Gość: Andrzej
IP: *.acn.waw.pl
14.04.03, 13:58
Dlaczego zawsze lubiłem Tenneesy Williamsa. Myślę, że za sztukę "Tramwaj
zwany pożądaniem". Za jego wysublimowaną opinię o polskim chamie, który jest
główną składową rodzimego grajdołka i emigracyjnego jackowa:)))
www2.tygodnik.com.pl/tp/nowy/kultura06.php
[...]Stanley Kowalski, główny bohater dramatu, paradujący po scenie w
spranej koszulce z wytartym znakiem Solidarności i kowbojskim kapeluszu,
wulgarny, samczy i prymitywny, był w Berlinie znakiem Polaczka i cwaniaka.
Poza Polską był znakiem tych wszystkich, od których chcemy uciec, z którymi
nie chcemy mieć nic wspólnego, reprezentantem dresiarstwa mentalnego i
politycznego. [...]
Stanley w Ameryce dorabia reklamując gumę do żucia. Przebrany za goryla,
uczestniczy w pokazach w supermarketach. Zjawa się w przebraniu w domu zaraz
po rozmowie Stelli i Blanche na temat jego zwierzęcej samczości. Jest
ośmieszony i zdegradowany. Co gorsza, głęboko przeżywa niepowodzenie, jakie
spotkało go w pracy, gdy żyrafa zasłoniła go w czasie występu. W związku z
Polakami pojawia się też na przykład szczegółowy opis szmuglowania spirytusu
w opakowaniach ajaxa. Bohaterowie piją spirytus prosto z plastikowych
butelek po płynie do czyszczenia. Wszystkie nasze wady pokazane w teatralnym
kondensacie. Tacy jesteśmy: odrażający, wulgarni, bez zasad, źli.