pawka.morozow
15.02.07, 20:27
Im drogi niepotrzebne,niosą swoimi protestami śmierć na drodze i jednocześnie
sprzyjają Rosji w jej chęci zachamowania via Baltica.
wiadomosci.onet.pl/1486985,11,item.html
Cztery polskie województwa znalazły się na opublikowanej czarnej liście
dwudziestu regionów UE, gdzie dochodzi do największej liczby śmiertelnych
wypadków na drogach.
W niechlubnej europejskiej czołówce, tuż za Grecją, znalazło się województwo
warmińsko-mazurskie.
Z zestawienia unijnego urzędu statystycznego Eurostat wynika niezbicie, że
najgorzej jest w Grecji, gdzie w niektórych częściach kraju ginie nawet 1576
osób na milion pasażerów. Ale tuż za trzema greckimi regionami, na czwartym
miejscu jest województwo warmińsko-mazurskie: 815 ofiar śmiertelnych na milion
pasażerów. Na dwunastym - Świętokrzyskie (617 ofiar śmiertelnych), na
piętnastym - Podlaskie (595) i na szesnastym - Lubelskie (590). Obejmujący
dane do roku 2004 raport Eurostatu pokazuje, jak wielkie są dysproporcje
między regionami UE. W czołówce regionów o najniższej licznie wypadków
śmiertelnych są Niemcy. Na drogach w najbezpieczniejszym mieście-kraju
związkowym Niemiec, Bremie, na milion pasażerów giną zaledwie 23 osoby. W
Berlinie i Hamburgu - 57. Na czele tej listy jest też hiszpańska Ceuta
(eksklawa na terytorium Maroka) z 26 ofiarami śmiertelnymi rocznie.