capitalissimus
20.01.07, 15:23
Czy to coś zmienia? To przecież nie dowód molestowania tylko odbycia
stosunku, prawda? Być może Krawczyk schlebiało zainteresowanie Leppera i o
żadnym molestowaniu nie było mowy. Inną kwestią byłyby natomiast kłamstwa
Leppera ("na 1000% nie jestem ojcem dziecka Krawczyk"). Za takie bezczelne
łgarstwa należy się dymisja.