„Tropem SB. Jak czytać teczki?”

09.01.07, 23:26
www.rmf.pl/fakty/?id=111505
Arcyciekawa rozmowa - polecam i fragmenty na zachętę:

Jacek Stawiski: W studiu radia RMF FM Roman Graczyk, autor książki „Tropem SB.
Jak czytać teczki?” wydawnictwa Znak. Książka za moment w księgarniach w całej
Polsce. No właśnie, jak czytać teczki?

Roman Graczyk: Teczki trzeba czytać uważnie, trzeba czytać niepospiesznie,
trzeba czytać w kontekście. Trzeba czytać cierpliwie, dlatego że te papiery
często są rozproszone. Czasem, żeby dość rzeczywistych faktów, trzeba się
natrudzić. Ale jest to zwykle możliwe.

......

IPN jest skarbnicą dokumentów, które pisane zwykle w złej wierze jednak
dostarczają bardzo ważnych informacji o historii.

Jacek Stawiski: Czyli należy czytać "świstki" IPN-u?

Roman Graczyk: Trzeba czytać "świstki" IPN-u.

Jacek Stawiski: Jaką lekcją jest lektura teczek duchownych, zwłaszcza dzisiaj
po sprawie Wielgusa?

Roman Graczyk: Tak się złożyło, że ta książka ukazuje się po finale sprawy
arcybiskupa Wielgusa. Zupełnie się tego nie spodziewałem. To był przypadek.
Ale to się poniekąd dobrze składa, bo to pozwala pokazać, jak działał ten
mechanizm werbowania, uwikłania człowieka – w tym przypadku księdza, jak mógł
działać mechanizm obronny. Bohaterzy mojej książki – to są cztery osoby –
rzadko próbują się uwolnić z tych pęt. Z tego, co wiemy o arcybiskupie, chyba
nie próbował definitywnie się uwolnić. Zdaje się, że on próbował troszkę się
migać, jeśli chodzi o wykonywanie zadań. Lektura tych papierów pozwala lepiej
rozumieć to, co się działo z arcybiskupem Wielgusem w latach 60. i 70., i
chyba lepiej interpretować jego dzisiejszą pamięć swojej własnej historii.

...

Roman Graczyk: Ma pan rację. Fundamentalnie to jest problem, że – jak pan
powiedział – trudno budować pojednanie na zapomnieniu, amnezji. Natomiast
technicznie trudno budować tego rodzaju przyszłość, kiedy się poczyniło pewien
błąd poznawczy, tzn. uznano, że te papiery są albo bardzo wybrakowane, albo są
totalnie zniszczone, jeśli chodzi o sferę kościelną – jak się wydawało wtedy,
w roku 1989 r. Kiedy one nie są aż do takiego stopnia przetrzebione, jak się
wydawało, to mogą wypłynąć. Jak wypłyną, to jest problem i właśnie to widzimy.
Bardzo często jest tak, że np. akta personalne, czyli jeśli mówimy o TW to
teczka pracy i teczka pracy zginęły, a jednocześnie w aktach innych spraw
odnajdujemy takie pojedyncze papiery z tej zaginionej teczki. Otóż parę lat
temu – nie wiem dlaczego – wielu ludzi uwierzyło, pewnie z powodu małej
znajomości struktury i sposobu dokumentowania tych działań SB, to już ślad
przepadł, już ten człowiek jest bezpieczny. Nieprawda. Nie jest bezpieczny w
tym sensie, że można znaleźć inne ślady prowadzące do jego działalności.

......
Jacek Stawiski: A szantaż zewnętrzny wchodzi w grę?

Roman Graczyk: Moskwa?

Jacek Stawiski: Tak.

Roman Graczyk: Wchodzi w grę. Słyszałem wypowiedź księdza
Isakowicza-Zaleskiego i zgadzam się z nim. Gdyby tak się złożyło, że wszyscy
dziennikarze posłuchalibyśmy zachęty biskupów, żeby nie szperać, nie szukać,
zamknąć, zostawić, to mielibyśmy dzisiaj arcybiskupa Wielgusa – w opinii
dobrego naukowca, dobrego księdza, sympatycznego człowieka, itd., i nie
wiedzielibyśmy, że są poważne haki na niego. Ślady tych haków niewątpliwie są
w Moskwie. Czy z tego coś by wynikało? Nie wiem. Mogłoby wynikać. Myślę, że
państwo polskie i Kościół polski nie chcą pozwalać na takie ryzyko.
    • francuskilacznik Ciekawsze jest to jak manipulowac 09.01.07, 23:29
      teczkami. Na autora proponuje Kiszczaka.
    • kacza.republika.bananowa Re: „Tropem SB. Jak czytać teczki?” 09.01.07, 23:31
      zastanawiające jest że oni(tzn Graczyk i Zaleski) nie mają wątpliwości w tej
      sprawie:

      > Ślady tych haków niewątpliwie są
      > w Moskwie.

      przecież nie mają żadnych dowodów na poparcie tej tezy. To stawia pod znakiem
      zapytania ich rzetelność jako badaczy historycznych, którzy z natury rzeczy
      powinni się opierać na faktach a nie domniemaniach.
      • francuskilacznik Re: „Tropem SB. Jak czytać teczki?” 09.01.07, 23:33
        Dletego tez Kiszczak powinien nam opisac jak to jest:)
        • kacza.republika.bananowa Re: „Tropem SB. Jak czytać teczki?” 09.01.07, 23:38
          francuskilacznik napisała:

          > Dletego tez Kiszczak powinien nam opisac jak to jest:)

          być może powinien
          ale dopóki nie opisze dopóty bez sensu jest wysnuwać jakieś teorie na temat
          moskiewskich archiwów
        • asso1 basiu basiu 09.01.07, 23:49
          Nie zwykłem powoływać się na kaczki ale ta nasza forumowa "wyjęła mi z ust"
          argument. Więc go powtórzę w formie pytania - kto może podać jakikolwiek
          przykład na podstawową tezę zwolenników lustracji - współpracownicy SB mogą być
          narażeni na szantaż i zmuszani do...diabli wiedzą, do czego. Napewno do czegoś
          złego. Kto może ich szantażować? Oczywiście jacyś ludzie z Moskwy, gdzie są
          wszystkie teczki tych "agentów". Kto może podać choć jeden dowód na - po
          pierwsze taki szantaż, po drugie - na to, że te teczki rzeczywiście są w
          Moskwie.
    • frank_drebin Z lekka ktos tu blabla cytuje: 09.01.07, 23:40
      "IPN jest skarbnicą dokumentów, które pisane zwykle w złej wierze jednak
      dostarczają bardzo ważnych informacji o historii."
      Co to ma byc ta "zla wiara" ? Czy Esbek werbujac kogos 30 lat temu mogl
      wiedziec jaka ten ktos funkcje bedzie pelnil za lat 30 lub do jakiej funkcji
      bedzie startowal i z tego powodu cos specjalnie dodal, sklamal lub cos
      podkoloryzowal ? Robil to czego go nauczono. Pisal raporty, werbowal, jesli
      ktos szedl na wspolprace to zalaczal zobowiazanie wspolpracy do akt danej osoby
      i tyle. Wiec gdzie tu to "pisanie w zlej wierze" ? SB i inne spec sluzby komuny
      mialy maszyne czasu ?
      • basia.basia Re: Z lekka ktos tu blabla cytuje: 09.01.07, 23:46
        frank_drebin napisał:

        Wiec gdzie tu to "pisanie w zlej wierze" ? SB i inne spec sluzby komuny
        >
        > mialy maszyne czasu ?
        >

        Wziąłeś to dosłownie a Graczykowi chodzi o to, że esbecy wyciągali od swoich
        informatorów takie informacje o interesujących ich ludziach, które mogły ich
        w taki czy inny sposób pogrążyć, zaszkodzić, pozwolić zwerbować, zniechęcić
        do działalności opozycyjnej itd.
        • frank_drebin Przepraszam to co zacytowalem to typowy 09.01.07, 23:52
          zapewne u cytowanego niechcacy ale jednak zabieg nad rozmywaniem sprawy. O ile
          moge uwierzyc ze np. SB jak juz szykowalo sie od polowy lat 80-tych XX w. do
          pokojowej "rewolucji" i chcialo miec paru ludzi zwlaszcza z opozycji na
          widelcu, zeby przyszlosciowo ich wykorzystac (i wtedy nawet mogli przyznaje cos
          tam w aktach hahmecic). To nigdy nie uwierze, ze np. 30 lat SB to samo robila.
          basia.basia napisała:

          > frank_drebin napisał:
          >
          > Wiec gdzie tu to "pisanie w zlej wierze" ? SB i inne spec sluzby komuny
          > >
          > > mialy maszyne czasu ?
          > >
          >
          > Wziąłeś to dosłownie a Graczykowi chodzi o to, że esbecy wyciągali od swoich
          > informatorów takie informacje o interesujących ich ludziach, które mogły ich
          > w taki czy inny sposób pogrążyć, zaszkodzić, pozwolić zwerbować, zniechęcić
          > do działalności opozycyjnej itd.
    • woda.woda To poradnik małego lustratora? 09.01.07, 23:40
      • basia.basia Nie 09.01.07, 23:48
        To opowieść o 4 osobach, który się dały skaptować, ich działalności,
        o sposobach esbeków na wikłanie ludzi we współpracę.
        • asso1 basiu basiu 10.01.07, 00:04
          Liczę na to, że jednak odniesiesz się do moich wątpliwości.
    • ratatatam Re: „Tropem SB. Jak czytać teczki?” 10.01.07, 00:04
      www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=27518
Pełna wersja