basia.basia
02.02.07, 12:08
www.dziennik.krakow.pl/public/?2007/02.02/Kraj/50/50.html
Kraj 02-02-2007
Ryba lubi pływać
Rewolucja na rowerze
Wojewoda mazowiecki stracił urząd za jazdę na rowerze pod wpływem alkoholu.
Muszę powiedzieć, że to rewolucja. Za mojej pamięci wiele osobistości życia
publicznego III Rzeczpospolitej jeździło po pijanemu wcale nie rowerami,
powodowało wypadki, najeżdżało przechodniów i niczego z tych błahych powodów
nie traciło. W pewnym sensie słusznie. Nie ma u nas - w kraju z tradycjami -
dość abstynentów, aby obsadzić wszystkie ważne funkcje. Trzeba by sprowadzać
ludzi z zagranicy i to nie z każdej. Import z Rosji, jak bywało w PRL,
całkowicie wykluczony.(...)
A tu proszę, PiS zapowiedział rewolucję moralną i dotrzymuje słowa. Czyści.
Łagodnie, ale jednak przeczyszcza. Można być optymistą, nawet ze świadomością
faktu, że ktoś z taką plamą w życiorysie nie mógłby wiarygodnie uznać
nieważności mandatu prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz z powodu niezłożenia w
terminie deklaracji majątkowej męża. Sytuacja przymusowa, ale lepiej dla
obywatelskiego spokoju sumienia wierzyć, że gdyby nawet nie istniała taka
okoliczność, Dąbrowski zostałby usunięty.
Tak naprawdę martwi mnie jednak w tej całej sprawie jedno. Świadomość, że
gdyby wojewoda był z LPR lub z Samoobrony, zachowałby stanowisko, nawet jadąc
po pijanemu w Tour de Pologne. A to dlatego, że od jego nietykalności
zależałby los koalicji. Od Dąbrowskiego nic nie zależało. A to znaczy, że
sporo nam do rewolucji moralnej brakuje.
MACIEJ RYBINSKI