bryt.bryt
17.01.07, 01:09
Pare dni po paszkwilu o tym, jak Benedykt zrobil z "Polska Michnika i
Kiszczaka" to, czego nie zrobil zauroczony Michnikiem (i Kiszczakiem jak
mniemam) JPII, "redaktor" Ryba analizuje:
"(...)U nas nie ma dyskusji polegającej na wymianie argumentów i myśli,
wysiłek dyskutantów nie jest skierowany na przekonanie przeciwnika, tylko na
jego całkowite zdezawuowanie, na udowodnienie, że nie ma on ani moralnych,
ani umysłowych kwalifikacji aby się w danej materii w ogóle wypowiadać.
Regułą jest przypisywanie komuś, kto ma odmienne zdanie, podstępnych i
zdradzieckich intencji.(...)"
Czyby rozdwojenie jazni?
maciejrybinski.salon24.pl/4320,index.html