Przychodzi Tusk do Kaczyńskiego...

25.01.07, 14:14
Czy (jeśli w ogóle dojdzie do tego spotkania) wyobrażacie sobie scenariusz
inny niż:

Wersja Kaczyńskiego:
Jestem porażony bezczelnością Tuska, który namawiał mnie do usankcjonowania
łamania prawa.

Wersja Tuska:
Premier nie był uprzejmy dopuścić mnie do głosu i po 3 minutach zmuszony byłem
opuścić jego gabinet. Wszystko mam nagrane, ale magnetofon się zepsuł.

A może uważacie, że możliwe jest np. rozwiązanie:

Kaczyński i Tusk razem na konferencji prasowej.
Szanowni Państwo, PiS i PO doszły do porozumienia w sprawie utworzenia
koalicji rządowej w ciągu najbliższych trzech dni. W związku z tym kluby PO i
PiS składają dzisiaj wniosek o konstruktywne wotum nieufności. itd. itp.
;-)

Wpiszcie swoje proroctwa :-)
    • karbat Re: Przychodzi Tusk do Kaczyńskiego... 25.01.07, 14:34
      budujmy Front Jednosci Narodowej :o
      wielka koalicja w systemie parlamrntarnym jest czasami zlem koniecznym ,fakt
      Jesli ktos sadzi ,ze wielka koalicja jest panaceum na problemy Polski ,
      tzn jest niedouczony albo niepoprawnym optymista .

      o wadach wielkich kalicji ucza sie w dobrych szkolach juz w liceum ,
      • oszust1 Re: Przychodzi Tusk do Kaczyńskiego... 25.01.07, 14:47
        > o wadach wielkich kalicji ucza sie w dobrych szkolach juz w liceum ,

        Trochę nie na temat Ci się wkleiło, nie masz wrażenia?

        Ja pytam o to, jakich wypowiedzi oczekujecie po ciągle jeszzcze hipotetycznym
        spotkaniu T-K, a nie wady wielkich kalicji czy o dobre szkoły w liceum.
        • karbat Re: Przychodzi Tusk do Kaczyńskiego... 25.01.07, 14:54
          ;)
          spotkalbys sie z kaczka ,wielkim strategiem ?
          i co bys mu powiedzial ,ze panstwo sie skacza ? ;)
          • deszczyk1 Re: Przychodzi Tusk do Kaczyńskiego... 25.01.07, 15:02
            Przedstawiłbym panu premierowi gabinet cieni.Mysle ze na Kaczynskim zrobiło by
            to duze wrazenie ze jest zaszczycony zobaczyc tak głeboko zakonspirowany
            alternatywny rzad dla POlski.
          • oszust1 Re: Przychodzi Tusk do Kaczyńskiego... 25.01.07, 15:07
            karbat napisał:

            > ;)
            > spotkalbys sie z kaczka ,wielkim strategiem ?
            Nie. Nie mam czasu na pierdoły. Bogu dziękować, nie jestem Tuskiem.
            Ja zarabiam na życie pracą a nie pitoleniem w bambus na konferencji prasowej.

            > i co bys mu powiedzial ,ze panstwo sie skacza ? ;)
            Jeśli już, to to, że nie mam czasu na pierdoły.

            I może jeszcze, że 40 milionowe (minus emigranci) państwo również nie ma czasu
            na pierdoły. Jeszcze rok-dwa takich niebywale porażających problemów prawnych i
            nie będzie czego zbierać. No i przypomniałbym mu, jak to Rada Warszawy wbrew
            faktom nie uznała, że brat wielkiego brata przestał być prezydentem Wawy, tylko
            po to, by uniknąć wyborów na początku 2006 i wprowadzić kaczego namiestnika.
            Myślę, że po tej kwestii zostałbym spacyfikowany za próbę zamachu stanu i resztę
            życia spędziłbym bez wyroku w apartamencie na Rakowieckiej.
            A w ogóle to mam bliżej do Berlina niż do Warszawy i pozostaje mi współczucie
            dla mieszkańców stolicy, którzy sami sobie zgotowali ten los. Czy naprawdę w
            dwumilionowym mieście nie ma ani jednego SAMORZĄDOWCA, po prostu dobrego
            gospodarza, nieuwikłanego w polityczne szambo?
Pełna wersja