marekzopola
06.01.07, 13:59
Jeżeli komuś obce sa takie praktyki jak
podpisywanie lojalek dla kariery, kłamstwo, mataczenie
i kręcenie aż do ostatniej chwili, sprzeniewierzanie sie własnym memoriałom,
przyznawanie sie tylko do tego co "na stole" (i to post factum po przyparciu
do muru), karierowiczostwo bez oglądania się wokół, arogancja (krzyki
o "autonomii", "gorączce medialnej"
i przezywanie uczciwych ludzi "nadubekami")
to proponuje aby w geście protestu opuścić niedzielne wizyty w kościele.
To nie jest sprawa tylko jednego ex-wspólpracownika-SB - to
sprawa większości kleru i to najwyzszego szczebla od
Rydzyka i Głodzia po Glempa i Dziwisza, bo
staneli murem za swoim kolegą.
To także problem B16 który pospiesznie i bezprecedensowo
udzielił poparcia, wydajac w trybie błyskawicznycm
spec-oświadczenie po artykule GP.
W takiej chwili spadaja maski - a są tylko
nieliczne wyjątki jak nieustannie atakowany
ks. Isakowicz czy tez abs. Gocłowski.
Chyba trudno przejśc nad tym do porządku dziennego jakby
nigdy nic i podreptac w nd do kościoła, gdzie jednym
z dwóch głównych hierarchów jest ex-wspólpracownik SB
broniony przez większość obecnych władz kleru ?
Zrozumiałe, że trzeba przebaczyć (choć wpierw należałoby
wyznać 100% grzechów, a nie tylko to co rzucono na stół)
tak jak wybaczono Petzowi, ale to
nie znaczy ze Petz miałby zostac mianowny
duszpastzerzem młodych seminarzystów, tak
jak mataczący przez wiele dni
ex-wspólpracownik SB nie powinien zostać
jednym z dwóch najwazniejszych hierarchów.