haen1950
10.01.07, 16:15
Ale się narobiło! Rydzyk źle odczytał intencje Kaczyńskich, którzy nie
uprzedzili go, że po wykonczeniu Wielgusa szykują mu mocną posadę w
strukturach koscielnych zreformowanych zgodnie z planem Jarosława. Zbiesił
się, nie lubi, jak bez uprzedzenia wylewają mu jego ludzi z episkopatu.
Będzie musiał pan rezydent mocno się starać, by załagodzić konflikt, na
moherach jego prezydentura urosła i stoi. Bez Rydzyka nic nie znaczy.