elfhelm
11.01.07, 17:13
Urząd Prezydenta RP (czasem pełniący rolę księcia Monako lub Prezydenta
Indonezji) wraz z Kancelarią, której wydatki kolejny raz rosną (w tym roku o
kilkanaście milionów zł) na nowe kwiatki i mebelki, a także na remonty
ośrodków wypoczynkowych, które zgodnie z obietnicami miały zostać sprzedane.
Rząd RP. Dodatkowo odzyskano nieistniejące stanowiska - liczba ministrów i
wiceministrów czy politruków w gabinetach politycznych jest o co najmniej 1/3
większa niż w poprzednich rządach. Oczywiście w ramach taniego państwa.
Oczywiście w rządzie sporo gwiazd jak zasłużony dla utrwalania ustroju
komunistycznego sędzia Kryże, pani za godzinę Fotyga, podobno prawnik Ziobro,
Popiełuszko 2006 czyli Wassermann, jakiś kilkukrotny przestępca, potomek smoka
wawelskiego, były sportowiec oszust, z 3 lub więcej działaczy PZPR, były
piłkarski pseudokibic, osoba będąca być może OZI lecz niebędąca TW, Antoni
Macierewicz, Piotr Woyciechowski, współautorka programu wyborczego SLD z 2001
r., MacSurmacz i inni.
Niestety złowrogi układ medialny odkrył kilka biografii i parę osób z piękną
PRLowską kartą z niższych stanowisk musiało niestety odejść - np. Bartnik,
Biegalski, Okrągła, doradca szefa CBA. A przez jakąś pierdołę musiał odejść
wybitny pan Serafin z MSWiA. Niestety odszedł też tak kompetentny minister
Jurgiel, czy minister Jaszczak.
Sejm i Senat. Dzięki temu dziś zamiast np. Aleksandra Halla, Ireny Lipowicz,
Barbary Imiołczyk, Janusza Piechocińskiego, Mirosławy Kątnej, mamy przewagę
posłów "łapek do głosowania", z których wielu ma imponującą przeszłość
(całkiem niedawną). I nie jest to przeszłość chwalebna. Zdobyto prezydia obu
izb (oczywiście w ramach taniego państwa zwiększone do niespotykanych
rozmiarów). A także sporo komisji sejmowych. Ot w takiej komisji gospodarki
szefem zostaje poseł PiS filozof, a jego jednym zastępcą też poseł PiS z
wykształceniem podstawowym i prawomocnym wyrokiem za przestępstwo.
Spółki Skarbu Państwa i spółki zależne. Mamy więc wysyp Marców, Skrzypków,
Netzli. I innych ciekawych osobliwości. Wg dzisiejszych doniesień odnalazł się
menel z Pomorza, dawny faworyt Lecha Kaczyńskiego, czyli Grzegorz Strzelczyk.
Facet o kompetencjach gorszych od Fotygi, do tego o zachowaniu gorszym od
podwórkowych meneli (ci przynajmniej nie jeżdżą w zagraniczne delegacje i nie
ośmieszają Polski za granicą).
Media publiczne i KRRiT. W ramach taniego państwa zmniejszono KRRiT z 9 do 5
członków i jednocześnie drugi rok z rzędu znacząco zwiększono wydatki (m. in.
na nowe pojazdy). Do nowej wybrano miłośniczkę Plebanii starą pannę o ptasim
nazwisku i - w ramach deeseldyzacji - kolegę Roberta Kwiatkowskiego i syna
twardogłowego PZPRowca. W nowych radach nadzorczych i zarządach pojawili się i
członkowie PZPR, i rodziny parlamentarzystów (córka senatora PiS, syn posła
SO, a nawet teściowa posła LPR), jacyś ludzie z zarzutami prokuratorskimi i
następni przyjaciele Waniek (m. in. Milewska), a także giertychowe wszaki (m.
in. były nazista czy układacz cukierków w hurtowni). KRRiT działa tak
świetnie, że wybór rad programowych przeprowadziła po około 10 miesiącach od
zgłoszenia kandydatur, wybierając tym samym m. in. nieżyjącą osobę (co chyba w
PiS jest na czasie - patrz potencjalni partnerzy zagraniczni Skrzypka).
Rzecznik Praw Dziecka. Na to stanowisko powołano lekarkę z LPR z PZPRowską
przeszłością. Mimo że sam PiS proponował wpierw całkiem niezłe kandydatury
osób z psychologicznym przygotowaniem, od wielu lat pracujących z dziećmi.
Rzecznik Praw Obywatelskich. Po 4 profesorach pojawił się na tym stanowisku
dr, którego przez rok w zasadzie i tak nie było widać.
6 sędziów TK. W miejsce 5 profesorów i 1 adwokata wybrano 6 nowych osób, w tym
ledwie 3 profesorów. Do tego pierwszy raz powołano niedawnego szefa rządzącej
partii, adwokata bez żadnego dorobku naukowego i z intrygującym dorobkiem
zawodowym (np. członkostwo w RN WBR, z którego w tym czasie wyprowadzono
miliony złotych), jak też konkubinę (?) europosła SO, która z uwagi na
wątpliwości prawne i etyczne jeszcze nie złożyła ślubowania.
Większość Trybunału Stanu. Marszałek Ten-Który-Wywołuje-Deszcz Jurek zarządził
głosowanie nad całością składu łącznie, przez co wybrano tam takie gwiazdy jak
marząca o pójściu do łóżka z Lepperem Róża "Z całą przyjemnością" Żarska czy
Henryk Dzido.
Mniejszą część Krajowej Rady Sądownictwa. Na 5 parlamentarzystów pierwszy raz
zdarzyło się, by tylko 1 miejsce przypadło klubom opozycji. A wybrano (już
odwołaną) posłankę Gut z SO (w młodości skazywana za udział w rozbojach, w
latach 90-tych prowadzono przeciw niej inne postępowanie karne), a także
senatora Piotrowicza, który jako prokurator z Krosna umorzył postępowanie
przeciwko księdzu pedofilowi z Tylawy (zboczeniec dzięki mądrości prokuratorów
z Jasła został później przez sąd skazany).
Prezesa NBP. Narodowym Bankiem Polskim ma kierować inżynier budownictwa, który
chce spotykać się z osobami nieżyjącymi, nie potrafił odpowiedzieć na żadne
pytanie merytoryczne przed komisją, nie ma doświadczenia w zarządzaniu jako
prezes, ani w bankowości, był niezbyt udanym zastępcą niezbyt udanego
prezydenta W-wy i którego wykształcenie nie do końca odpowiada przedstawianym
danym.
Centralny Ośrodek Kształcenia Nauczycieli, którego nową szefową została...
katechetka z podstawówki, biorąca kolejnych wszaków do pomocy.
Gazetę Rzeczpospolita. Nowy redaktor na szczęście zatrudnił Semkę i odnalazł
Zdorta. Niestety czytelnicy na razie nie docenili.