bernardo
24.01.07, 10:30
Polska to dziwny kraj. Nawet największe i najbardziej szczytne pomysły i idee
można utopić tu w jakiejś paranoi. IVRP zastępuje handel Skrzypek za kogoś
tam, odnowę moralną – „prostytucyjna seksafera”, odsuwanie PiSu od władzy -
wczasy nad ciepłym morzem, a „sprzątanie” w stolicy po PiSie - nieudacznictwo
i niekompetencja pani prezydent.
Sprawa pani Hani przypomina mi sprawę Simona Mola. Tu cisną mi się na usta i
pod palce niecenzuralne słowa i chociaż publicznie staram się ich nie używać,
to tym razem nie mogę się powstrzymać - tego k***sa z Kamerunu. Gdy ktoś
zwracał mu uwagę, że jest nosicielem i że może zarażać antyfaszystki
wrzeszczał, że to rasizm. Pani Hania i PO też się tak zachowują - gdy mowa o
tym, że popełniła błąd, wrzask, że to polityczna zemsta PiS. Ręce opadają. A
wyskok z mężem który prowadzi/nie prowadzi działalności w Warszawie to już
nawet poniżej poziomu pani Hani. A może należy przeprosić Warszawiaków tak
jak mieszkańców Czeladzi przeprosił burmistrz tego miasta (startował nomen
omen z ramienia PO)?