Kiedy panstwo neutralne swiatopogladowo? 05.01.07, 12:38
            Za PRL, mielismy quasireligie w postaci wszechobecnej ideologii marksistowskiej.
            Pragne panstwa, ktore ogranicza sie jedynie do stanowienia i egzekucji prawa w
            wymiarze polityki wewnetrznej.
        • manny_ramirez Nostalgia za komuna? 05.01.07, 13:23
          o to chodzi?
          • marouder Re: Nostalgia za komuna? 05.01.07, 13:26
            Uwazasz, ze komuna byla swiatopogladowo neutralna?
            • manny_ramirez nie 05.01.07, 15:36
              ale panstwo neutralne swiatopogladowo to mit.

              Wytwor PC. Zwrot-wytrych sluzacy do przesloniecia powolnemu rugowaniu religii
              nie tylko z zycia publicznego ale w ogole. I.E. powtorka z komuny.
    • qqazz To fikcja 05.01.07, 12:32
      Cos takiego jak państwo neutralne swiatopogladowo nigdy nie istniało, nie
      istnieje i istniec nie może, fakt ze takie pojecie funkcjonuje w powszechnej
      swiadomosci i jest traktowane jako cos co jest mozliwe czy konieczne to efekt
      nieuczciwej propagandy, ciagłego wbijanie tego do głów, oraz posługiwania sie
      tym pojeciem, kłamstwo powtarzane odpowiednio często staje sie "prawdą"
      przynajmniej za taką zostaje uznane w oczach zmanipulowanego i za mało
      krytycznego ogółu.




      pozdrawiam
      • marouder Re: To fikcja 05.01.07, 12:35
        Powiedzmy, ze mysle o panstwie, ktore artykuluje jak najmniej w kwestiach
        swiatopogladowych, ograniczajac swoja aktywnosc do stanowienia i egzekucji prawa.
        • qqazz Re: To fikcja 05.01.07, 12:56
          Światopogląd jest to względnie stały zespół sądów (często wartościujących),
          przekonań i opinii na temat otaczającego świata czerpanych z rozmaitych
          dziedzin kultury, głównie z nauki, sztuki, religii i filozofii.
          pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Awiatopogl%C4%85d
          marouder napisał:
          > Powiedzmy, ze mysle o panstwie, ktore artykuluje jak najmniej w kwestiach
          > swiatopogladowych, ograniczajac swoja aktywnosc do stanowienia i egzekucji
          prawa.

          No ok tylko ze prawo nie bierze się znikąd a jest odbiciem badź przedłuzeniem
          panujacej na danym obszarze etyki, czy zwyczajów (oczywiscie prawo czasem
          tworzy sie bez tej łącznosci i wtedy powstaja np. ustawy norymberskie, albo
          tworzy sie je w oparciu o nowe, siłą narzucone wartosci np. bolszewickie jakie
          sa tego efekty wiadomo), które bynajmniej nie wzieły sie z niczego tylko
          własnie sa częscia jakiegos światopogladu, czy to katolickiego, czy
          protestanckiego, czy ateistycznego. Państwo nie moze sie opierac na wszystkich
          mozliwych swiatopogladach (które bywaja ze soba sprzeczne) bo nie stworzyłoby
          zadnego spójnego systemu mogacego pozwolic na jego funkcjonowanie, nie może
          opierac sie na braku swiatopogladu, bo na jakiej niby podstawie miałoby to
          prawo uchwalać jak oceniac co dobre co złe nie opierajac sie na zadnym
          swiatopogladzie? Bez tego oparcia nie mozna tworzyc prawa. Powiem wiecej nie
          jest rzeczą mozliwa zeby człowiek rozumny nie posiadał zadnego swiatopogladu i
          sie nim nie kierował w zyciu czyli był neutralny światopogladowo, moze jedynie
          byc tolerancyjny bądź nie dla innych swiatopoglądów.




          pozdrawiam
          • marouder Re: To fikcja 05.01.07, 13:00
            Uwazasz, ze nie istnieje konsensus w sprawie podstawowych zasad etycznych?
            Jesli nawet tak jest to panstwo ma obowiazek doprowadzic do takiego konsensusu
            przy wykorzystaniu wszystkich dostepnych mu narzedzi.
            • qqazz Re: To fikcja 05.01.07, 13:14
              marouder napisał:
              > Uwazasz, ze nie istnieje konsensus w sprawie podstawowych zasad etycznych?
              > Jesli nawet tak jest to panstwo ma obowiazek doprowadzic do takiego konsensusu
              > przy wykorzystaniu wszystkich dostepnych mu narzedzi.

              Generalnie nie istnieje, choć w pewnych konkretnych kwestiach owszem występuje
              (nieuczciwość, karalnosc zabójstwa), dla katolika np. ta sama etyka obowiazuje
              prywatnie i publicznie (choc wielu o tym zapomina) dla protestanta czy
              prawosławnego życie publiczne z natury jest bezetyczne, państwo nie ma
              doprowadzac do konsensusów (jak tu pogodzic np. prawo muzułmanina do zabójstwa
              nakazanego przez jego religie z obbyczajami panujacymi w europie, po prostu sie
              nie da), tylko ma oprzeć sie na swiatopoglądzie na którym powstało, rozwijało
              sie i który jest własciwy dla wiekszosci jego obywateli, oczywiscie z
              poszanowaniem praw obywateli wyznajacych inne swiatopoglady, bynajmniej jednak
              nie z pełna akceptacją i tolerancja dla nich(jak np. w wyzej podanym
              przykładzie).





              pozdrawiam
              • woda.woda Re: To fikcja 05.01.07, 13:16
                Możesz to wytłumaczyc;
                "dla protestanta czy
                prawosławnego życie publiczne z natury jest bezetyczne"?

                • kotek.filemon Re: To fikcja 05.01.07, 13:20
                  > Możesz to wytłumaczyc;
                  > "dla protestanta czy
                  > prawosławnego życie publiczne z natury jest bezetyczne"?

                  Bezetyczne jest wszystko niepobłogosławione przez papę lub jego funkcjonariuszy...
                  • woda.woda Re: To fikcja 05.01.07, 13:25
                    Nie mieszaj do tego papieża :)
                    To qqqcośtam uzurpuje sobie jakieś prawa:)
                • qqazz Re: To fikcja 05.01.07, 13:45
                  woda.woda napisała:
                  > Możesz to wytłumaczyc;
                  > "dla protestanta czy
                  > prawosławnego życie publiczne z natury jest bezetyczne"?

                  Moze uzyłem troche niewłasciwiego sformułowania.
                  Generalnie polega to na tym że władza swiecka jest całkowicie niezalezna od
                  innych czynników (a nawet je kształtuje) zaś normy i oceny etyczne obowiazujace
                  w zyciu prywatnym nie maja zastosowania w ocenie działań politycznych, nie jest
                  wazne jak sie dochodzi do celu tylko czy sie go osiaga, w odróznieniu od
                  światopogladu katolickiego gdzie wystepuje zasada prymatu sił duchowych nad
                  fizycznymi (o co toczyły sie wielkie spory cesarstwa z Papiestwem) tam
                  wystepuje podporzadkowanie sił duchowych fizycznym badź ich całkowity rozdział
                  jezeli chodzi o sprawy publiczne i politykę. Po prostu dla katolika zycie
                  publiczne jest jednym z obszarów działalnosci ludzkiej które podlegaja tym
                  samym prawom moralnym i w których (wszystkich) nalezy dazyc do swietosci, w
                  swiatopoglądach ortodoksyjnych czy protestanckich wyklucza sie mozliwośc
                  dazenia do niej w polityce która uwaza sie za bezetyczną a i prywatnie inaczej
                  sie widzi ta mozliwość (wg. Kalwina np. uczynki ludzkie nie maja znaczenia
                  tylko sama wiara, w prawosławiu z góry sie zakłada ze uswiecac swe życie moga
                  tylko nieliczni a nie wszyscy), cerkiew prawie nigdy nie mieszała sie w sprawy
                  publiczne, walczac jedynie co najwyzej o swoje interesy a nie o przestrzeganie
                  zasad moralnych, w krajach protestanckich natomiast kościoły był i są
                  podporzadkowany państwu które wyznacza standardy w polityce.




                  pozdrawiam
                  • woda.woda Teoretyzujesz waść, 05.01.07, 13:51
                    dziś mamy władzę katolicką, a w zyciu publicznym realizuje ona cele polityczne
                    bezetycznie (jak piszesz: " nie jest wazne jak sie dochodzi do celu tylko czy
                    sie go osiaga").

                    Chodzi oto, że Kościół (każdy) predystynowany jest do działania w sferze ducha
                    wpływając tak na społeczeństwo, że następnie formułuje ono prawo zgodnie z wolą
                    większości poprzez swoich przedstawicieli.
                    • qqazz Re: Teoretyzujesz waść, 05.01.07, 14:39
                      woda.woda napisała:
                      dziś mamy władzę katolicką, a w zyciu publicznym realizuje ona cele polityczne
                      bezetycznie (jak piszesz: " nie jest wazne jak sie dochodzi do celu tylko czy
                      sie go osiaga"). Chodzi oto, że Kościół (każdy) predystynowany jest do
                      działania w sferze ducha wpływając tak na społeczeństwo, że następnie
                      formułuje ono prawo zgodnie z wolą większości poprzez swoich przedstawicieli.

                      Cóz teoria niestety czesto rozmija sie z praktyka, to ze ktos jest katolikiem
                      jeszcze nie oznacza ze bedzie po katolicku uczestniczył w zyciu publicznym,
                      obecna sytuacja w RP jest tego dobrym przykładem, ale mozna siegac dalej i
                      popatrzyc na standardy zycia publicznego w katolickiej przecierz Francji czasów
                      kard. Richelieu czy w katolickich Włoszech czasdów Machiavellego, a to
                      przecierz nie jedyne przypadki kiedy ludzie swieccy zamiast kierowac sie i
                      postepować zgodnie z wyzszymi wartosciami kierowali sie swoim interesem i
                      postepowali jak im było wygodnie.
                      A co do drugiej czesci postu to sie zgodze, niemniej powtarzam ze niektóre
                      kościoły z góry zakładaja że życie publiczne nie lezy w ich gestii, bądź uznaja
                      zwierzchnośc władzy swieckiej nad koscielna w sferze publicznej stąd m.in. taka
                      popularność i wysyp kosciołów reformowanych i narodowych w przeszłości.




                      pozdrawiam
                      • woda.woda Re: Teoretyzujesz waść, 05.01.07, 14:47
                        niektóre
                        kościoły z góry zakładaja że życie publiczne nie lezy w ich gestii

                        Owszem, wyznają bowiem ewangeliczną zasadę: módl się do Boga, politykuj z
                        politykiem.
                        • qqazz Re: Teoretyzujesz waść, 05.01.07, 14:55
                          woda.woda napisała:
                          > niektóre kościoły z góry zakładaja że życie publiczne nie lezy w ich gestii
                          Owszem, wyznają bowiem ewangeliczną zasadę: módl się do Boga, politykuj z
                          politykiem.

                          Cóz wynika to z ich rozumienia ewangelii, która dla katolika jest nie do
                          przyjecia, jak juz pisałem katolicka zasada jest jednolitość etyki prywatnej i
                          publicznej a ewangelia i jej zasady odnosza sie do całosci stosunków i postaw
                          istniejacych w społeczeństwie, protestanci zas dokonuja rozdziału uwazajac że
                          polityka jest bezetyczna. Zreszta załozenie że politykuje sie z politykiem nie
                          znaczy jeszcze ze nalezy sie w tej dziedzinie wyzbyc hamulców moralnych.




                          pozdrawiam
                          • woda.woda Re: Teoretyzujesz waść, 05.01.07, 15:16
                            > Cóz wynika to z ich rozumienia ewangelii, która dla katolika jest nie do
                            > przyjecia, jak

                            Co ty powiesz? Katolika nie obiązuje odróżnianie sfery sacrum od sfery profanum?

                            Nie obowiązują go słowa Jezusa - oddaj co boskie Bogu, co cesarskie cesarzowi?
                            To jakas nowość.

                            Siła Kościoła powinna polegac na tym, że ma on duzy wpływ na moralność swoich
                            wiernych, którzy następnie w sposób moralny urzadzaja państwo.

                            Zreszta załozenie że politykuje sie z politykiem nie
                            > znaczy jeszcze ze nalezy sie w tej dziedzinie wyzbyc hamulców moralnych.

                            A któz tak powiedział? Politycy, równiez katoliccy, bywaja tak moralni, jak i
                            niemoralni.
                            • qqazz Re: Teoretyzujesz waść, 05.01.07, 15:43
                              woda.woda napisała:
                              > Co ty powiesz? Katolika nie obiązuje odróżnianie sfery sacrum od sfery
                              profanum? Nie obowiązują go słowa Jezusa - oddaj co boskie Bogu, co cesarskie
                              cesarzowi? To jakas nowość.

                              Chyba sie nie rozumiemy, dla katolika nie ma rozróznienia etycznego pomiedzy
                              zyciem prywatnym a publicznym, Bóg jest wszechobecny w kazdej cząstce swiata i
                              w kazdym działaniu, katolik nie uswieca sie modlac a poza swiatynią juz tylko
                              grzeszy, katolik ma obowiazek uswiecac kazda czynnosc jakiej dokonuje, całe
                              zycie i wszelkie działania sa jakby sacrum bo przez nie dochodzi sie swietosci
                              i chwali Boga, sfera duchowa (rozumiana nie jako modły czy obrzedy, a jako
                              rozumne działanie w oparciu o etyke oraz miłośc do Boga i bliźniego) powinna
                              przenikac całe jego zycie i niejako dominować nad nim oraz kierowac tym co robi
                              równiez w sferze publicznej, w zadnym wypadku nie moze on też popadac w
                              sakralizm sprowadzajac swoja religijność do pustych, bezmyslnych i nic nie
                              wartych form.

                              Siła Kościoła powinna polegac na tym, że ma on duzy wpływ na moralność swoich
                              > wiernych, którzy następnie w sposób moralny urzadzaja państwo.

                              Oczywiscie ze tak, tutaj jak najbardziej sie z toba zgodze dodajac jeszcze że
                              ten wpływ odbywa sie w róznoraki sposób, mozna nauczać, mozna tez karcić
                              formułujac opinie i oceny moralne róznych działań, równiez publicznie, niemniej
                              ksiadz to nie polityk i musi ważyc słowa o wiele dokładniej.

                              Politycy, równiez katoliccy, bywaja tak moralni, jak i niemoralni.

                              No tak, zreszta to juz wczesniej ustalilismy




                              pozdrawiam
                    • manny_ramirez Re: Teoretyzujesz waść, 05.01.07, 15:34
                      ksieza rzadza?
              • marouder Re: To fikcja 05.01.07, 13:24
                Wrecz przeciwnie. Panstwo i jego system prawny to nieustanny proces stawania
                sie, nie zas akt, ani fakt.
                Kosciol do takiego charakteru panstwa pasuje jak piesc do nosa.
                • qqazz Re: To fikcja 05.01.07, 14:44
                  marouder napisał:
                  > Wrecz przeciwnie. Panstwo i jego system prawny to nieustanny proces stawania
                  > sie, nie zas akt, ani fakt.
                  > Kosciol do takiego charakteru panstwa pasuje jak piesc do nosa.

                  Owszem to nieustanny proces stawania sie udoskomalania etc. etc. ale ono nie
                  bierze sie z próżniy tylko na czyms sie opiera i kosciół jak najbardziej ma w
                  tym procesie swoje misjsce.




                  pozdrawiam
            • manny_ramirez Re: To fikcja 05.01.07, 13:25
              i W Poslce buduje go na fundamencie bliskeij ogromnej wiekszosci katolickiej
              tradycji.


              Panstwa skandynawskie tez sa panstwami wyznaniowymi z religia w szkolach. Nie
              sa demokratyczne albo tolerancyjne?
              • scoutek Re: To fikcja 05.01.07, 13:28
                manny_ramirez napisał:
                > Panstwa skandynawskie tez sa panstwami wyznaniowymi z religia w szkolach. Nie
                > sa demokratyczne albo tolerancyjne?

                panstwa skandynawskie nie sa panstwami wyznaniowymi
                krzyze nie wisza w ich parlamentach
                i w konstytucjach nie maja odwolan do Boga
                porozgladaj sie
                • manny_ramirez Re: To fikcja 05.01.07, 13:30
                  Wlasnie ze blad. Nie dosc ze maja w konstytucjach zapisy o Bogu to ejszcze jasno
                  stwierdzajace ktora religia jest panujaca:)

                  Co do krzyzy zas nie wiem bo nie bylem.
                • scoutek Re: To fikcja 05.01.07, 13:32
                  takie cos np. jest niemozliwe w krajach neutralnych swiatopogladowo:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=54971448
                  ze nie wspomne o wystepach premiera w Radiu Maryja czy tvTRWAM
                • qqazz Re: To fikcja 05.01.07, 13:50
                  scoutek napisała:
                  > panstwa skandynawskie nie sa panstwami wyznaniowymi
                  > krzyze nie wisza w ich parlamentach
                  > i w konstytucjach nie maja odwolan do Boga
                  > porozgladaj sie

                  Są w takiej np. Norwegii głowa państwa jest głowa koscioła, a norweski
                  protestantyzm jest konstytucyjnie zapisana religia panujaca która musi byc
                  wyznawana przez panujacego, państwo tez decyduje o obsadzie stanowisk
                  koscielnych.




                  pozdrawiam
                  • scoutek Re: To fikcja 05.01.07, 13:52
                    ale Norwegia to nie cala Skandynawia:P
                    • qqazz Re: To fikcja 05.01.07, 14:47
                      scoutek napisała:
                      > ale Norwegia to nie cala Skandynawia:P

                      Niestety nie mam wiedzy na temat ustawodastwa innych państw skandynawskich w
                      tym zakresie, oczywiscie Norwegia to nie skandynawia niemniej to jest jak
                      najbardziej państwo wyznaniowe.



                      pozdrawiam
              • marouder Re: To fikcja 05.01.07, 13:28
                Inna para kaloszy maniek. Mowisz o monarchiach, odwolujac sie do przykladu
                czesci panstw skandynawskich. NB. chyba nie bardzo orientujesz sie jak wygladaja
                lekcje religii tamze:)
                • manny_ramirez Re: To fikcja 05.01.07, 13:31
                  to nie ma akurat znaczenia
    • ab_extra Nie ma czegoś takiego 05.01.07, 13:23
      Nawet ateizm jest światopoglądem
      • marouder Re: Nie ma czegoś takiego 05.01.07, 13:25
        Panstwo ma byc tworca i gwarantem wolnosci wyzszego rzedu niz jakakolwiek
        wolnosc partykularna.
        • qqazz Re: Nie ma czegoś takiego 05.01.07, 14:28
          marouder napisał:
          > Panstwo ma byc tworca i gwarantem wolnosci wyzszego rzedu niz jakakolwiek
          > wolnosc partykularna.

          Troche to smierdzi totalitaryzmem, państwo nie jest twórca wolności bowiem
          powstaje ono z ograniczenia wolnosci osobistej jednostek na jego rzecz, państwo
          nie tworzy wolosci i swobód tylko je ogranicza w imie wspólnych celów i potrzeb
          za zgoda obywateli (oczywiscie w innych obszarach kulturowych jak np. w Azji
          wyglada to troche inaczej), oczywiscie w epoce wszechwładzy państwa miewa
          miejsce ruch przeciwny, tzn. czasami państwo oddaje i uwalnia dziedziny które
          wczesniej zagrabiło.
          Co to sa wg. ciebie te wolnosci wyzszego rzedu a co wolnosci partykularne?




          pozdrawiam
      • haszszachmat Wierzą w Wielkie Nic. 05.01.07, 13:26
        • obraza.uczuc.religijnych Piszesz o tych, no, chrześciajanach? 05.01.07, 13:30

          • szach0 O przechściazDavidanaJanach z UW obecnie w PO/n 05.01.07, 13:54
            • obraza.uczuc.religijnych Czyli o tych, no, chrześcijanach. 05.01.07, 13:55

Inne wątki na temat:
Pełna wersja