"Inka" mówi, ale nie można jej nagrywać

IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 10.04.03, 11:24
Ile warte są słowa człowieka, który drugiego człowieka wystawia
na śmiertelny strzał?
    • Gość: Kobieta Re: A w dodatku dziwne że nie odpowiada za fałszywe ze IP: *.cchp-pan.zabrze.pl 10.04.03, 12:28
      • Gość: smk Re: A w dodatku dziwne że nie odpowiada za fałszy IP: 81.21.202.* 11.04.03, 10:11

        A składa zeznania?
      • Gość: alveus Re: A w dodatku dziwne że nie odpowiada za fałszy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.03, 12:11
        W Polsce oskarżony nie ma obowiązku mówienia prawdy. Prawdę musi
        mówić tylko świadek. Najpierw dowiedz się czegoś o polskim
        prawie zanim zaczniesz wypisywać głupoty, wsiowa babo.
    • Gość: Andrzej Zapach szmalu - deVirion IP: 217.165.49.* 10.04.03, 12:29
      Ten adwokat budzi zwyczajnie odrazę. Czy jest szansa, że i jego
      sprawiedliosc kiedyś dosięgnie?
      • Gość: deVirion Re: Zapach szmalu - deVirion IP: *.wsb-nlu.edu.pl 10.04.03, 12:37
        Gość portalu: Andrzej napisał(a):

        > Ten adwokat budzi zwyczajnie odrazę. Czy jest szansa, że i
        jego
        > sprawiedliosc kiedyś dosięgnie?

        zeby ciebie sprawiedliwosc nie dosiegla, ty solidaruchu
        wstretny, ty!
      • Gość: meeeee-cenas Re: Zapach szmalu - deVirion IP: *.wil.waw.pl 11.04.03, 09:36
        Taka, jak prawdopodobieństwo zarażenia sie prostytutki
        chorobą "zawodową". W przypadku pana von Viriona, jakiekolwiek
        podobieństwo obu zawodów jest zupełnie nieprzypadkowe.
    • Gość: wir Re: BEZWSTYDNY PASER-TADEUSZ de VIRION IP: *.acn.waw.pl 10.04.03, 12:48
      • Gość: ala Re: BEZWSTYDNY PASER-TADEUSZ de VIRION IP: 80.72.35.* 10.04.03, 13:18

        Ten de Virion jest obrzydliwy.
        • Gość: alicja Re: BEZWSTYDNY PASER-TADEUSZ de VIRION IP: 80.72.35.* 10.04.03, 13:21
          Gość portalu: ala napisał(a):

          >
          > Ten de Virion jest obrzydliwy.

          On jest jak ludzka glista, a ja nie jestem wstretnym solidaruchem
          • Gość: gosia Re: BEZWSTYDNY PASER-TADEUSZ de VIRION IP: *.iue.it 10.04.03, 15:45
            ludzie! przeciez to jest adwokat, to jego praca!!! nawet eichmanna broniono podczas procesu!!! kazdyma prawo do obrony! a kto ma to
            robic, jak nie adwokaci? ciekawe, czy jakby lekarz nie leczyl chorego bandyty, to tez uwazalibyscie, ze ma do tego prawo?
            zastanowcie sie przez moment...
            • Gość: K Re: BEZWSTYDNY PASER-TADEUSZ de VIRION IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.03, 16:26
              Czy prawo do obrony, to równiez prawo do nakłaniania do fałszywych zeznań?
              • Gość: gosia Re: BEZWSTYDNY PASER-TADEUSZ de VIRION IP: *.iue.it 10.04.03, 16:36
                Gość portalu: K napisał(a):

                > Czy prawo do obrony, to równiez prawo do nakłaniania do fałszywych zeznań?

                A to mecenas de Virion naklanial?
              • Gość: Miller Re: BEZWSTYDNY PASER-TADEUSZ de VIRION IP: 162.108.22.* 10.04.03, 16:41
                Gość portalu: K napisał(a):

                > Czy prawo do obrony, to równiez prawo do nakłaniania do fałszywych zeznań?
                Gosia ma racje. On ma prawo bronic swojego klienta. Nawet gdyby mu przyniosl gana w opakowaniu magdetofonu, to jego rzecz. W
                tej branzy jak ktos podejmuje sie bronic szefa gangu, sam musi stac sie jego czlonkiem. Tak bylo i jest w ojczyznie mafii - Italli, tak musi
                byc i w Polsce. Kto broni szefa mafii, jest tym samym, odpowiedzialny za interesy mafii i chcac nie chcac jest czescia tej organizacji.
                Gosia to powiedziala z kobiecym wdziekiem i pokazala zawod adwokata z piekniejszej strony. Wiadomo, ze kazdy medal ma dwie
                strony. Na uznanie, pieniadze, pozycje trzeba pracowac. "Ciezko" pracowac.

              • Gość: gośka Re: BEZWSTYDNY PASER-TADEUSZ de VIRION IP: 80.51.57.* 10.04.03, 16:51
                Gość portalu: K napisał(a):

                > Czy prawo do obrony, to równiez prawo do nakłaniania do
                fałszywych zeznań?
                Witaj K:-)
                nakłanianie do składania fałszywych zeznań..to przekroczenie
                prawa do obrony ..przy czym to już kwestia etyki zawodowej ..nie
                kazdy przestrzega niestety tych zasad ..jak i kodeksu etyki..no
                cóż wiodcznie dla niektórych strona materialna ma większe
                znaczenie niz szacunek do samego siebie ..i ..prawa i normy
                morlano - etyczne..to smutne ale tak często jest..
                Zgadzam sie z tezą , ze każdy ma prawo do obrony..każdy moze
                korzystać z usług profesjonalistów..przy czym nierzadko Ci
                profesjonalisci ..zachowują sie w taki oto sposób..:-(((( i to
                jest przerażające...
                pozdrawiam
                • Gość: gosia Re: BEZWSTYDNY PASER-TADEUSZ de VIRION IP: *.iue.it 10.04.03, 18:46
                  nigdy nie bronilabym nikogo, kto zachowuje sie nieetycznie, czy niemoralnie. i wyjatkowo mnie brzydza
                  manewry adwokatow majace na celu a to przeciaganie procesu, a to inne tego typu skutki. akurat etyka zawodowa
                  adwokatow powinna byc przez cala palestre respektowana. w koncu adwokat to zawod zaufania publicznego! ze
                  nie zawsze tak jest i nie wszyscy postepuja etycznie... wiem, ale nie widze powodu, zeby tylko dlatego, iz mecenas
                  de Virion podjal sie obrony baraniny zarzucac mu przekroczenie zasad etyki. oczywiscie nie robi tego za darmo- a
                  czy ktos z nas pracowalby bez wynagrodzenia? ale nazywanie go bezwstydnym paserem... nieelegancko.
                  po prostu- trzeba odrozniac adwokatow zwyczajnie wykonujacych swoj zawod, do ktorego nalezy bronienie ludzi,
                  takze winnych, od adwokatow przyjazniacych sie z mafia, zalatwiajacych z nia swoje interesy, badz po prostu
                  nieuczciwych. tyle.
                  • Gość: piotrek Re: BEZWSTYDNY PASER-TADEUSZ de VIRION IP: *.dip.t-dialin.net 11.04.03, 00:21
                    Gość portalu: gosia napisał(a):

                    > nigdy nie bronilabym nikogo, kto zachowuje sie nieetycznie,
                    czy niemoralnie. i
                    > wyjatkowo mnie brzydza
                    > manewry adwokatow majace na celu a to przeciaganie procesu, a
                    to inne tego typu
                    > skutki. akurat etyka zawodowa
                    > adwokatow powinna byc przez cala palestre respektowana. w
                    koncu adwokat to zawo
                    > d zaufania publicznego! ze
                    > nie zawsze tak jest i nie wszyscy postepuja etycznie... wiem,
                    ale nie widze pow
                    > odu, zeby tylko dlatego, iz mecenas
                    > de Virion podjal sie obrony baraniny zarzucac mu przekroczenie
                    zasad etyki. ocz
                    > ywiscie nie robi tego za darmo- a
                    > czy ktos z nas pracowalby bez wynagrodzenia? ale nazywanie go
                    bezwstydnym paser
                    > em... nieelegancko.
                    > po prostu- trzeba odrozniac adwokatow zwyczajnie wykonujacych
                    swoj zawod, do kt
                    > orego nalezy bronienie ludzi,
                    > takze winnych, od adwokatow przyjazniacych sie z mafia,
                    zalatwiajacych z nia sw
                    > oje interesy, badz po prostu
                    > nieuczciwych. tyle.


                    Jesli sie nie myle, to spotkalem Pana Adwokata osobiscie na
                    jakiejs uroczystosci w Londynie w roku bodajze 1990, albo 1991.
                    Czy to ten sam? Wtedy piastowal jakas wysoka, panstwowa funkcje.
                    Nie przypominam sobie, zeby uzyc slow Michnika Adama, jaka.
                    Kto mi pomoze?
                    Prosze!
                • Gość: Toronto Re: Jak urwac glowe Hydrze IP: *.sympatico.ca 11.04.03, 07:09

                  Jerzy Przystawa
                  Czego zabrania Konstytucja?
                  (komentarz wygłoszony w Katolickim Radio Rodzina, 10 kwietnia
                  2003)

                  Tzw. Apel Intelektualistów, opublikowany przez „Rzeczpospolitą”
                  w dniu 15 marca br., wywołał lawinę podobnych apeli z
                  najróżniejszych stron, trwa spontaniczna akcja zbierania
                  podpisów popierających żądanie wprowadzenie JOW. Do Biura Ruchu
                  przysyłane są kopie niektórych z tych dokumentów wysyłanych
                  bezpośrednio bądź to do Prezydenta, bądź do „Rzeczpospolitej”,
                  bądź do Sejmu, albo pod wszystkie te adresy jednocześnie.
                  Wczoraj np. otrzymałem kopię Uchwały Rady Miejskiej Tarnowa w
                  tej sprawie. Dzwonił do mnie p. Anatol Omelaniuk, że apel
                  poparły stowarzyszenia regionalne, od burmistrza Strzelc
                  Opolskich, p. Krzysztofa Fabianowskiego, otrzymałem kopię apelu
                  podpisanego przez 30 burmistrzów i wójtów Opolszczyzny. Tylko
                  pod koniec kwietnia i na początku maja zapowiadane są trzy
                  ogólnopolskie konferencje na temat JOW: w Szczecinie, Włocławku
                  i Krakowie. Jutro sprawa JOW będzie tematem debaty podczas
                  Festiwalu Nauki i Kultury w Toruniu. Organizowanych jest wiele
                  spotkań w różnych gremiach. Przedwczoraj, razem z p. Jerzym
                  Gieysztorem wróciliśmy z Lublina, gdzie, od soboty do
                  poniedziałku, występowaliśmy na 5 spotkaniach publicznych, w tym
                  w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, Uniwersytecie Marii Curie-
                  Skłodowskiej i w Akademii Rolniczej. Niezwykle sympatycznego
                  przyjęcia doznaliśmy w Puławach, gdzie spotkanie z udziałem
                  Prezydenta Puław, p. Januszem Groblą, zorganizowała poseł
                  Gabriela Masłowska. Przy okazji dowiedzieliśmy się, że Rada
                  Miejska Puław już dawno podjęła uchwałę domagająca się
                  wprowadzenia JOW w wyborach do Sejmu. Prosiliśmy Panią Poseł,
                  żeby spróbowała wykorzystać swoje poselskie możliwości, aby się
                  dowiedzieć ile, tak naprawdę, takich apeli z całego kraju
                  dotarło do Kancelarii Prezydenta i do Kancelarii Sejmu? Wiemy,
                  że nie będzie to łatwe, bo informacja taka nie będzie miła dla
                  miłościwie nami rządzących, ale, kto wie?
                  Na wszystkich spotkaniach powtarzają się pytania i zarzuty,
                  jakie stawiają propozycji JOW przeciwnicy takiego rozwiązania.
                  Są to, rzecz jasna, zarzuty, które stawiają występujący przed
                  kamerami telewizyjnymi politycy: a to, że w przypadku
                  wprowadzenia JOW Sejm będzie rozdrobniony na 460 partii, a to
                  całkiem z tym sprzeczny zarzut, że będą tylko dwie partie i nie
                  będzie możliwości, aby jakieś małe partie miały swoich
                  przedstawicieli, a to, że taka ordynacja jest dobra dla
                  Anglików, bo tam demokracja kwitnie od 200 lat, a u nas to się
                  na pewno nie sprawdzi. Łatwo odpowiedzieć na te zarzuty. Są
                  zwykłymi i typowymi nieporozumieniami wynikającymi z braku
                  wiedzy i informacji na ten temat. Coraz częściej jednak wysuwany
                  jest zarzut poważniejszy: nie da się w Polsce wprowadzić JOW w
                  wyborach do Sejmu, ponieważ art. 96 Konstytucji RP wymaga, żeby
                  wybory do Sejmu były „proporcjonalne”, a wybory w JOW
                  proporcjonalne nie są. Nasi adwersarze tłumaczą więc nam, że nie
                  da się takiej zmiany wprowadzić, bo najpierw trzeba by zmienić
                  Konstytucję, a to jest niemożliwe, bo nigdy nie uda się zdobyć
                  takiej większości w Sejmie, żeby zmiana Konstytucji była
                  możliwa. Tym argumentem zasłania się Kwaśniewski. W moim
                  poprzednim komentarzu mówiłem, że jest to argument dość słaby,
                  ponieważ Prezydent sam, gdyby tylko chciał, mógłby zarządzić
                  referendum w tej sprawie, bez pytania o zgodę Sejmu. No, ale,
                  jak widać, na razie nie chce i trzeba wymyślić sposób, żeby go
                  zachęcić do takiego kroku.
                  Jednakże nie tak trudno wykazać, że do wprowadzenia JOW w
                  wyborach do Sejmu nie potrzeba zaraz uciekać się do zmiany
                  Konstytucji. Tak się bowiem składa, że ordynacja jaką
                  proponujemy jest bardziej zgodna z obecną Konstytucją, niż
                  którakolwiek z ordynacji obowiązujących dotychczas. Wszystkie
                  bowiem łamią zapisane w Konstytucji zasady, z wyjątkiem zasady
                  tajności, a więc wybory do Sejmu, czterech kadencji, nie były
                  ani równe, ani powszechne, ani bezpośrednie, ani proporcjonalne.
                  Jednakże świadomość tego stanu rzeczy jakoś nie spędza snu z
                  powiek i nie zakłóca sumienia Pana Prezydenta, Pana Premiera ani
                  Sędziów Trybunału Konstytucyjnego.
                  Tak się składa, że dokładnie 2 lata temu, bo 12 kwietnia 2001,
                  57 posłów ze wszystkich partii występujących w Sejmie, poza SLD
                  i PSL, zwróciło się do Trybunału Konstytucyjnego domagając się
                  uznania istniejącej ordynacji za sprzecznej z Konstytucją i
                  naruszającą zasady równości i proporcjonalności wyborów. Wśród
                  sygnatariuszy wniosku znaleźli się zarówno Bronisław Geremek,
                  jak i Marian Krzaklewski, Jarosław Kaczyński, Ludwik Dorn i
                  wielu innych prominentów ówczesnej, a częściowo i obecnej, sceny
                  politycznej.
                  Co to znaczy, że wybory do Sejmu mają być proporcjonalne?
                  Konstytucja tego pojęcia nie definiuje i nie wyjaśnia. Gdzie
                  więc mamy szukać takiego wyjaśnienia? Sięgnijmy do podręcznika,
                  z jakiego uczą się nasi studenci prawa konstytucyjnego. W
                  podręczniku prof. Banaszaka „Prawo Konstytucyjne”, możemy
                  przeczytać: „... jest (to) dążenie do zapewnienia podziału
                  mandatów wyborczych pomiędzy poszczególne ugrupowania, komitety
                  wyborcze itp., które wystawiły listy wyborcze, proporcjonalnie
                  do liczby głosów oddanych na nie w wyborach. Uzasadnia się to
                  tym, że skoro lud rządzi wybierając większością głosów
                  przedstawicieli, to ich poglądy powinny odzwierciedlać rozkład
                  opinii wśród wyborców. Każdy powinien mieć więc równy wpływ na
                  stanowisko wyrażane przez parlamentarzystów”.
                  A zatem, prawo konstytucyjne objaśnia to pojęcie tak samo, jak
                  nauczyciele matematyki w szkole powszechnej: jeśli partia A
                  uzyskała w wyborach dwa razy więcej głosów od partii B, to
                  powinna mieć w Sejmie dwa razy więcej mandatów, a jeśli 5 razy
                  więcej głosów, to 5 razy więcej mandatów.
                  A jak to wyglądało w Sejmie ubiegłej kadencji, wybranym zgodnie
                  z ordynacją, którą zaskarżali Geremek z Krzaklewskim i
                  Kaczyńskim? Wystarczy prosty przykład. Mniejszość Niemiecka na
                  Opolszczyźnie uzyskała ok. 50 tysięcy głosów, co dało jej 2
                  mandaty w Sejmie. Ruch Odbudowy Polski Jana Olszewskiego
                  otrzymał ok. 600 tysięcy głosów. A zatem 12 razy tyle głosów ile
                  Mniejszość Niemiecka. Powinien więc, gdyby wybory były
                  proporcjonalne, jak tego wymaga Konstytucja, dostać 12 razy 2
                  czyli 24 mandaty. A ile dostał? 5. Gdzie tu jest proporcja?
                  Jeszcze gorzej wyszła Unia Praca, która otrzymała prawie tyle
                  samo głosów co ROP, ale mandatu ani jednego. Dlatego
                  Najczcigodniejsi Posłowie wywodzili, że lepiej przedstawia się
                  już sprawa w Wielkiej Brytanii czy USA, gdzie wybory nie są
                  bynajmniej „proporcjonalne”, a mimo to lepiej by pasowały do
                  naszej Konstytucji.
                  No, cóż, wniosek ten złożony w Trybunale, nie ujrzał światła
                  dziennego i szybko poszedł do kosza, a wnioskodawcy natychmiast
                  udali, że żadnego takiego wniosku nie pamiętają. Stało się tak
                  dlatego, że tyle dbają oni o zgodność ordynacji z Konstytucją,
                  ile my o zeszłoroczny śnieg. Celem, jaki im przyświecał, było
                  wywarcie nacisku na Kwaśniewskiego, żeby podpisał nowy projekt
                  ordynacji, w którym zamienili metodę przeliczników d’Hondta na
                  metodę Sainte-Lague, bo wydawało im się, że w ten sposób łatwiej
                  wygrają wybory. Niestety, przeliczyli się. Nie ma dzisiaj w
                  Sejmie ani prof. Geremka, ani Mariana Krzaklewskiego, ani
                  szeregu innych. Niektórzy jednak, jak Ludwik Dorn czy Jarosław
                  Kaczyński, przetrwali. Może znowu, w jakimś momencie, chwycą za
                  ten sam kij, bo obecna ordynacja ma z proporcjonalnością
                  dokładnie tyle samo wspólnego, co poprzednia, czyli nic. Dla
                  przykładu: ta sama Mniejszość Niemiecka uzyskała znowu ok. 50
                  tysięcy głosów i zdobyła 2 mandaty. Partia p. Krzaklewskiego i
                  Jerzego Buzka zdobyła 16 razy więcej głosów, bo aż ok. 800
                  tysięcy. Powinna była, gdyby wybory były proporcjonalne, jak
                  tego wymaga Konstytucja
            • Gość: gęgosia Re: BEZWSTYDNY PASER-TADEUSZ de VIRION IP: *.wil.waw.pl 11.04.03, 09:43
              Może jednak sama zastanowisz się nad swoim gęganiem... Czy
              obrona ma polegać na sterowaniu mataczeniem w sprawie, by
              bandzior mógł uniknąć odpowiedzialności za swoje czyny?!
    • Gość: harpun Re: 'Inka' mówi, ale nie można jej nagrywać IP: *.ne.client2.attbi.com 10.04.03, 14:15
      inka powinna za kare dostac; wystawianie wsystkich mafiozow pod lufy
    • Gość: Neo Re: Wrabiaja dziadka B -Znowu cuchnie rzadem-Millera!! IP: *.lodz.dialog.net.pl 10.04.03, 15:08
      • Gość: Miller Re: Wrabiaja dziadka B -Znowu cuchnie rzadem-Mill IP: 162.108.22.* 10.04.03, 16:27
        Tak, tak. Te sprawe trzeba szybko skonczyc, bo wyjda na wierzch powiazania z Millerem, Urbanem i Kwasniewskim, a tego by oni
        sobie nie zyczyli. Wyrok musi byc b. szybko i sprawe zamknac.
        Takie gazety jak Wyborcza ze zrozumieniem to ucisza i wrzuca pospolstwu nowy temat.
        • miodzik1 Re: Wrabiaja dziadka B -Znowu cuchnie rzadem-Mill 11.04.03, 00:55
          No wlasnie, jak nie "Inka" to chociaz "jakobs" albo MK Cafe, a fee...
    • Gość: order virtuti prezydent powinien panu de upa birion przyzna order IP: *.wieczysta.krakow.pl 11.04.03, 01:44
    • popelina Ja chyba tez bym ja przelecial na Powislu ... 11.04.03, 03:16
    • Gość: Jano Zwykłe porachunki gangów, o co tyle krzyku ? IP: 212.160.130.* 11.04.03, 08:17
      Nie rozumiem tego szumu medialnego z powodu odstrzelenia zwykłego
      śmiecia-gangstera Jacka D. pseudonim awuesiarz.
      Kryminaliści wybijają się średnio ze trzy sztuki w miesiącu i o
      żadnej z tych spraw tyle się nie trąbi.
      A że odstrzelono bandytę z grupy mafijnej AWS podszywającej się
      pod partię polityczną, to tylko należy żałować, że tylko jednego.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja