porannakawa
05.01.07, 17:15
Lud na początku intensywnie, potem już mniej będzie protestował.
Wielgus swoje będzie robił.
Za jakiś czas sprawa ucichnie i będą tylko pojedyncze głosy przeciwne a życie
toczyć będzie się dalej.
Częśćludzi ochłodnie w swoich uczuciach i wierze w prowadzenie ich przez
pasterzy i będą unikać pośredników do kontaktów z Bogiem.
Tak już od jakiegoś czasu robią Kaczyńscy - tak na chama, włamanie z łomem -
na początku lud się oburza, ale potem przyjmuje za normalność, żę drzwi
otwarto łomem.
Panie, kiedy to było, nie wracajmy do przeszłości.
Kaczyńscy są w mniej komfortowej sytuacji gdyż obnażają ich liczby. Póki na
rynku wewnętrznym - to sprawa przyschnie jak Peron. Gdy jednak ich indolencja
wyleje się poza granice Polski to będzie dla nich kłopot.
Wielgus? Wielgus w Pałacu porządzi i ludowi nic do zaglądania za jego bramy.
Mają jednak coś wspólnego - i Wielgus, i Kaczyńscy - jest to żądza władzy.
Żądza tak wielka, że nikt i nic ich nie potrafi zmitygować.
Wielgus aby służyć Kościołowi - może służyć modlitwą za murami klauzury, w
jakimś zamkniętym klasztorze.
Kaczyńscy są w gorszej sytuacji - zawsze będą na widoku publicznym, choć jak
dowodzi przykład Krzaklewskiego Pięknego Maryjana - i tak zapadną się w niebyt
polityczny.