taziuta
14.01.07, 23:11
Mam dość ordynacji wyborczej, która daje wszystkim obywatelom jednakowe prawa
wyborcze! Ciemna masa dająca posłuch kłamstwom populistów wybiera nam władzę,
za którą nic tylko się wstydzić. Mam już dość tego obciachu!
I dlatego postuluję wprowadzenie następujących zmian w ordynacji wyborczej do
Sejmu RP:
1. Każdy człowiek powinien mieć prawa wyborcze proporcjonalne do swojego IQ i
wiedzy o swoim kraju, partiach i politykach, na których ma głosować.
2. Co do wiedzy, to w lokalach wyborczych oprócz kart do głosowania, wyborca
winien otrzymywać do wypełnienia test, który pozwoli ocenić jej poziom.
W punktacji od 0 do 100. Perforowane karty, sprawdzane przez „komputer”,
tak aby wykluczyć dowolność oceny.
3. Co do poziomu IQ, to każdy wyborca musiałby poddać się odpowiedniemu
testowi jeszcze przed przystąpieniem do głosowania. A w lokalu wyborczym,
wraz z dowodem osobistym, musiałby okazać się zaświadczeniem zaliczenia
tego testu, z podaną oceną.
W dobie komputerów nie widzę żadnego problemu z podliczaniem głosów, w tym
systemie.
Głos pana/pani X ma wagę równą sumie jego IQ i wyniku testu obywatelskiego.
I tak:
IQ = 100 i wynik testu = 50 daje wynik 150 pkt. oddanych na naszego Y-ka.
IQ = 30 i wynik testu = 10 daje wynik 40 pkt. oddanych na dowolnego demagoga.
W przypadku IQ = 170 i wyniku testu = 90 miałbym 260 punktów do dyspozycji.
Może wówczas partie polityczne zastanowiłyby się jak zdobyć mój głos?! :-)))