goldenwomen
07.01.07, 17:20
cyt.......Arcybiskup Wielgus szedł do samego końca w zaparte - mówił w
Sakiewicz. Dodał, że on sam nie spotkał się nigdy dotąd z przypadkiem by ktoś
przyłapany organizował - i to wewnątrz Kościoła - tak silny opór, użył
nieszczęśników, którzy w katedrze krzyczeli w jego obronie, dezinformował
innych biskupów i urzędników administracji watykańskiej. Zdaniem redaktora
naczelnego "GP", to sytuacja bez precedensu ze względu na zachowanie
arcybiskupa. Mógł pomóc Kościołowi przyznając się albo rezygnując wcześniej -
zaznaczył......"
za wszelka cenę kariera! i po co to było? ostał sie jeno ino smród