plyn.ludwik
06.01.07, 14:11
biznes.interia.pl/news?inf=854874
W kraju Balcerowicza:
Rewizje, przeszukania, kamery obserwujące każdy ruch. Groźby i straszenie
policją, kajdankami. Tak wygląda zwykły dzień w Tesco. Tego nie widzą
klienci. Te upokarzające praktyki wymierzane są w pracowników.
W kraju Tony Balir:
Zarabia porządne pieniądze, ale i jest przez swoje kierownictwo dobrze
traktowany. Nikt mu nie wylicza przerw, a w stołówce może jeść darmowe
posiłki. Pochwalił się też, że niedługo go awansują.
Dlatego wybieramy IV RP i England w UE!
III RP Balcerowicza na smietnik historii!!!